Reklama

Dobre wiadomości dla fanów Davida Finchera. Są filmy, które z biegiem lat nie tracą mocy — przeciwnie, nabierają jej jeszcze więcej. „Podziemny krąg”, kultowe dzieło Davida Finchera, właśnie wraca na platformę streamingową HBO Max i ponownie zaprasza widzów do świata mroku, obsesji i egzystencjalnego niepokoju.

"Podziemny krąg" na HBO Max

Adaptacja głośnej, debiutanckiej powieści Chucka Palahniuka z wybitną hollywoodzką obsadą dziś znów jest na wyciągnięcie ręki — tym razem w bibliotece HBO Max. Gdy w 1999 roku film trafił do amerykańskich kin, reakcje były skrajne. Brutalny, niejednoznaczny, balansujący na granicy prowokacji i manifestu — dezorientował i dzielił publiczność. Widzowie nie wiedzieli, czy powinni się śmiać, wzdrygać czy bić brawo. Z perspektywy czasu jedno jest pewne: „Fight Club” stał się jednym z najbardziej kultowych tytułów w historii współczesnego kina.

"Podziemny krąg" fabuła:

"Podziemny krąg” Davida Finchera to kultowy portret pokolenia uwięzionego między konsumpcyjną rutyną a potrzebą autentycznych emocji. Bohater filmu — bezimienny pracownik korporacji cierpiący na bezsenność i wewnętrzną pustkę — szuka ukojenia na spotkaniach grup wsparcia, gdzie poznaje prowokującą Marlę Singer oraz charyzmatycznego Tylera Durdena. Z tej nieoczywistej relacji rodzi się Fight Club — podziemna przestrzeń buntu, w której frustracja, gniew i pragnienie wolności przybierają niebezpieczną formę.

Produkcja Davida Finchera szybko wykroczyła poza ramy thrillera psychologicznego. To opowieść o społeczeństwie w kryzysie — świecie wyjałowionym przez konsumpcję, w którym codzienność przypomina cichą apokalipsę, a frustracja znajduje ujście w przemocy i anarchii. Hipnotyzujące, ciemne kadry, pulsująca muzyka The Dust Brothers i chłodna estetyka sprawiają, że film działa nie tylko na wyobraźnię, ale i na emocje. Najważniejsze jednak dzieje się pod powierzchnią — w pytaniach o tożsamość, męskość i granice wolności.

Ćwierć wieku i wciąż na czasie

W 2024 roku film obchodził 25-lecie premiery. Tytuł, który początkowo niemal przepadł, dziś wciąż elektryzuje i inspiruje kolejne pokolenia widzów. Stylizowany na wizualny manifest, pełen formalnych eksperymentów i technicznych smaczków, nie zestarzał się ani trochę.

Reklama
Reklama
Reklama