Reklama

W 2023 roku na platformie HBO Max pojawił się polski serial „Bring Back Alice”, który wpisuje się w rosnący trend produkcji opowiadających o młodym pokoleniu, mediach społecznościowych i cienkiej granicy między wizerunkiem a rzeczywistością. To historia, która zamiast prostych rozwiązań oferuje napięcie, niedopowiedzenia i coraz więcej pytań, na które nie ma oczywistych odpowiedzi.

„Bring Back Alice”: tajemniczy powrót, który burzy porządek

W centrum fabuły znajduje się Alicja Stec - nastoletnia influencerka, która znika bez śladu. Gdy po dwóch latach niespodziewanie wraca, nie pamięta, co działo się podczas jej nieobecności. Zamiast ulgi pojawia się niepokój, a jej powrót szybko burzy pozorną stabilność wśród znajomych i rodziny. Każde jej słowo i gest zaczynają być analizowane, a atmosfera gęstnieje z odcinka na odcinek. Serial nie skupia się wyłącznie na zagadce zniknięcia. Równie ważne są relacje między bohaterami, które zaczynają się rozpadać pod wpływem tajemnic i niedopowiedzeń. Akcja serialu rozgrywa się w Trójmieście, które nie jest jedynie tłem wydarzeń. Luksusowe apartamenty, prestiżowe szkoły i nadmorska sceneria tworzą świat pozornie idealny, w którym jednak kryją się poważne problemy.

W głównych rolach występują Helena Englert jako Alicja oraz Katarzyna Gałązka jako jej przyjaciółka Weronika. To właśnie ich relacja stanowi emocjonalne centrum serialu - pełne napięcia, niedomówień i zmieniających się dynamik. Bohaterowie nie są jednoznaczni, co sprawia, że widz do końca nie ma pewności, komu można zaufać.

Hejt po premierze serialu

Helena Englert przyznała, że po premierze „Bring Back Alice” spotkała się z falą hejtu. Aktorka nie spodziewała się aż tak krytycznego odbioru i szczególnie dotknęło ją to, że widzowie utożsamiali ją z graną postacią, nie oddzielając fikcji od rzeczywistości. Podkreśliła, że choć starała się nie mieć dużych oczekiwań, reakcje po pierwszych odcinkach były dla niej trudne. Jak wyznała w wywiadzie dla „Pani”, najbardziej zabolał ją negatywny odbiór bohaterki oraz brak zrozumienia dla konwencji serialu. Dodatkowym wyzwaniem okazały się reakcje znajomych - nie wszyscy okazali jej wsparcie.

„Bring Back Alice” (OPINIA)

„Bring Back Alice” wyraźnie akcentuje wpływ mediów społecznościowych na życie młodych ludzi. Popularność, presja i potrzeba utrzymania idealnego wizerunku stają się jednym z kluczowych tematów. Serial pokazuje, jak łatwo zatracić granicę między tym, co prawdziwe, a tym, co wykreowane. Choć opinie o produkcji są podzielone, wielu widzów podkreśla jej klimat i umiejętne budowanie napięcia. Krytyka dotyczyła przede wszystkim świata przedstawionego w serialu.

"To trochę taka serialowa Eurowizja – realizacyjnie top, na scenie wyścig stylizacji pt. "kto bardziej", ale tak jakby wszyscy zapomnieli o równie istotnej kwestii – mianowicie o treści. Przeciętne aktorstwo (poza pewnymi wyjątkami i wyróżniającym się duetem Dela-Jankowska) oraz równie sztuczne dialogi momentami, aż skręcają z krindżu, ale warstwa audiowizualna z pewnością wyróżnia się na rodzimym rynku i nieco bilansuje straty. Fabularnie bije od tej produkcji dziwaczny vibe paradokumentu na sterydach w patointeligenckich realiach, ale jest to zarówno wada, jak i zaleta, bo jakimś cudem całość potrafi magnetyzować. Jedno jest pewne: ten serial jest JAKIŚ!, a to też cenna wartość w tłumie szarości, lecz warto dodać, że nie zawsze służy mu to na dobre..." - napisał Robert Kaczmarek w serwisie filmweb.pl

Mimo wielu wątpliwości to „Bring Back Alice” pozostaje jedną z bardziej intrygujących polskich produkcji ostatnich lat, szczególnie dla tych, którzy szukają historii nieoczywistych i angażujących emocjonalnie. Serial można oglądać na platformie HBO Max.

Reklama
Reklama
Reklama