12 lat Pozerki. O modzie, odwadze i tempie, które prowadzi dalej...
Miała 13 lat, kiedy przeczytała w „ELLE” artykuł o Tavi Gevinson i pomyślała, że chce opowiadać o modzie po swojemu – łączyć eklektyczne stylizacje, pisać o nich i pokazywać je tak, jak widzi świat. Założyła bloga „Pozerki”, który stał się jej małym, prywatnym magazynem online: z dopracowanymi zdjęciami i autorskimi tekstami.
Kilka lat później, podczas licealnego wyjazdu do Londynu, zobaczyła modę na statement T-shirty – proste koszulki z mocnymi hasłami. Miała 18 lat, pożyczyła od taty 500 zł, uszyła trzy modele (łącznie blisko 50 sztuk) i sprzedała je w dwa tygodnie – przez własnego bloga.
Dziś, po 12 latach, Pozerki to rozpoznawalna marka z własną estetyką i społecznością kobiet. A jej założycielka – Paulina Mikulska – mówi o tym momencie spokojnie: to nowy rozdział.

– Zawsze miałam zacięcie dziennikarskie – mówi Paulina. – Teksty były dla mnie tak samo ważne jak zdjęcia. A zdjęcia – zawsze profesjonalne, dopracowane. Blog był moim małym magazynem.
To tam narodził się język, którym mówi dziś marka: swoboda, odwaga łączenia, czułość dla detalu.
Nazwę „Pozerki” zaczerpnęła z książki, którą wtedy czytała. Nie wiedziała jeszcze, że kilka lat później stanie się to nazwą marki.
Londyn i pierwsze 500 zł
Na Oxford Street zobaczyła energię mody ulicznej i statement T-shirty – gładkie koszulki z wyrazistymi hasłami.
– W Poznaniu jeszcze ich nie było. Pomyślałam: zrobię to po swojemu.
Po powrocie pożyczyła 500 zł. Uszyła trzy modele – blisko 50 sztuk. Sprzedały się w dwa tygodnie, przez bloga. Pieniądze oddała od razu.
Tak zaczęły się Pozerki.
Styl życia, nie tylko marka
Paulina od początku budowała świat wokół ubrań.
Regularne wyjazdy na fashion weeki, obserwacja mody ulicznej, podróże – to one nadawały rytm kolekcjom. Przyjaciółki mówią, że trudno za nią nadążyć.
– Pracowitość i upór to coś, czego nigdy mi nie brakowało. Zawsze byłam o krok przed – mówi.
W Poznaniu przez lata zapraszała klientki do jednej z najpiękniejszych kamienic w mieście. Na kawę, rozmowy, przymiarki – w atmosferze francuskiego atelier. Jedna z pierwszych takich przestrzeni w mieście.

Estetyka i rzemiosło
Pozerki łączą kobiecość, formę i wygodę.
Ubrania powstają w butikowych szwalniach, z wysokiej jakości tkanin, często z możliwością personalizacji. Autorskie printy tworzone są we współpracy z uznanymi graficzkami – to one nadają kolekcjom charakter.
Estetyka marki to miękkość formy, odwaga koloru i swoboda inspirowana kopenhaskim stylem.
Klientka Pozerki jest świadoma siebie. Często jest mamą, łączy role, ale nie rezygnuje z marzeń. Markę noszą zarówno dwudziestolatki, jak i kobiety 50+, często mamy i córki.
Moment, który zmienia skalę
Jednym z przełomów był Sylwester TVN.
Gabi Drzewiecka poprowadziła wydarzenie w różowym, ręcznie robionym moherowym swetrze Pozerki.
– Telefon nie przestawał dzwonić, zamówienia spływały jedno po drugim. A ja miałam wtedy miesięczną córkę i pracowałam praktycznie bez wytchnienia – wspomina.
Kilka miesięcy później powstał roczny pop-up store w Warszawie przy ul. Emilii Plater. Co tydzień podróżowała pociągiem z półroczną córką i walizkami pełnymi dostaw. Do sklepu zaglądały klientki, stylistki i przyjaciele marki – pojawiła się tam również Anja Rubik.

Paryż i obrazy, które zostają
Jedna z najbardziej charakterystycznych sesji Pozerki powstała w Paryżu podczas Fashion Weeku.
Dwie modelki przechadzały się ulicami miasta, a Szymon Brzóska (The Style Stalker) stworzył kadry, które do dziś są jednym z wizualnych symboli marki.
Widoczność i kobiety, które wybierają Pozerki
Markę nosiły i pokazywały m.in. Joanna Krupa, Katarzyna Sokołowska, Klaudia Halejcio, Lara Gessler, Sandra Kubicka, Gabi Drzewiecka, Agnieszka Woźniak-Starak, Zuzanna Bijoch, Julia Kamińska czy Agnieszka Kawiorska.
Pozerki pojawiały się w tytułach takich jak ELLE i Glamour Polska, a niektóre projekty – jak charakterystyczny komplet w stylu piżamowym – stały się bestsellerami.
Równolegle: praca z kobietami
Stylizacją Paulina zajmuje się od zawsze – pierwsze sesje stylizowała już w liceum, a z klientkami pracowała kompleksowo, budując ich wizerunek.
Pięć lat temu pojawiła się telewizja – i okazała się kolejnym naturalnym krokiem.
– Kocham pracę przed kamerami. To dla mnie bardzo organiczne połączenie z tym, co robię od lat.
Nowy rozdział
Po 12 latach Pozerki są dojrzałą marką – z estetyką, społecznością i historią.
– Czuję, że zrobiłam dla niej bardzo dużo. Zbudowałam bazę, która ma ogromny potencjał. I może to jest moment, żeby ktoś dał jej jeszcze większe skrzydła.
Dla Pauliny to także moment osobisty.
– Moje córki rosną bardzo szybko. Chcę być przy nich, a jednocześnie tworzyć dalej – tylko może już w inny sposób.
Pozerki to historia odwagi. Najpierw tej trzynastoletniej dziewczyny z blogiem, a dziś kobiety, która ma odwagę zrobić kolejny krok
Materiał promocyjny marki Pozerki

