Reklama

Po prawie trzech dekadach w domu McQueen, 6 marca 2026 roku Brytyjka zaprezentowała swoją trzecią i przy tym najbardziej ekspresyjną kolekcję dla Givenchy. Zainspirowana malarstwem i rzeźbą dawnych mistrzów Północnej Europy, na wybieg wysłała niemal teatralne draperie, odcienie kamieni szlachetnych i poetyckie krawiectwo.

„Jak możemy pozbierać się w świecie, w którym żyjemy?”, pyta Sarah Burton w notce dotyczącej kolekcji Givenchy na sezon jesień-zima 2026. Skupiając się na intuicyjnej wizji siły współczesnych kobiet, nie tworzy dla jednego, wybranego archetypu, a zamiast tego eksploruje kobiecość z jej wszystkimi wymiarami. Projektantka kolejny raz pokazuje się jako mistrzyni rzemiosła, która umiejętnie korzysta z kodów marki by następnie przepuścić je przez osobistą wrażliwość i unikalność.

„Od ścisłej precyzji krawieckiej po zmysłowe, swobodne drapowania – Givenchy działa jak wielowymiarowe lustro, w którym odbija się złożoność życia kobiet”. Na wybiegu najpierw zobaczyliśmy garnitury z rzeźbiarskimi marynarkami, pozornie proste sukienki, które nie odwracały uwagi od zjawiskowych nakryć głowy autorstwa Stephena Jonesa, zwierzęce i malarskie motywy, ekstremalne frędzle i skórzane kokardy będące doskonałym przykładem dualizmu projektów Burton, w których kobieca i męska energia wciąż się przenikają.

Zobaczcie wybrane sylwetki z pokazu Givenchy jesień-zima 2026/2027:

Reklama
Reklama
Reklama