Nowa kolekcja Macieja Zienia to manifest kobiecej siły, buntu i wyzwolonej elegancji
Po romantycznych, lekkich i pełnych subtelności projektach, Maciej Zień zwraca się w stronę mroczniejszej, bardziej drapieżnej kobiecości.

- ELLE
12 maja 2026 roku w warszawskim Teatrze 6.piętro odbył się pokaz najnowszej kolekcji Macieja Zienia, „Set me free”. Tym razem nie chodziło o delikatność, lecz o siłę. Nie o grzeczny glamour, lecz o wolność, cielesność i artystyczny bunt.
„Set me free” to jedna z najbardziej zaskakujących kolekcji w dorobku Zienia
Projektant sięga po inspiracje Patti Smith, undergroundową scenę lat 70. i 80. oraz nonszalancką estetykę Kate Moss z lat 90. W efekcie powstała opowieść o kobiecie, która nie potrzebuje definicji. Jest romantyczna i surowa, sensualna i niepokorna, elegancka, ale nigdy przewidywalna.

Na wybiegu dominowały szlachetne tkaniny, przede wszystkim jedwabie i skóry, zestawione z transparentnymi siatkami, tiulami, koronkami oraz cięższymi, bardziej technicznymi fakturami. Zień budował napięcie na kontrastach. Miękkość spotykała się tu z metalicznym chłodem nitów, uprzęży i hardware’owych detali, a klasyczne fasony z elementami zaczerpniętymi z klubowej, rockowej i motocyklowej estetyki.
Kolorystyka kolekcji pozostała oszczędna, ale bardzo zmysłowa. Czerń, złamana biel, odcienie nude, szarości, szałwia, przygaszone złoto i metaliczne refleksy stworzyły paletę, która zamiast krzyczeć, budowała atmosferę. To moda pełna napięcia, świadoma własnej siły, ale niepozbawiona elegancji, z której Zień jest znany.

Szczególnie ważne okazały się detale stylizacyjne: wiązania, paski, gorsety, rozpięcia, warstwowe koszule i marynarki nonszalancko narzucone na sylwetkę. W kolekcji pojawiły się także okulary przeciwsłoneczne oraz mocne płaskie bootsy i ciężkie motocyklowe kowbojki, będące nowością w portfolio projektanta. To one nadały całości bardziej surowy, współczesny charakter. Na wybiegu zaprezentowano również granatowe body i rajstopy Monogram, zapowiadające drugą kolekcję Zień x Gatta, która ma trafić do sprzedaży jesienią. Stylizacje uzupełniła biżuteria dostępna na platformie fettejewel.com, wyselekcjonowana specjalnie przez Kasię Sokołowską i Macieja Zienia.
Scena, kamera, akcja
Pokaz wyreżyserowany przez Kasię Sokołowską miał performatywny charakter. Scena Teatru 6.piętro, muzyka Patti Smith, światło i surowa choreografia stworzyły oprawę, która przeniosła kolekcję poza klasyczne ramy pokazu mody. „Set me free” nie było wyłącznie prezentacją ubrań. To był manifest twórczej niezależności i hołd dla kobiet, które inspirują projektanta: artystek, muz, aktorek i duchowych sióstr.

„Kobiety, muzyka, literatura, sztuka niesamowicie mnie inspirują. Moja najnowsza kolekcja to efekt lat spędzonych z najbardziej inspirującymi artystkami polskiej sceny i kontaktu z ich pracą. Przeniosłem na materiały i fasony ich najskrytsze potrzeby, zapomniane marzenia, ukryte fantazje i wszystko to co zostawiają na potem. To właśnie stało się motywem przewodnim tej kolekcji” – mówi Maciej Zień.
W tej kolekcji kobiecość nie jest jednowymiarowa. Nie musi być łagodna, dekoracyjna ani łatwa do odczytania. Może być niepokorna, pełna sprzeczności, trochę niebezpieczna i bardzo świadoma. Maciej Zień pokazuje, że elegancja nie wyklucza buntu, a sensualność nie musi oznaczać kruchości. „SET ME FREE” to kolekcja o wyzwoleniu, ale też o odwadze, by zobaczyć w sobie to, co przez lata pozostawało ukryte.


