Włoski romans, który sprzedał się w milionach egzemplarzy, stał się hitem Prime Video. Widzowie w Polsce pokochali tę historię
„To nie miejsce dla singli” jeszcze niedawno funkcjonowało głównie jako tytuł popularnej włoskiej powieści romantycznej. Dziś ekranizacja książki Felicii Kingsley podbija Amazon Prime Video i znalazła się już wśród TOP10 najchętniej oglądanych filmów w Polsce.

Zanim „To nie miejsce dla singli” trafiło na streaming, historia najpierw podbiła rynek książkowy. Felicia Kingsley od kilku lat pozostaje jedną z najlepiej sprzedających się autorek we Włoszech, a jej książki sprzedały się już w milionach egzemplarzy. Czytelniczki pokochały ją za lekkie, emocjonalne historie, które przypominają współczesne komedie romantyczne - trochę chaotyczne, pełne napięcia między bohaterami i zanurzone w codziennych relacyjnych problemach. Często porównywane do współczesnych, bardziej „comfortowych” wersji Jane Austen.

Książki Felicii Kingsley zawładnęły sercami czytelników

Kingsley zaczynała dość niepozornie - pierwszą książkę opublikowała samodzielnie, a później została przejęta przez wydawnictwo Newton Compton. Dziś jej nazwisko regularnie pojawia się na listach najlepiej sprzedających się autorów we Włoszech. I co ciekawe - jej sukces bardzo mocno napędził TikTok oraz społeczność czytelniczek online. Włoskie media pisały wręcz o „Kingsley-mania”, bo jej spotkania autorskie zaczęły przypominać koncerty albo fandomowe eventy.
„To nie jest kraj dla singli” szybko stało się jednym z najgłośniejszych tytułów autorki. Sama historia mocno gra motywem presji „idealnego życia”, w którym wszyscy wokół wydają się być w parach, podczas gdy główna bohaterka próbuje znaleźć własne miejsce i odpowiedź na pytanie, czego naprawdę chce od relacji. A motyw świata, który wydaje się stworzony dla par, a nie dla osób próbujących odnaleźć się poza tym schematem - okazał się wyjątkowo nośny także w mediach społecznościowych.
„To nie miejsce dla singli” podbija Prime Video. Ekranizacja włoskiego bestsellera jest już w TOP 5 w Polsce

Film o lekko zmienionym tytule przenosi widzów do niewielkiej włoskiej miejscowości, gdzie życie toczy się według bardzo prostych zasad: wszyscy wszystko o sobie wiedzą, a bycie singielką po trzydziestce szybko staje się tematem rozmów całego otoczenia. Główna bohaterka wraca do rodzinnych stron i zderza się z rzeczywistością, w której niemal każda sytuacja kończy się pytaniem o miłość, ślub albo „ułożenie sobie życia”. Oczywiście nie brakuje też mężczyzny, który komplikuje wszystko jeszcze bardziej - i właśnie wokół tej relacji buduje się cała romantyczna dynamika filmu.
Twórcy mocno stawiają na atmosferę: słońce, włoskie uliczki, rodzinny chaos i dialogi, które mają bardziej wywoływać uśmiech niż wielkie dramatyczne emocje. To kino, które bardzo świadomie idzie w stronę comfort movie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Obsada, która niesie cały klimat filmu

W głównych rolach pojawiają się Matilde Gioli i Cristiano Caccamo - włoski duet, który buduje między bohaterami dokładnie taki rodzaj chemii, jakiego oczekuje się od współczesnej włoskiej komedii romantycznej. Matilde Gioli wnosi do swojej bohaterki jednocześnie lekkość i poczucie zagubienia, dzięki czemu historia nie zamienia się w bajkę oderwaną od rzeczywistości. Z kolei Cristiano Caccamo gra postać, która bardzo dobrze wpisuje się w klasyczny schemat „problematycznego, ale trudno mu się oprzeć”.
To właśnie relacja między nimi sprawia, że film ogląda się z przyjemnością - nawet wtedy, gdy fabuła świadomie korzysta z dobrze znanych romantycznych motywów.
Widzowie w Polsce szybko dali się wciągnąć

„To nie miejsce dla singli” bardzo szybko trafiło do TO10 najpopularniejszych filmów na Prime Video w Polsce. I trudno się temu dziwić. Platformy streamingowe od dawna szukają historii, które dają widzom emocjonalny oddech - trochę eskapizmu, trochę romantycznego napięcia i bohaterów, którym chce się kibicować.
Ta historia dokładnie to oferuje. Nie próbuje być cyniczna ani przesadnie nowoczesna za wszelką cenę. Zamiast tego wraca do tego, co w komediach romantycznych działa od lat najlepiej: chemii między bohaterami, lekkiego chaosu emocjonalnego i obietnicy, że nawet najbardziej skomplikowane relacje mogą jeszcze skończyć się dobrze.

