Reklama

Z pozoru to tylko niewinna wizyta u rodziców chłopaka, ale szybko zamienia się w jedną z najbardziej niepokojących podróży dostępnych na Netfliksie. „Może pora z tym skończyć” Charliego Kaufmana to film, który od pierwszych minut podważa rzeczywistość i zmusza widza do ciągłego kwestionowania tego, co widzi. Krytycy filmowi byli zachwyceni tą produkcją, a widzowie zostali wystawieni na próbę. Ci, którzy przetrwali pierwsze 15 minut przeważnie dołączali do zachwytów.

„Może pora z tym skończyć”: o czym jest?

Na Netfliksie można obejrzeć film „Może pora z tym skończyć” w reżyserii Charliego Kaufmana. Z pozoru to prosta historia - młoda kobieta jedzie z chłopakiem, Jake’em, poznać jego rodziców, ale już od początku coś tu nie pasuje. W trakcie podróży rozmowy stają się coraz bardziej dziwne i napięte, a widz szybko zaczyna mieć wrażenie, że pod tą zwyczajną sytuacją kryje się coś niepokojącego.

Gdy bohaterowie docierają na odludną farmę, atmosfera jeszcze bardziej się zagęszcza. Spotkanie z rodzicami Jake’a jest pełne niezręczności, a rzeczywistość zaczyna się zmieniać w trudny do uchwycenia sposób - czas nie płynie normalnie, a postacie potrafią nagle się postarzeć lub zachowywać inaczej niż przed chwilą. Jednocześnie główna bohaterka nie jest do końca stała - zmienia imię, a także szczegóły ze swojego życia, jakby jej tożsamość była płynna. Wszystko to sprawia, że film coraz bardziej przypomina sen, w którym trudno oddzielić prawdę od wyobraźni i który celowo pozostawia widza z pytaniami zamiast jasnych odpowiedzi.

Horror, kino drogi i musical w jednym (Recenzje)

Recenzenci zwracają uwagę, że Kaufman miesza gatunki: w tle majaczy horror, pojawia się kino drogi, dramat rodzinny, a nawet elementy musicalu. To ma znaczenie również dla tempa oglądania: film bywa opisywany jako wymagający, momentami droczący się z widzem i podrzucający fałszywe tropy. Pada też mocna uwaga, że to propozycja wyraźnie inna niż typowe produkcje platformy i że widz może wyłączyć ją po 15 minutach, jeśli nie kupi tej konwencji. Wrażenie zagubienia jest tu częścią doświadczenia, a narracja częściej przypomina strumień świadomości niż klasyczną, uporządkowaną historię.

W wielu recenzjach zwraca się uwagę na stronę wizualną filmu. Zdjęcia zrobił Łukasz Żal, a w rolach rodziców Jake’a występują Toni Collette i David Thewlis. Film jest pokazany w formacie 4:3, czyli z węższym obrazem, co sprawia, że widz może czuć się bardziej „zamknięty” razem z bohaterami - światło, kolory i ujęcia budują napięcie i niepokój. Dzięki temu obraz jest równie ważny jak sama historia i dialogi, a całość prowadzi do mocnego wizualnie finału.

„Może pora z tym skończyć” - gdzie obejrzeć?

Film „Może pora z tym skończyć” jest dostępny na platformie Netflix.

Reklama
Reklama
Reklama