„Airy Ballet Flats” to najmodniejsze (i najwygodniejsze) buty na sezon wiosna-lato 2026. Te 3 pary są moimi sprawdzonymi pewniakami
Klapki to nie twoja bajka? „Airy Ballet Flats” to mój ulubiony kompromis na ciepłe miesiące - zakrywają stopę bardziej niż sandały, ale nie dają efektu ciężkiego, zabudowanego buta.

Są dni, kiedy sandały wydają mi się zbyt wakacyjne, klapki za mało eleganckie, a sneakersy po prostu za ciepłe. Właśnie wtedy najczęściej sięgam po przewiewne baleriny. „Airy Ballet Flats”, czyli siateczkowe, koronkowe i plecione modele, są w trendach już od kilku sezonów, ale o tej porze roku sprawdzają się jak żadne inne.
Dlaczego wracam do „Airy Ballet Flats” w każdym sezonie?
Jako redaktorka mody lubię trendy, które nie kończą się na ładnym zdjęciu. Buty muszą wyglądać dobrze, ale muszą też sprawdzać się w prawdziwym życiu i pasować do wielu elementów garderoby: garniturowych spodnie, jeansów, sukienek maxi i lnianysz szortów. „Airy Ballet Flats” spełniają ten warunek wręcz perfekcyjnie.

Ich przewiewność wynika z konstrukcji: siateczka, koronka, ażurowy wzór albo pleciony wierzch sprawiają, że stopa nie jest szczelnie zamknięta. Jednocześnie but nadal wygląda jak część stylizacji, a nie jak dodatek wyłącznie na upał. To ważne zwłaszcza dla osób, które nie przepadają za odsłanianiem stóp w klapkach czy sandałach, ale latem nie chcą wybierać między wygodą a elegancją.
TOP 3 modele butów „Airy Ballet Flats”
1. Baleriny z siateczki Nino mesh ballet flats, LOOKIE Atelier

Pierwszy model zapisuję jako najbardziej praktyczny wybór do miasta i moja ulubiona para od zeszłego sezonu. Nino mesh ballet flats od LOOKIE Atelier mają siateczkowy wierzch, ale nie wyglądają jak sezonowa fanaberia. Są nowoczesne, proste i bardzo funkcjonalne. Najbardziej przekonała mnie ich anatomiczna konstrukcja z poszerzonym noskiem, bo to detal, który naprawdę zmienia komfort chodzenia. Dodatkowy plus za bardzo delikatny i przewiewny materiał.

Wkładka z pianki memory foam amortyzuje stopę, a skórzana wkładka zapewnia komfort nawet przy wysokich temperaturach. To buty dla osób, które dużo chodzą: między spotkaniami, po mieście, w podróży, w dni, w które nie ma czasu na „ładne, ale niewygodne”.
2. Koronkowe baleriny Jasmine, Vanda Novak
Baleriny Jasmine od Vandy Novak to bardziej romantyczna wersja trendu „Airy Ballet Flats”, ale nadal w bardzo współczesnym wydaniu. Mają wierzch z siatki zdobionej grubą, dekoracyjną koronką i kwiatowym, ażurowym wzorem. Dzięki temu wyglądają lekko, ale nie znikają w stylizacji. To para, która potrafi zrobić cały look, nawet jeśli reszta jest zupełnie prosta. Podoba mi się też praktyczne podejście do materiału: powierzchnia została pokryta delikatną, gumowaną warstwą, która ułatwia utrzymanie butów w czystości. Przy koronkowych balerinach to ważny argument. Skórzana wkładka z pianki memory dopasowuje się do stopy i daje wygodę przy każdym kroku, więc nie są to buty wyłącznie „do siedzenia”. Noszę je do eleganckich sukienek midi, garniturowych spodni i jeansowych bermudów.
3. Plecione baleriny ze skóry, H&M
Moja trzecia para to najbardziej wakacyjna opcja z całej trójki. Skórzane baleriny z plecionki z H&M mają miękki zamszowy wierzch, zaokrąglony przód i skórzane wkładki. Wyglądają swobodnie, naturalnie i bardzo letnio, ale nadal są bardziej „ubrane” niż klapki. To model, który noszę przede wszystkim w stylizacjach z lnem - do sukienek, szortów i letnich garniturów. Pleciony wygląd dodaje im lekkości, a brązowy kolor sprawia, że pasują do niemal wszystkiego, co mam w szafie. Jeśli miałabym wybrać jedną parę na weekendowy wyjazd, to właśnie taki model jest pewniakiem.

