Reklama

Już 12 marca 2026 r. widzowie Netflixa powrócą do urokliwego Virgin River - małego miasteczka w północnej Kalifornii, które skradło serca milionom fanów na całym świecie. Od pierwszego sezonu serial stał się fenomenem, łącząc romantyczne emocje z prawdziwym życiem, pokazując zarówno radość, jak i trudności codzienności. To świat, w którym każdy dzień przynosi nowe wyzwania, a bohaterowie stają przed decyzjami, które potrafią poruszyć serce widza.

Co przyniesie 7. sezon „Virgin River”?

Virgin River
mat. prasowe

Siódmy sezon „Virgin River” zaczyna się tuż po długo wyczekiwanym ślubie Mel i Jacka. Ich życie małżeńskie nie jest jednak sielanką - codzienne obowiązki, życie na farmie i nowe wyzwania testują siłę ich miłości. Mel uczy się odnajdywać w nowej roli, a Jack stara się łączyć uczucia z odpowiedzialnością.

Równocześnie pojawia się wątek adopcji - bohaterowie muszą zdecydować, czy zostaną rodzicami dla Marley. To emocjonalny test, który pokazuje, że miłość w Virgin River nigdy nie jest łatwa, ale zawsze jest prawdziwa i pełna znaczenia. Fani zobaczą też powrót ukochanych postaci - Hope i Doc, Lizzie i Denny, Preacher i Kai - których losy splatają się z codziennością małego miasteczka i wciąż zaskakują emocjonalnymi zwrotami.

Obsada i twórcy

Virgin River
mat. prasowe
  • Alexandra Breckenridge - Mel

  • Martin Henderson - Jack

  • Tim Matheson i Annette O’Toole - Doc i Hope

  • Sarah Dugdale, Kai Bradbury, Colin Lawrence, Kandyse McClure - nowe i powracające postacie

Za scenariuszem stoi Patrick Sean Smith, a produkcja powstała na podstawie powieści Sue Tenneya. To właśnie połączenie romantycznej fabuły, urokliwego małomiasteczkowego klimatu i dobrze nakreślonych postaci sprawiło, że „Virgin River” zyskało rzesze fanów na całym świecie.

Dlaczego warto zacząć oglądać od pierwszego sezonu

Virgin River
mat. prasowe

„Virgin River” to nie tylko romans. To historia o przyjaźni, rodzinie i wyborach, które zmieniają życie. To serial, który potrafi rozśmieszyć, wzruszyć i sprawić, że kibicujemy bohaterom na każdym kroku. Każdy sezon to kolejny rozdział ich życia, pełen ciepła, napięcia i emocji, które zostają w sercu widza.

Nie trzeba znać wszystkich wcześniejszych odcinków, by poczuć magię i urok małego miasteczka (kadry od razu nasuwają na myśl serial „Twin Peaks”) - ale rozpoczęcie przygody od pierwszego sezonu pozwala w pełni docenić głębię relacji, dramatów i szczęścia bohaterów. To historia, która wciąga i zostaje w pamięci na długo. A do tego pozostawia przyjemne uczucie w sercu i w głowie.

Fenomen, który bije rekordy. Będzie 8. sezon „Virgin River”

Virgin River
mat. prasowe

Od debiutu w grudniu 2019 roku „Virgin River” nieprzerwanie przyciąga miliony widzów na całym świecie przed ekrany. To najdłużej emitowany fabularny serial oryginalny Netflixa, który pobił wszystkie możliwe rekordy platformy i wyprzedził takie hity jak „Grace i Frankie”, „Orange is the New Black” czy „Elite”.

I choć siódmy sezon już za niecały miesiąc wchodzi na ekrany, fani mogą być spokojni - Netflix już zamówił ósmy sezon, więc historia Mel, Jacka i mieszkańców Virgin River będzie trwała dalej.

Reklama
Reklama
Reklama