To dziś nr 2 na HBO. Ten działający na zmysły jak narkotyk dramat kostiumowy przeniesie was w czasie do lat 50.
To nie jest film jak każdy inny. To hipnotyzująca opowieść o miłosnym głodzie, erotycznej obsesji i poszukiwaniu raju na ziemi, który wymyka się spod kontroli. „Queer” Luki Guadagnino wciąga, oczarowuje i nie daje spokoju jeszcze długo po seansie. A Daniel Craig? Tu agent 007 da się poznać od strony jakiej jeszcze nie znacie.

Niektóre filmy, nawet z gwiazdorską obsadą i błyskotliwą kampanią promocyjną, szybko ulatują z pamięci - miłe, ale zapomniane. Są jednak takie produkcje, które zostają z nami na długo, wyrywają kawałek serca i wbijają się w wyobraźnię niczym elektryczny impuls. „Queer”, który podbija właśnie TOP 10 HBO Max należy właśnie do tej kategorii. To film, który nie tylko wciąga w swoją historię, lecz także zmusza do spojrzenia w głąb siebie, w emocje, które czasem wolelibyśmy ukryć.
O czym jest film „Queer” dostępny na HBO Max?
„Queer” to odurzające kino, które teleportuje widzów do Meksyku lat 50., w świat nieposkromionych pragnień, szamańskich rytuałów i zmysłowej, dzikiej natury. Bohaterami są dwaj Amerykanie: młody, magnetyczny Eugene Allerton (Drew Starkey) i starszy, samotny William Lee (Daniel Craig), zmagający się z uzależnieniami i traumami. Spotkanie tych dwóch postaci uruchamia transową podróż pełną pożądania, akceptacji, odrzucenia i fascynacji - podróż, w której każdy krok w kierunku miłości jest jednocześnie grą z własną tożsamością.
Daniel Craig, który w świecie kina aż 5-krotnie zasłynął jako James Bond, dokonuje tu prawdziwej detonacji wizerunkowych klisz. Jego Lee to dojrzały mężczyzna, który zakochuje się jak nastolatek - pełen erotycznego napięcia, groteski, ale i autentycznej wrażliwości. W duecie z Drew Starkeyem tworzy elektryzujący romans, w którym młodość i doświadczenie zderzają się na każdym kroku. To ekranowy duet, który wciąga bez reszty.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Lata 50., zmysłowa oprawa, historia i muzyka, które tworzą ten film
Film otula widza wizualnym przepychem, który Guadagnino wydobywa z literackiego pierwowzoru Williama S. Burroughsa. Pisarz napisał Queer w 1956 roku, na długo przed tym, jak społeczność LGBTQ+ odzyskała dla siebie znaczenie tego słowa. Dla samego Burroughsa, który utożsamiał się raczej z tradycyjnym, szorstkim i „męskim” wzorcem męskości, termin „queer” był przede wszystkim sposobem na dystans wobec sfeminizowanych grup oraz utartych stereotypów dotyczących homoseksualizmu i biseksualizmu. Wydawca próbował nadać powieści tytuł Fag, jednak Burroughs konsekwentnie się temu sprzeciwił. Ostatecznie książka ujrzała światło dzienne dopiero w 1985 roku, niemal trzy dekady po napisaniu, pozostając dziełem wyprzedzającym swoje czasy i zbyt prowokującym nawet jak na autora kontrowersyjnych powieści, takich jak Junkie czy Nagi lunch.

Kostiumy Jonathan Andersona dla Loewe, zdjęcia Sayombhu Mukdeeproma i scenografia Stefano Baisi sprawiają, że każdy kadr wygląda jak obraz Edwarda Hoppera. Całości dopełnia oszałamiająca ścieżka dźwiękowa - Trent Reznor i Atticus Ross w połączeniu z hitami Nirvany, Prince’a, New Order i Sinéad O’Connor oraz brazylijskim Caetano Veloso tworzą soundtrack'ową playlistę, która staje się osobnym bohaterem filmu. Każdy dźwięk, każda nuta opowiada historię namiętności, która wciąga i pozostawia niedosyt.
Queer miał swoją światową premierę w 2024 roku na Konkursie Głównym 81. Festiwalu Filmowego w Wenecji, gdzie został gorąco przyjęty przez publiczność i otrzymał nawet 11‑minutową owację na stojąco.
Miłość, która wymyka się kontroli

Włoski reżyser Luca Guadagnino nie boi się eksplorować najtrudniejszych emocji - erotyzmu, zazdrości, rozpaczy i obsesji. William i Eugene próbują odnaleźć siebie nawzajem, a jednocześnie siebie samych, balansując między pragnieniem a lękiem, między akceptacją a odrzuceniem. W filmie pojawia się też odważna scena w ekwadorskiej dżungli, pełna psychodelicznego rytuału z użyciem yage, która wprowadza bohaterów na telepatyczny poziom porozumienia. To moment, w którym ciało i umysł stają się jednym, a granice między pragnieniem a rzeczywistością zacierają się całkowicie.
Film nie boi się także poruszać tematów trudnych dla społeczeństwa - seksualności, dojrzewania, stawania twarzą w twarz z własną tożsamością. Eugene i William uciekają przed etykietą „queer”, próbując odnaleźć swoje miejsce w świecie, który ich nie rozumie. To podróż, która jest zarówno fascynująca, jak i wyczerpująca - pełna napięcia, emocji i momentów, które wyrywają z komfortowej strefy widza. Guadagnino mistrzowsko balansuje pomiędzy dramatem, thrillerem erotycznym i elementami komedii, tworząc kino, które działa na wszystkie zmysły.
Dlaczego warto obejrzeć „Queer”

To film dla widzów gotowych na doświadczenie pełnej intensywności emocji. Daniel Craig pokazuje się tu jak nigdy wcześniej - rozbrajający, autentyczny, zabawny i tragiczny jednocześnie. Drew Starkey dodaje młodzieńczej świeżości, a cały film, mimo swojej długości i ciężaru tematów, hipnotyzuje od pierwszej sceny. Dla fanów Guadagnino to czysta przyjemność, dla nowych widzów - wyzwanie, które naprawdę warto podjąć.
„Queer” to hipnotyzująca opowieść o miłości, która wymyka się wszelkim regułom, o pragnieniu, które pali i oczyszcza, o poszukiwaniu raju na ziemi, który być może nigdy nie istnieje.

