Nie klasyczne botki, tylko buty „kopyta” Tabi. Paryżanki zwariowały na punkcie tych butów – i wiemy dlaczego
Jeszcze niedawno buty-kopyta budziły skrajne emocje. Dla jednych były modowym żartem, dla innych – symbolem wtajemniczenia i wyrafinowanego gustu. Dziś buty Tabi Maison Margiela bez kompleksów wkroczyły do mainstreamu i stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych modeli luksusowego obuwia. Jak to się stało, że „brzydki” but stał się obiektem pożądania?

- ELLE
Był rok 1988, a świat mody miał być świadkiem przełomowego momentu. Martin Margiela, awangardowy belgijski projektant, zaprezentował na wybiegu buty Tabi. Jednak nie tylko design z przedzielonymi palcami zwrócił na siebie uwagę, towarzyszyło mu również spektakularne widowisko. Modelki deptały w czerwonej farbie przed kroczeniem po wybiegu, pozostawiając po sobie wyraźne odciski "kopyt". To niezwykłe posunięcie nie było tylko chwytem reklamowym; symbolizowało zamiar Margieli, aby zakłócić normę i rzucić wyzwanie konwencjonalnym koncepcjom estetycznym.
Buty-kopyta Tabi – kiedyś kontrowersja, dziś obiekt pożądania
Jeszcze w latach 90. buty Tabi nosili głównie ci, którzy modę traktowali jak manifest. Studenci szkół artystycznych, projektanci, outsiderzy. But z rozdzielonymi palcami był jasnym sygnałem: „nie interesują mnie obowiązujące kanony”. Dziś buty-kopyta Maison Margiela oglądamy na Instagramach gwiazd, na ulicach Paryża i Nowego Jorku, a także w stylizacjach, które łączą je z jeansami, marynarką czy prostą sukienką midi. Tabi przestały szokować – zaczęły intrygować.
Skąd wziął się design butów Tabi?
Buty-raciczki zostały zainspirowane podróżą Margieli do Japonii, gdzie zetknął się z tradycyjnymi skarpetami z rozciętymi palcami, znanymi jako tabi. Te skarpetki z rozszczepionym palcem były pierwotnie noszone przez japońskich pracowników fizycznych i uważano, że promują holistyczną równowagę. Czerpiąc z tego historycznego dziedzictwa, Margiela połączył koncepcję rozdwojonych palców z wysokimi obcasami, tworząc mieszankę tradycji i awangardowego designu.

"Wróciłem pamięcią do dnia, w którym po raz pierwszy pojechaliśmy do Tokio, kiedy zobaczyliśmy ulicznych robotników w ich płaskich bawełnianych butach Tabi" - mówi projektant w filmie dokumentalnym "Martin Margiela: In His Own Words" z 2019 roku. "Pomyślałem: OK, dlaczego nie miałbym zrobić miękkich butów Tabi, ale na wysokim obcasie? I wtedy narodził się ten pomysł".

To połączenie historii i innowacji stworzyło paradoksalny but, który był zarówno znajomy, jak i obcy, rzucając widzom wyzwanie do ponownego przemyślenia ich poglądów na kwestie estetyczne. Dzięki charakterystycznej konstrukcji z rozdwojonymi palcami i dziwnemu podobieństwu do kopyt lub rozszczepionych stóp, buty Tabi wywołują emocje, które rozciągają się od zaintrygowania do odrazy.
Buty-kopta - znak rozpoznawczy dla wtajemniczonych
Geniusz Margieli polegał na jego zdolności do dekonstrukcji ustalonych form i realizacji nowych idei. Pomimo początkowego oporu ze strony tradycyjnych szewców z powodu tak radykalnego projektu, wytrwałość Margieli opłaciła się. Tabi zadebiutowały na wybiegu, stając się natychmiastową ikoną i zdobywając swoje miejsce jako symbol statusu dla tych, którzy dążą do "wtajemniczonego" kręgu koneserów mody. Pomysłowość Margieli w używaniu tych samych Tabisów sezon po sezonie ze względu na ograniczenia budżetowe jeszcze bardziej ugruntowała kontrkulturowy urok butów.
Atrakcyjność butów "z kopytem" nie polegała tylko na walorach estetycznych; Tabis były odzwierciedleniem pewnego etosu i identyfikatorem osoby wtajemniczonej. Ich odrębność, rzucająca wyzwanie zarówno konwencjonalnemu pięknu, jak i przyjętym normom obuwia, rezonowała z pewną podgrupą osób, które rozkoszowały się artystycznym nonkonformizmem.
Buty-kopyta Tabi są dziwne, ale w przemyślany sposób. Ich forma balansuje między tradycją a futuryzmem, między rzemiosłem a konceptem. Rozdzielone palce przyciągają wzrok i sprawiają, że nawet najprostsza stylizacja nabiera charakteru. To właśnie dlatego Tabi od lat nie znikają z kolekcji Maison Margiela – pojawiają się w nowych odsłonach, ale zawsze pozostają wierne oryginalnej idei.

W miarę upływu lat inne marki modowe (w tym Nike i Vetements) próbowały własnych interpretacji Tabi, ale żadna z nich nie osiągnęła tego samego poziomu oddania, co wersja Margieli. But zachował swój kultowy status, ciesząc się uznaniem entuzjastów sztuki, modowych buntowników i gwiazd takich jak Bjork i Chloe Sevigny, które ceniły jego niepokorną oryginalność.
Jak buty Tabi trafiły do mainstreamu?
Jednak wraz z ewolucją modowego krajobrazu i fascynacją coraz bardziej nietypowymi projektami, status Tabi uległ zmianie. But, który kiedyś był uważany za "brzydki" i zastrzeżony dla konkretnego kręgu, zaczął przyciągać uwagę głównego nurtu. Co spowodowało to przejście od kultrkultury do powszechnej akceptacji? Szersze zmiany w kulturze, która zwróciła się ku bardziej intelektualnemu podejściu do mody. Powab butów Tabi jest oparty na ich prowokacyjnej zdolności kwestionowania przekonań i podważania oczekiwań. Może dlatego kontrowersyjne buty-kopyta pokochały gwiazdy takie jak Dua Lipa, Zendaya i Cardi B, nosząc je z nonszalancją równą pierwszym lepszym czółenkom - jeszcze bardziej zacierając granice między niszą a głównym nurtem.

Noszone do minimalistycznych looków tracą swoją „dziwność” i stają się nową klasyką – taką, która mówi więcej niż logo na torebce. Przykład? Już na stałe wpisały się w kapsułową garderobę Paryżanek.
Dziś buty Tabi nie są już tylko eksperymentem. To pełnoprawny element garderoby, który potrafi odmienić całą stylizację. Ich droga od kontrowersji do statusu ikony pokazuje jedno: w modzie nie ma rzeczy naprawdę brzydkich – są tylko te, na które trzeba się oswoić
1 z 3

Tabi od Maison Margiela
2 z 3

Tabi od Maison Margiela
3 z 3

Grace Ghanem w Tabi od Maison Margiela

