Ten polski film poleca aż 96% dziennikarzy, a 87% widzów powiela tę opinię. W końcu trafił na streaming
Bez wielkiej kampanii, a z ogromnym echem - „Brzydka siostra” wjechała na Amazon Prime Video i od pierwszych minut przykuwa uwagę. Body horror, baśń i feministyczna odyseja w jednym. Film, który zmusza do refleksji nad cielesnością, presją społeczną i obsesją na punkcie urody, nie chce wypuścić widza ze swojego świata.

„Brzydka siostra” to nie jest historia cukierkowego Kopciuszka ani sielankowego balu królewskiego. To kino, które pulsuje w rytmie ciała - ból, przemiana, obsesja. Elwira, główna bohaterka w hipnotyzującym wykonaniu Lei Myren, przechodzi przez serię ekstremalnych przemian: operacje chirurgiczne, pasożytnicze diety, przyszywane rzęsy. Każdy zabieg, każda zmiana jest komentarzem na temat społeczeństwa, w którym uroda staje się walutą, a ciało narzędziem negocjacji.
To kino, które fascynuje, uwodzi i przeraża jednocześnie. Jak pisały recenzje Sundance i Berlinale, film balansuje między body horrorem w stylu Cronenberga, a baśniowym archetypem, który znamy od dzieciństwa, ale nigdy nie widzieliśmy w tak brutalnej wersji.
„Brzydka siostra” w końcu na Amazon Prime Video. To feministyczna baśń o Kopciuszku tylko w mrocznej odsłonie

Reżyserka i scenarzystka Emilie Blichfeldt bierze klasyczną historię braci Grimm i przewraca ją do góry nogami. Zamiast magii - mikrotrauma, zamiast bezpieczeństwa - surowa prawda o cielesności i społecznej presji. W świecie filmu każda bohaterka jest jednocześnie ofiarą i uczestniczką rytuału perfekcji: przyrodnia siostra Elwiry, Agnes (Thea Sofie Loch Næss), to ucieleśnienie kultu piękna i statusu, któremu Elwira nie może dorównać. Matka zastępcza, Rebecca (Ane Dahl Torp), chłodna i dyscyplinująca, ukazuje, że władza nad ciałem często łączy się z osobistym uwięzieniem.
Film, który od dzisiaj można oglądać na Amazon Prime Video jest manifestem feministycznym, który mówi: kobiecość nie jest porcelanowa, nie da się jej idealnie wyprodukować. To ciało, emocje i walka o siebie. Czasem bolesna, czasem destrukcyjna.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Horror polskiej koprodukcji, który zachwyca estetyką

„Brzydka siostra” zachwyca wizualnie i dźwiękowo. Za kamerą stoi Marcel Zyskind, operator słynący z organicznego, naturalistycznego światła, który potrafi budować intymność i napięcie w jednej scenie. Każde ujęcie jest surowe i zmysłowe zarazem, idealnie oddając pulsujące ciało filmu.
Rytm narracji i montaż powierzone Olivii Neergaard-Holm tworzą przestrzeń, w której ból, cisza i trans przeplatają się w hipnotyczną całość. Muzyka Kaady i Vilde Tuv balansuje między klasycznym pięknem a minimalistycznym synth-popem, który wnika w emocjonalny pejzaż filmu, podkręcając niepokój i fascynację.
Film jest produkcją pięciu krajów: Norwegii, Danii, Rumunii, Szwecji i Polski. Zdjęcia powstawały w pięknych, surowych realiach polskich zamków Gołuchów i Lubiąż, a ich gotyckie wnętrza idealnie wpisały się w estetykę wschodnioeuropejskich baśni lat 60. i 70.
Polskie aktorki w filmie „Brzydka siostra”

Film nie istnieje bez aktorek, które niosą historię własnym ciałem. Lea Myren jako Elwira jest magnetyczna. Każda scena jej przemiany, każda bolesna decyzja czy mikrogest, opowiada więcej niż dialog. W obsadzie pojawiają się także polskie aktorki: Katarzyna Herman (Serial „1670”, „ Doppelgänger. Sobowtór”) i Agnieszka Żulewska („Wielka Warszawska”, „Rojst”) które wnoszą lokalny akcent i subtelną głębię do międzynarodowej konstelacji postaci.
Każda bohaterka w „Brzydkiej siostrze” jest zarówno lustrem, jak i ostrzeżeniem: presja bycia piękną, lubianą, „idealną” potrafi deformować zarówno ciało, jak i duszę. Film zadaje pytanie, które rezonuje daleko poza ekranem: ile jesteśmy w stanie poświęcić dla akceptacji i czy warto?
Premiera i reakcje

Film „Brzydka siostra” 23 stycznia 2025 roku miał swoją światową premierę na festiwalu w Sundance gdzie wywołał ogromne poruszenie. „Nie wszyscy wytrzymali do końca seansu”. Teraz dostępny jest na Amazon Prime Video i trzeba przyznać, że krytycy oszaleli na jego punkcie. Aż 96% dziennikarzy poleca film, a widzowie są niemal podzielają zachwyt dając tytułowi mocne 87%. To jedna z największych i najbardziej nieoczywistych niespodzianek ostatnich miesięcy, kino, które fascynuje, zmusza do refleksji i długo nie chce wyjść z głowy.
„Brzydka siostra” to debiut, który odważnie łączy baśń, body horror i feminizm. To film o nas, naszych kompleksach i ciałach, które nie chcą być idealne. I o świecie, który zmusza nas do walki o to aby móc być tą nieidealną.

