Aplikacje randkowe są już passé. W 2026 roku panuje trend „meet cute”
Tinder jest już passé. Przynajmniej tak wynika z raportu Oform. W 2026 roku wraca tęsknota za spotkaniami w realu: przypadkowym spojrzeniem w kawiarni, rozmową po zajęciach jogi albo znajomością, która zaczyna się bez przesuwania palcem po ekranie.

Aplikacje randkowe miały uprościć szukanie miłości, ale coraz częściej zostawiają po sobie zmęczenie, rozczarowanie i poczucie, że relacje stały się kolejnym algorytmem. W 2026 roku single coraz chętniej odwracają wzrok od ekranu i wracają do spotkań IRL: w kawiarni, na siłowni, w biurze, klubie książki albo zupełnie przypadkiem.
Kryzys aplikacji randkowych - co mówi raport?
Według raportu Oform (brytyjskiej organizacji, która bada zachowania społeczeństwa w Internecie) w Wielkiej Brytanii w stosunku do maja 2023 roku Tindera opuściło aż 600 tys. użytkowników, których liczba z 2,5 mln spadła do 1,9 mln. Bumble - 368 tys. osób, a Hinge - 131 tys. Użytkownik tracą bowiem złudzenia, że apki zostały stworzone, by naprawdę łączyć ludzi. Algorytmy mają raczej stymulować ośrodki dopaminy i uzależniać od wiecznego szukania „lepszej” opcji. Single i singielki skarżą się także, że permanentnie czują się jak na targu, a ich wartość jest zależna od atrakcyjności fotki profilowej. Ta często zresztą nie do końca odpowiada rzeczywistości (co zapewne przekłada się liczne przypadki ucieczki z umówionego spotkania). A takie rozczarowania to zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo przecież za tinderowym profilem może kryć się nawet groźny przestępca.
Gdzie będziemy szukać miłości w 2026 r. ?
„Meet cute” - czyli romantyczne spotkanie nieznajomych to najważniejszy trend w randkowaniu w 2026 r. Pokolenie Z romantyzuje poznanie drugiej połówki w prawdziwym życiu, dlatego powiedzenie naszych babć: „kawalera spotkasz w bibliotece” powraca do łask. Z pewnością wpływ na ten trend ma także fakt, że coraz więcej z nas powraca do biur, a praca jest wciąż w czołówce miejsc, gdzie można poznać miłość życia. Wróżymy wzrost zainteresowania klubami sportowymi lub dedykowanymi zdrowemu stylowi życia aplikacjami, w których można poznać partnera treningów (a może nawet do życia). Świetnym miejscem spotkań są także wyrastające jak grzyby po deszczu kluby książki, czy specjalne wyjazdy organizowane dla singli. No i oczywiście stare, dobre bary.
„Meet cute” zamiast matcha. Dlaczego znowu chcemy poznawać się w realu?
W 2026 roku „meet cute” nie brzmi już jak scena z komedii romantycznej, tylko jak cichy bunt przeciwko randkowaniu zaprojektowanemu pod statystyki, dopaminę i nieskończony wybór. Największym problemem aplikacji nie jest dziś brak wyboru, ale jego nadmiar. Scrollowanie profili coraz częściej przypomina przeglądanie katalogu, w którym każdą osobę można odrzucić jednym ruchem palca, zanim jeszcze zdąży się naprawdę ją poznać. To zmienia sposób myślenia o relacjach: zamiast ciekawości pojawia się ocena, zamiast rozmowy szybka selekcja, a zamiast ekscytacji zmęczenie. Dlatego w 2026 roku coraz więcej singli szuka nie kolejnego matcha, ale sytuacji, w której druga osoba przestaje być profilem, a zaczyna być człowiekiem.

