Dlaczego nagle wszyscy wyglądają jak z górskiego szlaku? Kurta w stylu “gorpharcore” stała się nowym uniformem cool girls
Dlaczego nagle wszyscy wyglądają jakby zeszli z górskiego szlaku prosto do miasta? Styl „gorpcore” ewoluuje w stronę „gorpharcore” i staje się nowym, świadomym uniformem cool girls.

- ELLE
Jeszcze kilka sezonów temu gorpcore był modowym żartem, ironią podszytą praktycznością. Techniczne kurtki, trekkingowe spodnie i outdoorowe buty noszone w centrum miasta miały dystans do klasycznej mody. Dziś ten dystans znika. W sezonie 2025/2026 gorpharcore przestaje być stylizacyjną prowokacją, a zaczyna funkcjonować jak pełnoprawna estetyka. Surowsza, bardziej mroczna, mniej instagramowa. To już nie kolorowy hiking look, lecz miejski uniform kobiet, które wiedzą, co robią.
Gorpharcore to odpowiedź na zmęczenie modą perfekcyjną. Zbyt dopracowaną, zbyt estetyczną, zbyt oderwaną od realnego życia. Nowy outdoorowy styl nie próbuje wyglądać ładnie. Próbuje być prawdziwy. Funkcjonalny. Odporny. I właśnie dlatego jest dziś tak atrakcyjny.

Od gorpcore do gorpharcore – kiedy funkcja wygrywa z estetyką
Klasyczny gorpcore opierał się na kontraście. Techniczne ubrania zestawione z miejskim kontekstem miały działać jak wizualny glitch. Gorpharcore idzie o krok dalej. Kontrast znika, bo cała stylizacja podporządkowana jest jednej idei. Ubranie ma chronić, izolować, działać. Estetyka staje się skutkiem ubocznym funkcji.
Ten zwrot wyraźnie widać w kolekcjach i stylizacjach inspirowanych markami outdoorowymi, które przestały być niszą. Arc'teryx, Salomon czy The North Face funkcjonują dziś w tym samym obiegu co luksusowe domy mody. Ich projekty nie są już tylko „pożyczane” przez fashion girls. One realnie kształtują sylwetkę sezonu.

Równolegle high fashion coraz częściej sięga po outdoorowy kod. W kolekcjach Miu Miu, Balenciaga czy Loewepojawiają się techniczne tkaniny, warstwowość, kaptury, kieszenie i sportowe proporcje. Gorpharcore przestaje być cytatem. Staje się językiem mody.
To także estetyka silnie powiązana z nastrojem społecznym. Świat jest mniej stabilny, bardziej nieprzewidywalny. Moda reaguje na to bardzo dosłownie. Ubrania wyglądają tak, jakby były gotowe na każdą pogodę i każdy scenariusz.
Dlaczego cool girls wybierają gorpharcore jako nowy uniform
Gorpharcore działa, bo jest antytrendem. Nie próbuje się przypodobać. Nie podkreśla sylwetki, nie gra seksualnością, nie aspiruje do elegancji. A mimo to wygląda spójnie, świadomie i bardzo współcześnie. Cool girls wybierają go właśnie dlatego. To styl, który nie wymaga potwierdzenia.

Najczęściej opiera się na kilku stałych elementach. Techniczna kurtka lub parka, spodnie cargo albo softshell, trekkingowe buty, warstwy dzianin i polarów. Kolorystyka jest stonowana. Czerń, khaki, grafit, zgniła zieleń, czasem intensywny akcent ratunkowej czerwieni lub pomarańczu. To paleta, która wygląda poważnie i użytkowo.
Co ważne, gorpharcore nie oznacza rezygnacji z luksusu. Przeciwnie. Jego nowa odsłona bardzo często operuje drogimi materiałami, dopracowanymi krojami i świadomą selekcją marek. To luksus, który nie krzyczy. Bliski filozofii The Row, tylko ubrany w techniczną formę.
Styl ten świetnie funkcjonuje w miejskim krajobrazie. Długie spacery, zmienna pogoda, tempo życia. Gorpharcore wygląda tak, jakby był zaprojektowany dokładnie pod to wszystko. I w pewnym sensie tak właśnie jest.

W sezonie 2025/2026 nie chodzi już o to, by wyglądać jak z wybiegu. Chodzi o to, by wyglądać jak ktoś, kto poradzi sobie w każdej sytuacji. Moda przestaje być dekoracją. Staje się narzędziem.

