atoms.adSlot.adLabel

Filmy i seriale o niewolnictwie należą do najtrudniejszych tematów w kinie. A jednak wciąż do nich wracamy, jakby świat nie miał prawa pozwolić sobie na zapomnienie. Od „Przeminęło z wiatrem”, przez „Amistad i „Lincolna” Stevena Spielberga, po wstrząsające „Zniewolonego. 12 Years a Slave” Steve’a McQueena czy nagrodzone Oscarami dzieło pt. „Green Book”.

To kino, które nie daje ukojenia. Zamiast tego przypomina, że fundamenty amerykańskiej potęgi zostały zbudowane na pracy ludzi pozbawionych imion, praw i godności. Abraham Lincoln, podpisując Proklamację Emancypacji, być może nie przypuszczał, że jego decyzja stanie się początkiem długiej, bolesnej rozmowy prowadzonej dziś przez filmowców, pisarzy i artystów - rozmowy, która nie pozwala zamknąć tej historii w archiwum.

„Kolej podziemna” idzie jednak dalej niż większość znanych ekranowych opowieści. To nie tylko serial historyczny. To doświadczenie.

Bawełna, która pamięta wszystko

Kolej podziemna
mat. prasowe

Barry Jenkins - reżyser oscarowego „Moonlight” - opowiada o niewolnictwie przez detale. Przez obraz, dotyk, fakturę świata. Bawełna - którą zwykle mamy na sobie oglądając ten serial, biała i miękka, staje się tu symbolem przemocy, która przenika codzienność aż do dziś. To z niej szyjemy ubrania, bandaże, pieluszki. To ona, w serialu nosi w sobie zapis potu, bólu i strachu.

„Kolej podziemna” przypomina, że niewolnictwo nie było abstrakcyjną ideą ani odległym rozdziałem historii. Było systemem ekonomicznym, w którym ludzie stanowili kapitał, a ciała - zabezpieczenie kredytów. Jenkins bezlitośnie obnaża mit Ameryki zbudowanej na wolności i pionierskiej odwadze. Pod spodem pokazuje kraj oparty na przemocy, wyzysku i systemowym okrucieństwie.

Widzowie mają bardzo podobne odczucia do moich i piszą wprost: „Oglądałam po kawałku. Większej dawki emocji - cierpienia, bólu, strachu, oburzenia - nie byłam w stanie wytrzymać.”

Poruszający serial „Kolej podziemna” o czym jest?

Kolej podziemna
mat. prasowe

Serial powstał na podstawie nagrodzonej Pulitzerem powieści Colsona Whiteheada, jednej z najważniejszych książek XXI wieku. Jej bohaterką jest Cora - młoda niewolnica, która decyduje się na ucieczkę z plantacji w Georgii, korzystając z tytułowej kolei podziemnej. W wizji Whiteheada i Jenkinsa nie jest ona metaforą, lecz realnym, fizycznym systemem tuneli, pociągów i stacji.

Każdy przystanek na trasie Cory to inna twarz rasizmu: eugenika, pozorna emancypacja, przemoc ukryta pod maską opieki. Każdy odcinek staje się osobnym rozdziałem amerykańskiej traumy. Serial ma strukturę odysei, ale bez heroizacji. Tu nie ma prostych zwycięstw ani bezpiecznych schronień.

„Jedna z najlepszych produkcji o niewolnictwie. Prawdziwa epopeja afroamerykańskiej społeczności” - piszą widzowie. I trudno się z tym nie zgodzić.

Ten serial to audiowizualny kosmos i kino totalne

Kolej podziemna
mat. prasowe

Siłą „Kolei podziemnej” jest forma. Zdjęcia Jamesa Laxtona, muzyka Nicholasa Britella i reżyserska precyzja Jenkinsa tworzą dzieło niemal hipnotyczne. Kamera często nie podąża za akcją, lecz dryfuje - jakby bała się patrzeć wprost. Są tu obrazy niemal wizyjne, momenty ciszy dłuższe niż dialogi, sekwencje, które przypominają bardziej galerię sztuki niż klasyczny serial.

To kino, które wymaga skupienia i odwagi. Nie bez powodu „Kolej podziemna” zdobyła 93% na Metacritic, a krytycy mówią o niej jako o jednym z najważniejszych seriali ostatnich lat. „Emocjonalna petarda i audiowizualny kosmos” - komentują widzowie. I to jedno z tych rzadkich dzieł, gdzie to nie jest przesada.

Główną bohaterkę, Corę, gra Thuso Mbedu - południowoafrykańska aktorka, dla której rola w tym serialu była międzynarodowym przełomem. Obok niej w roli bezwzględnego łowcy niewolników Ridgewaya występuje Joel Edgerton, znany z mocnych dramatów i ról, w których musi mierzyć się z moralnym ciężarem swoich postaci. Towarzysze Cory, tacy jak Aaron Pierre (Ceasar) i William Jackson Harper (Royal), wnoszą do serialu zarówno energię, jak i delikatność, podkreślając kontrast między brutalnością systemu a ludzką empatią. Wśród aktorów drugoplanowych błyszczą również Sheila Atim jako matka Cory, Lily Rabe, Peter Mullan i inni, którzy dodają historii gęstości i dramaturgii.

To zestawienie nowych talentów i ugruntowanych nazwisk sprawia, że serial staje się nie tylko epicką opowieścią, ale też prawdziwą galerią ludzkich emocji, od strachu po nadzieję.

„Kolej podziemna” serial trudny, ale potrzebny. Gdzie obejrzeć?

Kolej podziemna
mat. prasowe

„Kolej podziemna” nie opowiada wyłącznie o przeszłości. To serial o mechanizmach dominacji, które zmieniają kostiumy, ale nie znikają. O systemach, które zawsze znajdą usprawiedliwienie dla przemocy. O tym, że wolność nigdy nie jest dana raz na zawsze. Wszystkie odcinki są dostępne na platformie Amazon Prime Video.

Musze przyznać, że Barry Jenkins stworzył dzieło monumentalne - trudne, piękne i wyczerpujące emocjonalnie. To serial, który ogląda się powoli, ostrożnie, z przerwami. Taki, po którym nie włącza się kolejnego odcinka dla relaksu. I może właśnie dlatego jest tak potrzebny.

atoms.adSlot.adLabel
atoms.adSlot.adLabel
atoms.adSlot.adLabel