Reklama

Są filmy akcji, które ogląda się dla fabuły… i są takie, które włącza się dla jednego nazwiska. Jason Statham od lat jest gwarancją konkretnej rozrywki - bez zbędnych słów, za to z precyzyjnie wymierzonym ciosem, pościgiem i bohaterem, który zawsze wie, co zrobić. Wystarczy przypomnieć jego role w „Transporter”, gdzie jako Frank Martin ustanowił nowy standard ekranowego „zawodowca”, czy w „Adrenalinie”, który do dziś uchodzi za jeden z najbardziej bezkompromisowych filmów akcji. Do tego dochodzą „Niezniszczalni” - czysta adrenalina i hołd dla kina akcji - oraz widowiskowe „Szybcy i wściekli”, w których Statham udowodnił, że potrafi kraść sceny nawet w najbardziej napakowanej obsadzie.

To właśnie dlatego filmy z nim stały się osobnym gatunkiem - surowym, dynamicznym i bezkompromisowym. Nieważne, czy gra samotnika, byłego agenta czy człowieka z przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć - Statham zawsze wnosi na ekran tę samą intensywność, której trudno szukać gdzie indziej. I wygląda na to, że widzowie wciąż nie mają dość, skoro najnowszy film z jego udziałem potrzebował zaledwie półtora miesiąca, by z kinowych ekranów trafić prosto do naszych domów.

„Samotnik” - o czym jest najnowszy film kina akcji?

Samotnik
mat. prasowe

Bohaterem „Samotnika” jest Mason, w którego wciela się Jason Statham. To były agent sił specjalnych, który odciął się od przeszłości i żyje w izolacji - na bezludnej szkockiej wyspie, daleko od codziennego zgiełku. Ten krajobraz jest jak chłodna, minimalistyczna scenografia: surowa, piękna i pozornie bezpieczna. Do czasu, bo wystarczy jeden moment, by spokój zaczął pękać.

Punktem zwrotnym filmu jest ratunek - Mason wyciąga z morza tonącą dziewczynkę podczas sztormu. Od tego momentu nie jest już sam, a jego azyl przestaje działać jak tarcza. 15-letnia dziewczyna, Jessie, grana przez Bodhi Rae Breathnach zaczyna mu towarzyszyć. W duecie ich relacja staje się osią ucieczki i walki o przetrwanie, bo na trop wpadają wyszkoleni przeciwnicy. Atmosfera gęstnieje szybko: od dramatycznego ratunku do sytuacji, w której każde kolejne miejsce może okazać się pułapką.

Pościgi i starcia w wielkim mieście: izolacja zamienia się w otwartą wojnę

Samotnik
mat. prasowe

Kiedy ukrycie przestaje wystarczać, Mason rusza dalej - zgodnie z opisem filmu przedstawionym przez scenarzystów - musi wrócić do „wielkiego miasta”. To tam stawką przestaje być wyłącznie ucieczka, a zaczyna się bezpośrednie zderzenie z ludźmi, którzy ponownie biorą go na celownik. W tle pojawia się wątek spisku na szczytach władzy i presja tajnych służb, które kiedyś ukształtowały go na „jednoosobową armię”.

Film pozostaje w gatunku akcji, z pościgami, strzelaninami i walką, w której tempo nie daje widzowi odpocząć. Za kamerą stanął Ric Roman Waugh, a scenariusz napisał Ward Parry. W obsadzie, obok Jasona Stathama i Bodhi Rae Breathnach, są też Bill Nighy oraz Naomi Ackie. Polska dystrybucja kinowa zajął się Monolith Films, a sam tytuł filmu wśród fanów funkcjonuje również jako „Shelter”.

Canal+ potwierdza: 31 marca „Samotnik” debiutuje w streamingu

Samotnik
mat. prasowe

To informacja, na którą czekają fanki i fani mocnego kina akcji: „Samotnik” ma mieć premierę na Canal+ 31 marca. Film trafił do kin „od 13 lutego”, więc jego droga z dużego ekranu na streaming jest wyjątkowo krótka - po półtora miesiąca historia Masona ma być dostępna w domowym seansie.

Dla widowni to wygodny scenariusz: bez rezygnowania z filmowej intensywności można przenieść dreszcz pościgów i napięcie do własnego salonu.

Reklama
Reklama
Reklama