Ukryte arcydzieło Wajdy, którym zachwycał się świat. To portret polskich „beatników”. Teraz jest na Netflix
To nie jest Andrzej Wajda, jakiego znacie. „Niewinni czarodzieje” to nocna, jazzowa i niezwykle stylowa opowieść o miłosnym pojedynku, którą zachwycał się Martin Scorsese. Ta absolutnie kultowa perełka polskiego kina jest już dostępna w bibliotece Netflixa.

Gdy myślimy o kinie Andrzeja Wajdy, przed oczami stają nam wielkie, narodowe dramaty. Ten sam reżyser stworzył jednaj jeden z "najfajniejszych", najbardziej stylowych i „zachodnich” (obok "Noża w wodzie" Polańskiego) filmów w historii polskiego kina. Mowa o „Niewinnych czarodziejach” – obrazie tak nowoczesnym, że w latach 60. polska publiczność nie do końca wiedziała, co o nim myśleć. Dziś to absolutny kult, którym inspirował się sam Martin Scorsese. A najlepsza wiadomość jest taka, że tę perłę można właśnie odkryć na Netflixie.
Warszawa lat 50. w filmie Andrzeja Wajdy
Film przenosi nas w sam środek nocnego, jazzowego życia Warszawy końca lat 50. Poznajemy Bazylego (w tej roli genialny Tadeusz Łomnicki), młodego lekarza, który po pracy prowadzi drugie, znacznie ciekawsze życie. Jest cynicznym podrywaczem, miłośnikiem jazzu i skuterów Lambretta, który każdą relację traktuje jak grę. Pewnej nocy poznaje Pelagię (Krystyna Stypułkowska) – tajemniczą, równie inteligentną i niezależną dziewczynę, która nie daje się łatwo wciągnąć w jego schematy. Między nimi rozpoczyna się fascynujący, całonocny pojedynek – emocjonalny poker, w którym stawką jest nie tyle seks, co obnażenie prawdziwych uczuć.
Portret polskich „beatników”
Dlaczego ten film był tak rewolucyjny? Bo w czasach, gdy polskie kino zajmowało się wojną i martyrologią, Wajda, ze scenariuszem młodego Jerzego Skolimowskiego i przy pulsującej muzyce Krzysztofa Komedy, pokazał zupełnie innych bohaterów. Młodych, zbuntowanych, zafascynowanych Zachodem, którzy zamiast o historii, woleli rozmawiać o muzyce i miłości. To portret pierwszych polskich „beatników”, którzy w dymie papierosów i przy dźwiękach saksofonu próbowali odnaleźć sens w świecie, który dopiero budził się do życia. To właśnie ta autentyczność, ten niepowtarzalny klimat i błyskotliwe dialogi sprawiły, że film stał się inspiracją dla twórców na całym świecie, w tym dla Martina Scorsese, który wielokrotnie podkreślał, jak wielki wpływ miał na niego ten obraz.
"Niewinni czarodzieje" (OPINIA)
Za każdym razem, gdy wracam do „Niewinnych czarodziejów”, uderza mnie jedna rzecz: jego absolutna, ponadczasowa świeżość. To jest po prostu film, który się nie starzeje. Ale to, co fascynuje mnie najbardziej, to postać Pelagii. To nie jest bierna ofiara męskich gierek. To silna, świadoma siebie kobieta, która w tym pojedynku jest równorzędną partnerką. Sama decyduje, kiedy wejść do gry, a kiedy z niej wyjść. Jej subtelna siła i niezależność czynią z niej jedną z najciekawszych kobiecych postaci w historii polskiego kina. - mówi jedna z redaktorek ELLE Polska.
"Niewinni czarodzieje" na Netfliksie
Polski film, którym zachwycał się Scorsese, właśnie wylądował na Netflix.

