Jestem redaktorką mody i wybrałam 5 sukienek na Walentynki, które robią efekt „wow” bez wysiłku
Walentynki można lubić albo ignorować, ale ja lubię traktować je jak mały pretekst, żeby ubrać się pięknie - nawet jeśli spędzam je w domu. Przygotowałam redakcyjne zestawienie 5 perfekcyjnych sukienek na Walentynki.

Te sukienki mają w sobie wszystko: kobiecość, odrobinę flirtu i uniwersalność, dzięki której założysz je później jeszcze wiele razy. Ostrzegam: w niektórych zakochasz się od pierwszego wejrzenia!
Czarna slip dress z koronką, H&M

Nie ma bardziej walentynkowej sukienki niż slip dress - i nie bez powodu. Ta wersja ma koronkowe wykończenie i lekko asymetryczny dół, dzięki czemu wygląda nie jak bielizna, a jak świadoma, dopracowana stylizacja. To mój ulubiony typ sukienki na randki, bo jest zmysłowa, ale bez przesady. Wystarczy narzucić na nią marynarkę i nagle robi się bardzo nonszalancko.
Jak bym ją nosiła? Oversize’owa marynarka + kozaki z tłoczonej skóry.
Czerwona mini z bufkami, Reserved

Są rzeczy, które działają zawsze i czerwona sukienka jest jedną z nich. Ta mini ma dokładnie ten design, który uwielbiam w walentynkowych stylizacjach: niby klasyka, ale z twistem. Bufki robią ramiona, guziki dodają retro uroku, a długość sprawia, że całość jest nadal elegancka. Ta sukienka z Resreved to model, który zakładasz, gdy chcesz wyglądać tak, jakbyś miała plan na cały wieczór (nawet jeśli plan brzmi: deser i kino domowe).
Jak bym ją nosiła? Czarne rajstopy, szpilki albo proste sandałki i minimalistyczne, srebrne kolczyki. Zero nadmiaru.
Czarna maxi z odkrytymi plecami Rhapsody, Undress Code

Walentynki mają w sobie coś filmowego, więc czemu nie pójść w sukienkę, która wygląda jak z eleganckiej sceny w hotelowym lobby? Czarna maxi z odkrytymi plecami od marki Undress Code jest dokładnie taka: minimalistyczna z przodu, spektakularna z tyłu. Uwielbiam ten typ kroju, bo działa bez nachalności. To nie jest „sukienka, która krzyczy”. To jest sukienka, która zmysłowo szepcze.
Jak bym ją nosiła? Długie kolczyki, gładkie włosy, czarne mule na obcasie i delikatny połysk na dekolcie.
Czarna mini z pelerynką Sheira, Hedonic

Jeśli miałabym wybrać jedną sukienkę, która zrobi efekt „wow” bez przesady (i genialnie podkreśli figurę), to byłaby to Sheira od marki Hedonic. Czarna mini z pelerynką wygląda tajemniczo, nowocześnie i bardzo cool. I co ważne - nie potrzebuje zbyt wielu dodatków. To jest sukienka dla dziewczyn, które nie chcą być „słodkie” na Walentynki. One wolą być wyraziste.
Jak bym ją nosiła? Gładko zaczesane włosy, szpilki slingback i masywne pierścionki. Reszta ma być tłem.
Sukienka z printem w stylu „soft animal”, Nago

Stylizacje na Walentynki nie muszą być czerwone. Czasem najlepsze są takie, które wyglądają trochę jak przypadek, ale w praktyce są perfekcyjnie przemyślane. Tak jest z sukienką z nowej kolekcji Nago. Ma zmysłowy, rozmyty print i dopasowany krój, który wygląda świetnie w ruchu. Jest w niej coś ze stylu retro. To nie jest sukienka na jeden wieczór. To model który wyciągniesz też na urodziny, kolację, imprezę, a nawet na wesele (z odpowiednimi dodatkami).
Jak bym ją nosiła? Z krótkim futerkiem w stylu vintage, kozakami z szeroką cholewką i złotą biżuterią.

