Aktywny weekend w Bremie: rowerem i na spacerze
Spacerem, na rowerze, przy kawie w cieniu parkowych drzew. Brema ma mnóstwo terenów do aktywnego odpoczynku i relaksu.

- Redakcja ELLE
Zaczarowane ogrody
Naukowcy już dawno udowodnili, że zieleń odpręża, uspokaja i relaksuje. Na takie „duchowe spa”, gdzie czas zwalnia, warto wybrać się do Bürgerpark. Powstał w XIX w., a założenia ogrodowe, jakie tu zastosowano przetrwały do dziś. Można tu szerokimi alejami spacerować bez końca między potężnymi dębami, świerkami i kwiatami, które układają się w wielobarwne dywany. Zaplanowano tu też oczywiście ławeczki, strumyki, jeziorka, mostki, pomniki, a nawet pola do minigolfa. Kawę wypijecie w uroczej kawiarni nad jeziorem Emma, a obiad zjecie w klimatycznym XIX-wiecznym budynku Mleczarni.

Bürgerpark, w przeciwieństwie do nowojorskiego Central Parku czy berlińskiego Tiergarten, nie jest poprzecinany drogami, dlatego cisza i spokój – są siłą tego miejsca. Z kolei Park Rododendronów z ogrodem botanicznym zachwyca szczególnie wiosną, kiedy kwitną wszechobecne tu krzewy różaneczników posadzone (uwaga!) w 1936 r. To miejsca, w którym łatwo zapomnieć, że jest się w środku miasta, zwłaszcza że znajdziemy tu też alpinarium i wrzosowisko.
W labiryncie uliczek
O kupieckiej potędze Bremy, która w średniowieczu była częścią Hanzy, przypomina nie tylko renesansowo-barokowa zabudowa najstarszej części miasta – dzielnicy Schnoor, która nadaje miastu wyrafinowanej elegancji. Ale i labirynt wąskich, brukowanych uliczek wijących się między kolorowymi starannie odrestaurowanymi kamieniczkami. Każdy krok prowadzi tu do kolejnego odkrycia: butików z rękodziełem, kameralnych kawiarni i detali architektonicznych, obok których nie sposób przejść obojętnie. Tu spacer zamienia się w estetyczną przygodę.

Nad Wezerę!
Brema nie odcina się od swojej morskiej historii, ba! On ją pielęgnuje. I kocha życie nad rzeką. Przy nabrzeżu można zobaczyć legendarny żaglowiec Alexander von Humboldt, nazwany na cześć wybitnego niemieckie przyrodnika. Rozpoznacie go już z daleka, przede wszystkim po zielonych żaglach i kadłubie w tym samym kolorze. Rejs promem, motorówką czy tramwajem wodnym po Wezerze to z kolei świetny sposób, by spojrzeć na miasto z innej perspektywy. Co ciekawe na rzece działają też statki przekształcone w restauracje, a nawet hotele.
Tradycja browarnicza i kultura kawy
Piwo warzone jest w Bremie od XI w. To tu działa fabryka Beck’s, którego historia sięga roku 1873 – już wtedy piwo było rozlewane do charakterystycznych zielonych butelek. Podczas trzygodzinnej wycieczki po browarze poznacie tajniki warzenia piwa, historię browaru oraz marek BECK'S i Haake-Beck. Wycieczka obejmuje wizytę w muzeum, sali surowców i warzelni.

Wiecie, że co trzecia filiżanka kawy pitej w Niemczech pochodzi z Bremy, a prawie co drugie importowane ziarno kawy trafia do Niemiec właśnie przez to hanzeatyckie miasto? Pierwsza kawiarnia w krajach niemieckojęzycznych została otwarta właśnie tutaj już w 1673 r. Nic dziwnego zatem, że picie kawy jest tu celebrowane w niemal każdej kawiarni. Na sztukę picia tego napoju mieszkańcy mówią:„kaffeesieren”. W tradycyjnych palarniach Lloyd Caffee i Kaffeerösterei August Munchausen weźmiecie udział w „kawowych” warsztatach i poznacie garść ciekawostek o pochodzeniu i uprawie kawowców.
Rower, czyli styl życia

Mieszkańcy Bremy są bardzo aktywni – lubią o poranku, przed pracą pobiegać po promenadzie Schlachte, a rozbudowana sieć tras rowerowych pozwala im wygodnie przemieszczać się między dzielnicami. To dobra wiadomość także dla aktywnych turystów – zwiedzanie miasta na dwóch kółkach jest nie tylko łatwe, ale i przyjemne. Dobrze zacząć wycieczkę od historycznego centrum, czyli dzielnicy Schnoor, potem udać się na nadbrzeże, by tam wziąć głęboki oddech, zjeść lunch i pojechać dalej w kierunku zielonych rozległych terenów, a trasę skończyć w modnej zrewitalizowanej dzielnicy Überseestadt. Co ważne, ścieżki rowerowe w Bremie łączą się z długodystansowymi trasami. Jedną z najpiękniejszych jest Wezerska Ścieżka Rowerowa, prowadząca aż do Bremerhaven. To 91 km zapierających dech w piersiach widoków, które zmieniają się jak filmowe kadry– od miejskich pejzaży po otwarte przestrzenie nad rzeką. A jeśli dystans okaże się zbyt ambitny, zawsze możecie wrócić statkiem lub pociągiem – z rowerem i głową pełną wspomnień.



