Znów leciał w TV, a ja zamiast spać oglądałam do końca. Ten wielokrotnie nagradzany film poruszy nawet głaz: „Moja mama zawsze na nim płacze”
Niektóre filmy mają w sobie moc, która nie pozwala o nich zapomnieć - nawet po latach wciąż poruszają do głębi. Dzieło Romana Polańskiego to historia, która wciąga od pierwszej sceny i nie puszcza aż do końca, zostawiając widza z uczuciem wzruszenia, które trudno opanować.

Są takie filmy - klasyki, które na szczęście wciąż od czasu do czasu lecą w telewizji. Takie, których po prostu nie można przegapić, choć czasem chciałoby się zapytać: dlaczego akurat o tak późnej porze? „Pianista” jest jednym z nich. Choć widziałam go już tyle razy, że wydaje mi się, że znam go na pamięć, to każdorazowo przyciąga moją uwagę tak mocno, że zamiast iść spać, oglądam do końca. Potem jeszcze płaczę, bo mimo świadomości faktów i historii wciąż nie mogę uwierzyć, że ludzie ludziom zgotowali ten los... i dopiero wtedy kładę się do łóżka.
„Pianista” - film, który nie pozwala o sobie zapomnieć

„Pianista” Romana Polańskiego powstał w 2002 roku i od razu stał się jednym z najważniejszych filmów wojennych ostatnich dwóch dekad. Oparty na wspomnieniach Władysława Szpilmana - polskiego pianisty, kompozytora i muzyka radiowego pochodzenia żydowskiego, znanego z pracy w Polskim Radiu w Warszawie - opowiada historię przetrwania w brutalnym świecie II wojny światowej. Film trwa 143 minuty, a każdy jego element - od zdjęć Pawła Edelmana, przez muzykę Wojciecha Kilara (tak tego od Poloneza w „Panu Tadeuszu” i Walca w „Trędowatej”), aż po scenariusz Ronalda Harwooda - działa jak perfekcyjnie skomponowana symfonia emocji.
Historia Szpilmana zaczyna się w przededniu wojny. Jako młody pianista i kompozytor zdobył już uznanie, a słuchacze Polskiego Radia mogli podziwiać jego recitale Chopina na żywo. Kiedy Niemcy wkraczają do Warszawy, życie Szpilmana diametralnie się zmienia. Stopniowo traci wszystko - wolność, bezpieczeństwo, bliskich. Miasto, które znał, staje się polem zniszczenia i grozy. Polański prowadzi widza przez kolejne etapy okupacji w sposób powściągliwy, niemal dokumentalny, pozwalając, by widz sam poczuł ciężar tamtych czasów.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Muzyka Fryderyka Chopina jako ostatnia ostoja człowieczeństwa

Jednym z najbardziej poruszających elementów filmu jest muzyka. Chopin towarzyszy Szpilmanowi w jego wędrówce, dając mu siłę i nadzieję. Scena, w której pianista gra dla niemieckiego oficera Hosenfelda, jest niemal transcendentalna - fortepian staje się w niej językiem ludzkiego bólu i odwagi. To moment, który pamięta się długo, bo w jednym ujęciu zawiera cały dramat wojny, samotność i siłę przetrwania.
Adrien Brody wciela się w Szpilmana w sposób absolutnie mistrzowski. Jego transformacja fizyczna i emocjonalna jest minimalistyczna, a zarazem niezwykle intensywna - każdy gest, każdy spojrzenie mają znaczenie. Obok Brody’ego nie można przejść obojętnie wobec Thomasa Kretschmanna w roli Hosenfelda, ani Franka Finlaya i Maureen Lipman jako rodziców Szpilmana. To aktorstwo, które sprawia, że historia nabiera prawdziwej ludzkiej głębi.

Scenografia filmu to kolejny powód, dla którego „Pianista” jest tak wyjątkowy. Zgliszcza ulic, opuszczone kamienice, niemal księżycowy krajobraz miasta w ostatnich scenach - to wszystko oddaje brutalną autentyczność okupowanej Warszawy. Polański z chirurgiczną precyzją rekonstruuje przeszłość, pozwalając widzowi niemal poczuć kurz, popiół i strach panujący w mieście.
Jakie nagrody otrzymał „Pianista”?
„Pianista” zdobył trzy Oscary - dla najlepszego reżysera, najlepszego aktora pierwszoplanowego i za scenariusz adaptowany. Dodatkowo film został nagrodzony Złotą Palmą w Cannes, licznymi nagrodami BAFTA i Césara.
To dowód na uniwersalny przekaz filmu - o kruchości życia, sile sztuki i niezłomności człowieka - który poruszył i wciąż niezmiennie, od ponad 20 lat porusza widzów na całym świecie.
Dlaczego wracam do „Pianisty” za każdym razem?

Bo to film, który zmusza do refleksji. Nie opowiada o bohaterach wojennych w hollywoodzkim stylu - tu głównym bohaterem jest sama wojna, a Szpilman staje się świadkiem i sprawozdawcą wydarzeń. Jego walka o przetrwanie, ból, strach i bezbronność są uniwersalne. Nawet po latach film nie traci mocy - zmusza do współodczuwania, do spojrzenia w oczy historii i w jej brutalną prawdę. Dzieło Romana Polańskiego można dziś obejrzeć online na platformie VOD TVP - za darmo.
„Pianista” to dzieło, które łączy rzetelność historyczną, kunszt reżyserii, aktorstwa i muzyki w coś więcej niż film - w emocjonalne doświadczenie, które pozostaje z widzem na zawsze. I choć znam każdą scenę na pamięć, wciąż potrafi mnie wzruszyć do łez. I sprawić, że patrzę na miasto w którym mieszkam - zupełnie inaczej.

