Reklama

„Neo-tailored” to trend, który wiosną 2026 zawojował nie tylko wybiegi, ale i czerwone dywany. Jego fanką okazała się Małgorzata Socha, która na pokazie Macieja Zienia postawiła na czarne spodnie z perfekcyjną linią i lekko zwężaną nogawką. Wyglądają jak wyjęte z garderoby bohaterki thrillera korporacyjnego z początku XXI wieku, ale w najlepszym możliwym znaczeniu tego słowa.

Spodnie „neo-tailored” podbiły wybiegi wiosna-lato 2026

Choć mogą wydawać się znajome, spodnie w stylu „neo-tailored” to nie dosłowny cytat z przeszłości, lecz jego inteligentna reinterpretacja. Początki tego fasonu sięgają końca lat 90. - czasów, gdy na wybiegach dominował chłodny minimalizm, ostre kroje i idealne linie. Wtedy nosiło się je z body, satynowymi topami i marynarkami typu slim. Dziś wracają w bardziej wysublimowanej wersji: z precyzyjniejszym dopasowaniem, szlachetniejszymi tkaninami i zdecydowanie szerszym polem do stylizacyjnych eksperymentów.

Valentino SS26 (Spotlight)
Valentino SS26 (Spotlight)

Po sezonach szerokich nogawek i bardzo luźnych krojów coraz bardziej doceniamy ubrania, które są wygodne, ale jednocześnie nadają sylwetce strukturę. Spodnie typu „neo-tailored” pojawił się bowiem w tym sezonie w kolekcjach Celine, Valentino i Saint Laurent, potwierdzając, że to nie chwilowy kaprys, lecz prawdziwy kierunek. To jednak nie powrót do ciasnych rurek, lecz do dobrze skrojonej elegancji.

Spodnie „neo-tailored” najlepiej wyglądają w duecie z marynarką jak u Małgorzaty Sochy

Największym atutem tego fasonu jest jego zdolność do narzucenia całej stylizacji charakteru - nawet jeśli reszta jest pozornie prosta. Małgorzata Socha udowodniła to na pokazie Macieja Zienia, budując outfit wokół czarnych spodni z kantem i lekko wydłużoną nogawką, które opadają na czółenka w absolutnie bezbłędny sposób.

Małgorzata Socha
Fot. Piętka Mieszko/AKPA

Skomponuj podobną stylizację:

Do spodni dobrała oversizową marynarkę z klasycznym, głęboko wciętym dekoltem, białą koszulę z wyeksponowanymi mankietami i pas do smokingu - to połączenie robi za cały look, nie potrzebuje żadnych dodatkowych ozdób. Subtelny naszyjnik i lakierowana kopertówka zamykają całość z precyzją, która nie pozostawia nic przypadkowi. Efekt? Stylizacja w duchu „quiet power" - elegancka, zdecydowana i wyjątkowo kobieca, mimo że opiera się w całości na elementach zaczerpniętych z męskiego krawiectwa.

To stylizacja, którą można skopiować właściwie w każdych okolicznościach - od biura, przez kolację, po wieczorne wyjście do teatru.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...