Thriller inspirowany sprawą kryminalną, która wstrząsnęła Polską. Film z Kościukiewiczem i Wichłacz stawia niewygodne pytanie
Gdy fikcja literacka niebezpiecznie zbliża się do prawdziwej zbrodni, rodzi się pytanie o granice między sztuką a winą. „Amok” Katarzyny Adamik to mroczny thriller oparty na głośnej polskiej sprawie kryminalnej, który eksploruje cienką linię między rzeczywistością a fikcją.

- ELLE
Są historie, w których rzeczywistość zaczyna niepokojąco przypominać literaturę – i właśnie w tym miejscu rodzi się „Amok”. Film Katarzyny Adamik zagląda w mrok, gdzie fikcja przestaje być bezpieczną grą wyobraźni, a słowa zapisane na papierze zaczynają ciążyć jak dowody zbrodni. Inspirowany jedną z najbardziej wstrząsających spraw kryminalnych w Polsce, „Amok” nie próbuje jej rekonstruować krok po kroku. Zamiast tego stawia pytanie znacznie bardziej niewygodne: co się dzieje, gdy artysta przekracza granicę między obserwacją a sprawstwem?
Katarzyna Adamik przez lata działała w cieniu znanej matki, Agnieszki Holland. Zamiast podążać utartą ścieżką, wypracowała własny język filmowy. Przełomem stał się thriller „Amok”, doceniony także poza Polską, pokazujący jej talent do portretowania psychologicznych napięć. Droga do pewności siebie nie była łatwa – presja i oczekiwania były duże, ale Adamik przekuła to w siłę. Oprócz współpracy z matką przy takich produkcjach jak „Pokot” czy „Janosik”, rozwijała też własne projekty, m.in. film „Boisko bezdomnych” oraz seriale „Ekipa” i „Wataha”, łącząc kino autorskie z popularnymi formatami.
Thriller, który wstrząsnął opinią publiczną
„Amok” Katarzyny Adamik to thriller oparty na historii Krystiana Bali, autora powieści o tym samym tytule. W książce opisano zbrodnię, której szczegóły okazały się zaskakująco podobne do prawdziwego morderstwa architekta Mariusza Roszewskiego. W 2007 roku Bala został skazany za zabójstwo, a sprawa stała się jednym z najgłośniejszych procesów poszlakowych w Polsce.
Film otwiera scena makabrycznego odkrycia – ciało Roszewskiego zostaje znalezione w Odrze. Kilka lat później anonimowy list sprawia, że śledztwo rusza na nowo. Inspektor Jacek Sokolski (w tej roli Łukasz Simlat) zaczyna dostrzegać niepokojące podobieństwa między fikcyjnym opisem z książki a faktami z życia Bali. Z czasem śledztwo przeradza się w pojedynek psychologiczny między pisarzem (Mateusz Kościukiewicz) a policjantem, w którym granice między prawdą a literacką kreacją coraz bardziej się zacierają.
Zagadka ciała znalezionego w Odrze
Adamik mistrzowsko buduje gęstą, niemal klaustrofobiczną atmosferę. To nie jest kino akcji, lecz psychologiczny taniec dwóch umysłów. Mateusz Kościukiewicz w roli Bali jest magnetyczny i odpychający zarazem – portretuje artystę przekonanego o własnym geniuszu, który bawi się z policją w kotka i myszkę. Z kolei Łukasz Simlat tworzy postać policjanta, dla którego sprawa staje się osobistą obsesją, gotowego poświęcić wszystko, by udowodnić winę aroganckiego pisarza.
W roli żony głównego bohatera, Zofii, wystąpiła Zofia Wichłacz, laureatka Złotych Lwów za „Miasto 44” i wyróżniona tytułem Shooting Star Berlinale. Jej subtelna, emocjonalna kreacja dodała filmowi głębi i realizmu. Adamik zbudowała atmosferę mroku i napięcia, rezygnując z sensacyjnej przesady na rzecz intymnego, chłodnego tonu, który docenili krytycy w kraju i za granicą.
Historia, która rozbudziła kontrowersje na całym świecie
Historia Krystiana Bali to jedna z najbardziej niepokojących i fascynujących spraw kryminalnych w Polsce, w której granica między fikcją a rzeczywistością została niebezpiecznie zatarta. Pisarz i filozof został skazany za zabójstwo Dariusza Janiszewskiego, do którego doszło we Wrocławiu w 2000 roku — ofiara została uduszona, a jej ciało wrzucono do Odry, a śledztwo przez lata tkwiło w martwym punkcie. Przełom przyniosła dopiero wydana w 2003 roku powieść „Amok”, w której Bala opisał zbrodnię w sposób uderzająco zbieżny z rzeczywistymi wydarzeniami, ujawniając szczegóły, które nigdy nie trafiły do opinii publicznej. Do literackich tropów dołączyły twarde dowody: sprzedaż telefonu należącego do ofiary oraz niespójne zeznania autora. W 2007 roku zapadł wyrok — 25 lat więzienia — podtrzymany sześć lat później, choć sprawa do dziś pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości
Sprawa Krystiana Bali trafiła na łamy największych światowych tytułów – od „The Guardian” po „Time” i „Der Spiegel”. Brytyjskie media pisały o niej jako o „historii, w której fikcja zabiła człowieka”. Dla zachodnich odbiorców „Amok” był nie tylko filmem kryminalnym, ale też komentarzem o cienkiej granicy między sztuką a rzeczywistością.

