Reklama

Korean drama, czyli K-dramy, od lat konsekwentnie podbijają świat - najpierw Azję, potem Europę, a dziś niemal każdy kontynent. Ich siła tkwi w emocjonalnej intensywności, wyrazistych bohaterach i umiejętnym łączeniu gatunków: melodramatu, thrillera, komedii czy fantasy. W przeciwieństwie do zachodnich seriali, K-dramy często stawiają na zamkniętą historię, krótszy format i wyraźny morał.

W Polsce ten gatunek ma już oddaną społeczność fanów. Binge-watching koreańskich seriali stał się dla wielu weekendowym guilty pleasure, a Netflix odpowiadając na potrzeby swoich subskrybentów konsekwentnie wzmacnia ofertę o kolejne tytuły z Korei Południowej. Najnowszy hit, który wszedł na platformę 26 grudnia i od 5 dni utrzymuje się w TOP 10 - tylko to potwierdza.

Koreański serial podbija Netflixa. „Cashero” to superbohater, który płaci za każdą dobrą decyzję

Bohaterem serialu jest Kang Sang-ung - zwyczajny urzędnik państwowy, który odkrywa w sobie nadludzką siłę. Problem w tym, że każdorazowe użycie mocy oznacza realną stratę pieniędzy. Z jego konta znikają oszczędności, a heroizm bardzo szybko przestaje być abstrakcyjną ideą, a staje się finansowym koszmarem.

Ten pomysł całkowicie zmienia narrację znaną z klasycznych opowieści o superbohaterach. Tu nie ma nieograniczonej mocy ani spektakularnej chwały - jest za to codzienny lęk o przyszłość i pytanie, czy pomaganie innym zawsze jest warte osobistej ceny.

Miłość, która nie wytrzymuje ciężaru bohaterstwa

Wątek emocjonalny serialu koncentruje się również na relacji Sang-unga z jego partnerką Min-suk. Kobieta z przerażeniem obserwuje, jak ich wspólne życie rozpada się wraz z każdą kolejną heroiczną decyzją. Jej postać pokazuje rzadko poruszany aspekt superbohaterskich historii - konsekwencje, które spadają nie tylko na samego bohatera, ale i na tych, którzy są obok.

Ten konflikt między moralnym obowiązkiem a prywatnym szczęściem nadaje serialowi dramatycznej głębi i sprawia, że historia wykracza daleko poza gatunkowe ramy.

„Cashero” - serial o superbohaterze inny niż wszystkie

W świecie serialu Sang-ung nie jest jedyny. Poznaje innych ludzi obdarzonych niezwykłymi zdolnościami, które również mają swoje absurdalne, a jednocześnie bolesne ograniczenia. Jedna z postaci potrafi przenikać przez obiekty tylko po alkoholu, inna zyskuje telekinezę po objadaniu się. Każda z tych mocy wiąże się z realnym kosztem - fizycznym, psychicznym lub społecznym.

Antagoniści zrzeszeni w organizacji Human League przenoszą opowieść na wyższy poziom konfliktu, stawiając pytania o władzę, kontrolę i wykorzystywanie nadludzkich zdolności do własnych celów.

Ten koreański serial to dowód na to, że historie o superbohaterach wciąż mogą zaskakiwać - zwłaszcza wtedy, gdy trafia w ręce twórców, którzy zamiast fajerwerków wybierają emocje, ironię i bardzo współczesne dylematy. Jeśli klasyczne historie o herosach już cię nie poruszają, to może być twój nowy comfort show z nieoczywistym twistem.

Reklama
Reklama
Reklama