Reklama

Amanda Seyfried zelektryzowała was w „Pomocy domowej”? Już wkrótce na Netflix pojawią się trzy filmy z jej udziałem, które warto mieć na radarze: obie części kultowego „Mamma Mia!” dostępne od 23 lutego, a także „Listy do Julii” – romantyczna produkcja z aktorką w roli głównej. Chociaż różnią się od roli, w którą aktorka wcieliła się w najnowszym thrillerze, dla spragnionych nieco romantyzmu to będą idealne pozycje.

„Mamma Mia!” wraca na Netflix. Obie części już 23 lutego

Fani musicalu mają powód do radości – już 23 lutego w bibliotece Netflix pojawią się obie części „Mamma Mia!”. To idealny moment, by ponownie przenieść się na słoneczną Kalokairi i zanurzyć w świecie największych hitów ABBY. Pierwszy film z 2008 roku stał się globalnym fenomenem, a kontynuacja tylko umocniła jego kultowy status, przyciągając do kin miliony widzów. Teraz cała historia będzie dostępna w jednym miejscu – idealna na sentymentalny seans lub musicalowy maraton.

Oficjalnie potwierdzono „Mamma Mia 3”. Powrót na Kalokairi coraz bliżej

Równolegle z premierą dwóch części na Netflix pojawiła się przełomowa informacja dla fanów serii – trzecia odsłona „Mamma Mia!” została oficjalnie potwierdzona i weszła w fazę preprodukcji. Scenariusz jest już gotowy, a akcja ponownie ma rozgrywać się na greckiej wyspie. Choć szczegóły fabuły oraz obsady wciąż pozostają tajemnicą, twórcy nie ukrywają, że projekt „na pewno się wydarzy”. Wszystko wskazuje na to, że muzyczny fenomen ABBY jeszcze raz porwie widzów do tańca.

Udostępnienie obu części „Mamma Mia!” na Netflix od 23 lutego można czytać nie tylko jako ukłon w stronę fanów, ale także jako wstęp do kolejnego etapu historii. Oficjalne potwierdzenie trzeciej części pokazuje, że marka wciąż ma potencjał, by przyciągać widzów i generować zainteresowanie. Powrót na Kalokairi przestaje być nostalgicznym wspomnieniem — staje się realnym planem na najbliższe lata.

Serwis prasowy

Amanda Seyfried w „Listach do Julii” – podróż do serca Werony

Poza musicalowymi hitami, Seyfried brawurowo przenosi widzów do malowniczej Werony w filmie „Listy do Julii” (2010). W tej komedii romantycznej młoda Amerykanka Sophie odnajduje nieodpowiedziany list miłosny sprzed dekad i postanawia pomóc jego autorce odnaleźć dawną miłość, co prowadzi do pełnej wzruszeń podróży przez włoskie klimaty. Produkcja z Seyfried, Vanessą Redgrave i Gaelem Garcią Bernalem zdobyła szeroką publiczność i od lat utrzymuje status jednego z ulubionych romantycznych filmów widzów.

Serwis prasowy

Dla widzów, którzy docenili Amandę Seyfried w ostatnich rolach, nadchodzące dni na Netflix zapowiadają się wyjątkowo intensywnie. Dwie części „Mamma Mia!” oraz „Listy do Julii” tworzą spójny, lekki, ale niebanalny zestaw – opowieści o wyborach, relacjach i powrotach, osadzonych w miejscach, do których chce się uciec choć na chwilę. To dobry moment, by spojrzeć na tę filmografię jak na całość – i przypomnieć sobie, dlaczego Seyfried od lat pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych twarzy kina popularnego.

Reklama
Reklama
Reklama