Ten romans grozy nie ma sobie równych. Ekranizacja legendarnej powieści to zapomniany przebój Netflixa
„Rebeka” pióra Daphne du Maurier do dziś uznawana jest się za jedną z najważniejszych powieści kryminalnych XX wieku. Nic dziwnego, że historię postanowił wykorzystać także Netflix.

- ELLE
W tym artykule:
- Klasyka literatury: „Rebeka” Daphne du Maurier to gotycki bestseller
- Netflixowa „Rebeka” z 2020 roku
- Dlaczego współczesna ekranizacja „Rebeki” spotkała się z mieszanym odbiorem fanów?
- „Rebeka” nie tylko na Netflix. Film Hitchcocka z 1940 roku zdobył Oscary i uznanie krytyków
Klasyka literatury: „Rebeka” Daphne du Maurier to gotycki bestseller
„Rebeka” to powieść kryminalna autorstwa Daphne du Maurier, wydana po raz pierwszy w 1938 roku. W Polsce ukazała się w 1960 roku nakładem Wydawnictwa Iskry. Książka opowiada o młodej kobiecie, która impulsywnie poślubia bogatego wdowca. Z czasem odkrywa, że zarówno jej mąż, jak i domownicy, żyją w cieniu jego zmarłej pierwszej żony – Rebeki.
Dzieło du Maurier okazało się bestsellerem – w latach 1938–1965 sprzedano aż 2,8 miliona egzemplarzy. Powieść zdobyła uznanie zarówno czytelników, jak i twórców filmowych oraz teatralnych, czego dowodem są liczne adaptacje. Szczególne miejsce w historii zajmuje wersja filmowa z 1940 roku w reżyserii Alfreda Hitchcocka.
Netflixowa „Rebeka” z 2020 roku
W 2020 roku platforma Netflix zaprezentowała własną wersję „Rebeki”. Reżyserem thrillera został Ben Wheatley, a za scenariusz odpowiadała Jane Goldman, znana z takich tytułów jak „Kick Ass” czy seria „Kingsman”. W głównych rolach wystąpili: Armie Hammer, Lily James, Kristin Scott Thomas, Keeley Hawes, Ann Dowd, Pippa Winslow i Sam Riley.

Film zadebiutował 16 października 2020 roku i przez kilka dni utrzymywał się na pierwszym miejscu w globalnym rankingu Netflixa. Jak podał serwis Variety, „Rebeka” była jedenastym najpopularniejszym filmem streamingowym w 2020 roku. Mimo wysokiej oglądalności, produkcja spotkała się z chłodnym przyjęciem.
Dlaczego współczesna ekranizacja „Rebeki” spotkała się z mieszanym odbiorem fanów?
Kluczowym zarzutem wobec filmu Netflixa była nieumiejętność oddania ducha oryginalnej powieści. Powieść du Maurier rozpoczyna się od nostalgicznego wspomnienia o posiadłości Manderley – miejscu pełnym wspomnień i symboli minionej świetności. To miejsce, jak i jego destrukcja, stanowią centralny motyw utworu. Wersja z 2020 roku, mimo efektownej scenografii, nie zdołała przenieść na ekran tej głębokiej symboliki.
Du Maurier opowiadała historię kobiety żyjącej w cieniu nieobecnej, lecz dominującej postaci – Rebeki. To gotycki thriller o korozji pamięci i obsesji, w którym niewypowiedziane emocje są równie ważne, co fabularne wydarzenia. W adaptacji Netflixa zabrakło tej atmosfery – była powierzchowna, momentami banalna i pozbawiona napięcia.
„Rebeka” nie tylko na Netflix. Film Hitchcocka z 1940 roku zdobył Oscary i uznanie krytyków
„Rebeka" Netflixa to niejedyna ekranizacja legendarnej książki. Za powieść w latach 40. XX wieku wziął się król suspensu Alfred Hitchcock. Dramat był jego pierwszym amerykańskim projektem. Za scenariusz odpowiadali Robert E. Sherwood oraz Joan Harrison. W rolach głównych wystąpili: Laurence Olivier, Joan Fontaine, Judith Anderson, George Sanders, Reginald Denny, Gladys Cooper oraz C. Aubrey Smith.

Film odniósł wielki sukces, zarówno finansowy, jak i artystyczny. W USA i Kanadzie zarobił 3 miliony dolarów, a w Wielkiej Brytanii – 1 milion funtów. Produkcja zdobyła dwie statuetki Oscara oraz aż dziewięć nominacji. Do dziś uznawana jest za jedno z najwybitniejszych dzieł Hitchcocka, a na Rotten Tomatoes utrzymuje imponujący wynik ponad 98% pozytywnych ocen. Jak zauważają krytycy: „To arcydzieło pełne niepokojącej atmosfery, gotyckich dreszczyków i wciągającego napięcia.”

