Wojciech Smarzowski szykuje najdroższy film w karierze. Historyczna superprodukcja ma szansę dorównać sukcesowi „Domu dobrego”
Wojciech Smarzowski po sukcesie „Domu dobrego” pracuje nad kolejnym wielkim projektem. Budżet filmu „Słowianie. Swaćba” już teraz stawia go wśród najdroższych polskich produkcji po 1989 roku.

Wojciech Smarzowski ani na chwilę nie zwalnia. Jego ostatni film, „Dom dobry”, stał się jednym z najczęściej komentowanych polskich tytułów 2025 roku. Bezkompromisowy, mocny i momentami trudny do oglądania tytuł przyciągnął do kin prawdziwe tłumy. Produkcję obejrzało ponad 2 miliony osób. Teraz do mediów trafiają doniesienia o kolejnym projekcie reżysera.
W tym artykule:
- Fabuła filmu „Słowianie Swaćba”
- „Słowianie Swaćba” z rekordowym budżetem
- Kiedy premiera nowego filmu Smarzowskiego?
Fabuła filmu „Słowianie Swaćba”
Po ogromnym sukcesie „Domu dobrego” Smarzowski przygotowuje kolejną produkcję. Nowy projekt, roboczo zatytułowany „Słowianie Swaćba”, skupi się na wczesnym okresie państwowości polskiej. Reżyser zamierza pokazać czasy Mieszka I, pogańskie plemiona oraz dramatyczne realia życia w X wieku. Tytuł nawiązuje do słowiańskiego terminu „swaćba” (inaczej „swadźba”), który oznaczał nie tylko ceremonię zaślubin, ale również szersze relacje społeczne i struktury życia wspólnotowego. Film zapowiadany jest jako kolejne, symboliczne „Wesele” Smarzowskiego – tym razem osadzone w epoce sprzed chrystianizacji Polski.
Według zapowiedzi narracja ma być oparta na trzech planach. Pierwszy będzie sensacyjny, z napięciem i wyraźną dynamiką zdarzeń. Drugi ma prowadzić przez historię, obejmując kilka lat panowania Mieszka I oraz konflikty z Wichmanem, Wieletami i Wolinianami. Trzeci ma otwierać przestrzeń wierzeń, rytuałów i słowiańskiej mitologii, tej części dawnej kultury, w polskim kinie wciąż pojawiającej się zaskakująco rzadko.
Za scenariusz odpowiada Wojciech Rzehak, wcześniej współpracujący z Wojciechem Smarzowskim przy „Klerze”. Oczekiwania są tym większe, że reżyser ma za sobą sukces „Domu dobrego”; dramat w 2025 roku zdobył pięć Orłów, m.in. dla najlepszego filmu oraz za główne role Agaty Turkot i Tomasza Schuchardta.
„Słowianie Swaćba” z rekordowym budżetem
Skala przedsięwzięcia robi wrażenie. Według danych podawanych w kontekście decyzji Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej budżet filmu ma wynieść 62,5 mln zł, a PISF przyznał produkcji 7 mln zł dofinansowania. Te liczby od razu ustawiają rozmowę na innym poziomie. Nie mówimy już tylko o kolejnym tytule w dorobku reżysera „Wesela”, „Kleru” czy „Domu dobrego”, ale o projekcie z ambicją superprodukcji.
Już same finansowe proporcje pokazują, jak duże są ambicje twórców. Wnioskowano o 9 mln zł wsparcia, ostatecznie przyznano 7 mln zł, co stanowi około 11,2 proc. całego budżetu. Była to zarazem najwyższa kwota dofinansowania w tej sesji.
Projekt opiniowała komisja w składzie: Urszula Antoniak, Renata Czarnkowska-Listoś, Jan Komasa, Agnieszka Kruk i Krzysztof Terej. Ten zestaw nazwisk sugeruje, że w przypadku „Słowian. Swaćby” rozmowa nie kończy się na kosztach. Chodzi też o rangę artystyczną, historyczną wyobraźnię i próbę stworzenia kina łączącego rozmach widowiska z autorskim językiem Smarzowskiego.
Jeśli przywoływane dane się potwierdzą, „Słowianie Swaćba” znajdzie się w ścisłej czołówce najdroższych polskich produkcji po 1989 roku. Wyżej plasują się „Quo vadis” Jerzego Kawalerowicza, z budżetem przekraczającym 76 mln zł, oraz „Chopin, Chopin!” Michała Kwiecińskiego, którego koszt miał wynieść niemal 65 mln zł. Nowy projekt Smarzowskiego wyprzedziłby m.in. „Karol – papież, który pozostał człowiekiem”, szacowany na około 48 mln zł.
Kiedy premiera nowego filmu Wojciecha Smarzowskiego?
Na premierę trzeba będzie jeszcze poczekać. Nie podano daty wejścia „Słowianie Swaćba” do kin, zdjęcia jeszcze się nie rozpoczęły, nie ogłoszono również obsady. Produkcja jest na etapie przygotowań, a już teraz wiadomo, że jednym z największych wyzwań będzie skala scenografii. W planach pojawia się budowa kilku słowiańskich grodów, co automatycznie podnosi koszty i wydłuża produkcyjny harmonogram.
W obiegu funkcjonują również różne informacje dotyczące wnioskowanego wsparcia. Obok danych o 9 mln zł wniosku i 7 mln zł przyznanego dofinansowania pojawia się także wzmianka o wniosku na 15 mln zł złożonym do PISF przez Lucky Bob Sp. z o.o. Niezależnie od tych rozbieżności jedno wydaje się jasne: „Słowianie. Swaćba” ma ambicję wejść tam, gdzie polskie kino zagląda rzadko. W rejony wielkiej historycznej opowieści, kosztownej scenografii, widowiskowej skali i ryzyka, które może przynieść albo spektakularny sukces, albo jedną z najbardziej dyskutowanych premier sezonu.

