Reklama

Są takie filmy, które zostają z nami na dłużej albo zachęcają do dalszego zgłębiania historii. „Ostatnia rodzina” właśnie do nich należy. To nie jest lekka opowieść na wieczór. To historia o rodzinie Beksińskich, która wciąga powoli, niemal niezauważalnie, a potem zostaje w widzu na długo. Dobra wiadomość dla tych, którzy jeszcze nie widzieli tego poruszającego obrazu. Film jest dostępny na Netflix i można go obejrzeć w każdej chwili. Warto się jednak na ten seans przygotować i sięgnąć po książkę "Beksińscy. Portret podwójny" Magdaleny Grzebałkowskiej.

"Ostatnia rodzina": o czym jest film?

„Ostatnia rodzina” to poruszający dramat biograficzny opowiadający o życiu legendarnego malarza Zdzisława Beksińskiego oraz jego najbliższych: żony Zofii i syna Tomasza. Film nie skupia się jednak wyłącznie na sztuce. To przede wszystkim intymny portret rodziny, która przez lata żyła razem w warszawskim mieszkaniu, mierząc się z codziennością, ambicjami, lękami i narastającymi problemami. Akcja obejmuje kilkadziesiąt lat. Od lat 70. aż po początek XXI wieku. Widz obserwuje przeprowadzkę Beksińskich z Sanoka do Warszawy, rozwój kariery Zdzisława oraz coraz trudniejsze relacje z nadwrażliwym, impulsywnym synem Tomaszem - znanym dziennikarzem muzycznym i tłumaczem filmowym.

Jednym z najważniejszych wątków jest dramat Tomasza Beksińskiego. Jego zmagania z depresją, lękiem i poczuciem niedopasowania do świata. Film nie unika również tragicznych wydarzeń: samobójczej śmierci Tomasza oraz późniejszego zabójstwa Zdzisława Beksińskiego.

„Ostatnia rodzina”: Intymny portret rodziny, której nie da się zapomnieć

Film pokazuje życie rodziny „od środka”. Kamera często pozostaje w mieszkaniu, rejestrując zwykłe rozmowy, rodzinne napięcia, drobne konflikty i chwile czułości. To opowieść o bliskości, która nie zawsze oznacza zrozumienie. O miłości, która bywa bezradna wobec depresji, samotności i wewnętrznych demonów. To, co najmocniej uderza w „Ostatniej rodzinie”, to jej bliskość.

Premiera „Ostatniej rodziny” odbyła się 30 września 2016 roku. Film opowiada o losach Zdzisława Beksińskiego, jego żony Zofii i syna Tomasza - jednej z najbardziej intrygujących i tragicznych rodzin w historii polskiej kultury. Produkcja powstała na podstawie głośnej książki Magdaleny Grzebałkowskiej „Beksińscy. Portret podwójny”.

Role, które przechodzą do historii polskiego kina

Andrzej Seweryn jako Zdzisław Beksiński stworzył postać skupioną, wycofaną, zanurzoną w sztuce. Nie gra „wielkiego artysty” - gra człowieka, który maluje, bo to jego sposób na istnienie. Aleksandra Konieczna w roli Zofii jest przejmująco prawdziwa – jej bohaterka to kobieta rozdarta między miłością do męża i syna a bezradnością wobec ich problemów.

Najbardziej elektryzujący jest jednak Dawid Ogrodnik jako Tomasz Beksiński. Jego kreacja jest intensywna, momentami niepokojąca, pełna emocjonalnych skrajności. To portret człowieka nadwrażliwego, samotnego, szukającego sensu i jednocześnie pogrążającego się w mroku.

Nagrody dla "Ostatniej rodziny"

„Ostatnia rodzina” została doceniona przez krytyków i festiwalowe jury. Podczas Festiwalu Filmowego w Gdyni w 2016 roku film zdobył Złote Lwy za najlepszy film. Nagrody aktorskie trafiły do Andrzeja Seweryna i Aleksandry Koniecznej.

Produkcja triumfowała również podczas gali Orły 2017 - wyróżniono m.in. role pierwszoplanowe, scenariusz Roberta Bolesto oraz reżyserię Jana P. Matuszyńskiego. Na międzynarodowej scenie Andrzej Seweryn otrzymał Srebrnego Lamparta na festiwalu w Locarno.

„Ostatnia rodzina ” na Netflix - dlaczego warto obejrzeć? (OPINIA)

Bo to jedno z najważniejszych dzieł polskiego kina ostatnich lat. Film nie daje łatwych odpowiedzi i nie próbuje nikogo oceniać. Zmusza do refleksji nad relacjami, nad tym, jak dobrze znamy najbliższych i jak kruche potrafi być życie. To seans wymagający, ale potrzebny. I choć od premiery minęło już kilka lat, „Ostatnia rodzina” wciąż porusza z taką samą siłą. Teraz, gdy film jest dostępny na Netflix, można do tej historii wrócić lub odkryć ją po raz pierwszy.

Reklama
Reklama
Reklama