Bad Bunny na Super Bowl Halftime Show. Artystka przeszedł do historii w total looku z Zary
Bad Bunny znów zapisał się w historii i to drugi raz w ciągu ostatniego tygodnia. Po tym, jak w niedzielny wieczór odebrał nagrodę Grammy dla najlepszego albumu, dał jeden z najlepszych występów w swojej karierze podczas Super Bowl Halftime Show.

- Laura Londas
Po zdobyciu nagrody Grammy za album roku za „Deni Tirar Más Fotos”, Bad Bunny wystąpił podczas Super Bowl Halfitme Show w niedzielę 8 lutego. Był to niezwykły występ – oparty na najważniejszych utworach z jego hiszpańskojęzycznego albumu i zwieńczony niespodziewanym pojawieniem się Lady Gagi. Artystka zaprezentowała się w szytej na miarę niebieskiej sukni autorstwa marki Luar o dominikańskich korzeniach.

Jednak to nie tylko muzyczna strona widowiska przyciągnęła uwagę. Bad Bunny, znany z dbałości o wizerunek i zaliczany dziś do grona męskich ikon stylu, zaskoczył wyborem stroju. Zamiast sięgnąć po szyty na miarę look od luksusowego domu mody, na jedną z najważniejszych scen świata wybrał Zarę. Artysta pojawił się w minimalistycznej, monochromatycznej stylizacji utrzymanej w odcieniach beżu. Satynowa koszula i krawat zostały zestawione ze sportową koszulką z jerseyu, ozdobioną nazwiskiem Ocasio i numerem 64 - według fanów nawiązującym do roku urodzenia jego matki, Lysaurie Ocasio. Całość dopełniały chinosy oraz sneakersy adidas z najnowszej współpracy artysty z niemiecką marką.
Zara wkracza do świata gwiazd
Choć Bad Bunny nie jest pierwszą gwiazdą noszącą Zarę, wybór marki na wydarzenie tej rangi wciąż może zaskakiwać. Zazwyczaj celebryci sięgają po ubrania fast fashion jedynie podczas prywatnych wyjść. Przykład? Kate Middleton, która od lat udowadnia, że marynarki, sukienki czy dodatki z Zary mogą z powodzeniem funkcjonować w królewskiej garderobie.

Tym razem stawka była jednak znacznie wyższa. Występ Bad Bunny’ego śledziło blisko 120 milionów widzów w Stanach Zjednoczonych, a jego stylizacja – podobnie jak rok wcześniej look Kendricka Lamara – była skazana na drobiazgową analizę. Choć artysta bez trudu mógłby połączyć siły z jednym z wielkich domów mody (podczas tegorocznych Grammy nosił pierwszą w historii męską kreację Schiaparellego), zdecydował się na hiszpańską markę. Wybór ten trudno uznać za przypadkowy – podobnie jak fakt, że większość jego twórczości powstaje w jego ojczystym języku.
Nowy rozdział hiszpańskiej sieciówki

Show z udziałem Bad Bunny'ego wpisuje się w konsekwentnie realizowaną strategię Zary, która od kilku sezonów wyraźnie wzmacnia swój wizerunek premium. Wyższe ceny, bardziej dopracowane kolekcje oraz współprace z ikonami mody, takimi jak Stefano Pilati czy Kate Moss nareszcie przynoszą efekty. Dziś marka zdaje się wchodzić na jeższcze wyższy poziom, pojawiając się u największych gwiazd podczas najbardziej prestiżowych wydarzeń. Czy wkrótce zobaczymy projekty Zary szyte na miarę na czerwonych dywanach? Czas pokaże.

