Reklama

W streamingowym świecie łatwo ulec złudzeniu, że wszystko już widzieliśmy. Amazon Prime Video bombarduje nas superprodukcjami: „Fallout” (genialny serial) kompletnie zawładnął serwisem, każda rekomendacja krzyczy o kolejnej wielkiej premierze, a algorytmy podpowiadają dokładnie to, co wszyscy oglądają. W tym huku łatwo przeoczyć prawdziwe perełki - takie jak „Patriot”. Serial pozostaje poza radarem, nie pojawia się w polecanych, nie generuje memów i nie jest łatwy do znalezienia. A to właśnie w nim kryje się szpiegowska komedia pomyłek, która bawi, wzrusza i zostaje w pamięci na długo.

Szpieg, który woli śpiewać folk. O czym jest ukryta perełka Prime Video?

Patriot
mat. prasowe

„Patriot” to opowieść o Johnie Tavnerze (Michael Dorman), agencie wywiadu cierpiącym na stres pourazowy. Po dramatycznej misji w Amsterdamie, w której stracił część zdrowia fizycznego i psychicznego, stara się ułożyć życie na własnych warunkach - pisze folkowe piosenki, w których opisuje swoje działania i frustracje. Zamiast spektakularnych pościgów i gadżetów Bonda, dostajemy codzienność agenta, jego niezdarność, pechowe sytuacje i absurdalne zbiegi okoliczności, które jednocześnie bawią i poruszają.

Michael Dorman (serial „W pogoni za szczęściem”) w roli Johna to pokaz subtelnej gry aktorskiej - potrafi sprawić, że ogląda się nawet scenę, w której bohater tłumaczy przepływ w rurach przemysłowych, z napięciem i lekkim uśmiechem.

Szpiegowska komedia pomyłek

Patriot
mat. prasowe

Na papierze fabuła może wydawać się klasycznym thrillerem szpiegowskim: misja w Milwaukee, kontrakt przemysłowy w Iranie, podróże do Luksemburga, powstrzymanie kraju przed uzyskaniem broni nuklearnej. W rzeczywistości wszystko idzie źle - od kradzieży plecaka po przypadkowe wypadki. Chaos i nieprzewidywalność są tu źródłem czarnego humoru, groteski i absurdalnych sytuacji, które sprawiają, że serial nie daje się łatwo sklasyfikować.

To nie Bond, nie Jason Bourne - John Tavner to zwykły człowiek w niezwykłej sytuacji. Czasem przerażający, czasem komiczny, ale zawsze prawdziwy w swojej nieporadności i emocjonalnym chaosie.

Ekscentryczne postacie i absurd rodem z Coenów

Patriot
mat. prasowe

Twórcy postawili na wyjątkowe zestawienie tonów i estetyki: mamy momenty wyciszenia, smutku i samotności, ale i absurdalne sytuacje, które przypominają filmy braci Coen czy Wesa Andersona. Towarzyszące bohaterowi postacie - od jego ojca (Terry O’Quinn), brata Eddie’ego (Michael Chernus) po partnerów z pracy - balansują między groteską a subtelnym dramatem, budując świat pełen kontrastów.

Folkowe piosenki Johna wplecione w codzienność misji szpiegowskiej stają się komentarzem do jego emocji i świata, w którym wszystko jest nieprzewidywalne. Ten zabieg tworzy niepowtarzalny klimat, który trudno znaleźć w innych produkcjach streamingowych.

Anty-Bond w najlepszym wydaniu

Patriot
mat. prasowe

„Patriot” nie jest dla każdego - wymaga cierpliwości i poczucia humoru. Ale jeśli zaryzykujecie, czeka Was doświadczenie wyjątkowe: inteligentny humor, nietypowe postacie i folkowe piosenki, które zostają w głowie. To serial kompletny wizualnie, z kadrami wartymi powieszenia na ścianie i scenariuszem, który szanuje inteligencję widza.

W czasach, gdy algorytmy decydują o tym, co oglądamy, „Patriot” pozostaje ukrytym diamentem. Wybierając go, wysyłamy sygnał: szukamy w kulturze czegoś więcej niż tylko przewidywalnej rozrywki. To historia, która zostaje w pamięci na długo, wciąga i zmusza do refleksji nad kondycją człowieka, jego błędami, tęsknotą i poczuciem absurdu.

Produkcja obejmująca 2 sezony dostępna jest w całości na Amazon Prime Video.

Reklama
Reklama
Reklama