Reklama

To jeden z tych modeli, które od razu wydają się znajome, a jednocześnie wyglądają świeżo. Zachowują preppy charakter tradycyjnych loafersów, ale mają w sobie znacznie więcej lekkości. Odkryta pięta sprawia, że całość nabiera swobodniejszego, bardziej nowoczesnego tonu. Efekt? Buty, które są równie wygodne jak domowe pantofle, ale spokojnie odnajdują się w miejskiej garderobie.

„Open loafers” - modne buty na wiosnę 2026

Na wybiegach wiosna-lato 2026 pojawiły się między innymi u Celine, Bottegi Venety, Victorii Beckham i Tod’s. Projektanci wyraźnie pokazali, że to właśnie ten fason najlepiej oddaje ducha nowej elegancji - mniej sztywnej, bardziej intuicyjnej i zdecydowanie bliższej codzienności. Miękka skóra, zamsz, subtelne wykończenia i stonowana paleta kolorów sprawiają, że loafersy z odkrytą piętą wyglądają luksusowo, ale bez ostentacji.

Celine PO S26 004

Bottega Veneta S26 017

Ich największa siła tkwi w prostocie. Są łatwe, wygodne i niezwykle wdzięczne w stylizowaniu. Pasują do biura, na brunch, na szybkie wyjście do miasta i na wieczór, kiedy nie masz ochoty zmieniać butów między jednym planem a drugim. W tym sezonie najmocniej wybrzmiewają w czerni, czekoladowym brązie, zamszu i miękkich, dyskretnych pastelach. To minimalizm, który nie potrzebuje dodatkowych ozdobników.

Jak nosić „open loafers” wiosną 2026?

Najprościej - z klasycznymi jeansami, T-shirtem i oversize’ową marynarką. To zestaw, który zawsze się obroni i świetnie współgra z nonszalanckim charakterem tych butów. W bardziej dopracowanej wersji warto połączyć je z garniturowymi spodniami i koszulą, bo loafersy z odkrytą piętą idealnie równoważą formalność z luzem.

mokasyny
Getty Images

Jeśli bliżej ci do minimalistycznej estetyki, postaw na czarny skórzany model, proste spodnie i białą koszulę lub top. Zamszowe wersje pięknie wyglądają z barrel jeans i neutralnym T-shirtem, tworząc look swobodny, ale bardzo współczesny. Z kolei w duecie ze zwiewną spódnicą midi albo lekką sukienką „open loafers” nabierają bardziej miękkiego, niemal francuskiego charakteru.

Artykuł ukazał się w oryginale na ELLE.fr

Reklama
Reklama
Reklama