Ten polityczny thriller przerwano z powodu pandemii. Szkoda, bo to świetna alternatywa do „House of Cards”
„Designated Survivor” to szokujący serial, w którym po wybuchu Kapitolu i śmierci prezydenta USA władzę przejmuje nieprzygotowany urzędnik. Waszyngton pogrąża się w chaosie, a cała Ameryka drży przed kolejnym ciosem. Trzy sezony na Netflix nie dają chwili wytchnienia.

Wstrząsający początek serialu „Designated Survivor” sprawia, że widzowie nie mogą oderwać wzroku już od pierwszych minut. W Waszyngtonie dochodzi do eksplozji w Kapitolu - wybuch pochłania życie prezydenta, całego rządu i niemal całego Kongresu Stanów Zjednoczonych. W jednej chwili cały amerykański system władzy zostaje zmieciony z powierzchni ziemi, a kraj ogarnia paraliż i panika.
Jedynym człowiekiem, który przeżywa ten zamach, jest Thomas Kirkman - dotychczasowy sekretarz ds. urbanizacji, czyli urzędnik na odległym miejscu w linii sukcesji. To on, jako tytułowy „Designated Survivor”, zostaje automatycznie prezydentem USA. Całe Stany Zjednoczone drżą w niepewności, a Kirkman musi w jednej chwili odnaleźć się w nowej roli. Nie posiada doświadczenia w wielkiej polityce ani własnego zaplecza, a mimo to przejmuje odpowiedzialność za bezpieczeństwo i stabilność całego narodu.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że równolegle trwa śledztwo prowadzone przez agentkę FBI, która próbuje rozwikłać zagadkę zamachu. Każdy dzień to nowe tropy, kolejne podejrzenia i coraz większy chaos w strukturach państwa. Serial ukazuje, jak cienka granica dzieli społeczeństwo od totalnego rozpadu struktur władzy i jak bardzo system może być bezbronny wobec szokujących ataków.
Procedura „Designated Survivor” - realne inspiracje

Pomysł na serial „Designated Survivor” nie jest wyłącznie fantazją scenarzystów. Procedura wyznaczenia „Designated Survivor” istnieje naprawdę w Stanach Zjednoczonych od czasów zimnej wojny. Gdy w jednym miejscu przebywają wszyscy kluczowi politycy - podczas orędzia o stanie państwa czy inauguracji prezydenckiej - jeden z członków gabinetu przebywa w tajnej, pilnie strzeżonej lokalizacji. Jego zadaniem jest zachowanie ciągłości władzy w przypadku katastrofy.
Choć w rzeczywistości nigdy nie doszło do takiego dramatu jak serialowy wybuch Kapitolu, to jednak sama procedura powstała ze strachu przed nuklearnym atakiem lub innym tragicznym wydarzeniem. Serial wykorzystuje tę ideę, by pokazać, jak wyglądałaby Ameryka, gdyby faktycznie system sukcesji musiał zadziałać. Zdecydowana większość wydarzeń przedstawionych na ekranie to jednak fikcja - bezpieczeństwo Kapitolu nadzorują różne służby, a zamach o takiej skali byłby niemal niemożliwy do przeprowadzenia.
Twórcy serialu zadbali o autentyczność atmosfery zagrożenia, wprowadzając także wątki związane z terroryzmem, intrygami politycznymi, działaniami FBI oraz mediami. Serial niejednokrotnie nawiązuje do autentycznych incydentów z historii USA, jak zamach w Oklahoma City w 1995 roku czy ataki z 11 września 2001 roku, jednak żaden z nich nie miał aż takiej skali, by zniszczyć całą władzę w państwie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Netflix ratuje serial „Designated Survivor”, a Kiefer Sutherland zalicza rolę życia

Pierwsze dwa sezony „Designated Survivor” zostały wyprodukowane przez stację ABC, jednak po ich zakończeniu produkcję przejął Netflix. Trzeci sezon, udostępniony w 2019 roku, skupia się już nie tylko na walce o przetrwanie, ale też na kampanii wyborczej i politycznych kompromisach. Serial podąża za zmianami i wyzwaniami, które musi pokonać Kirkman, próbując utrzymać jedność narodu oraz odbudować zaufanie do instytucji państwowych.
Zakończenie produkcji po trzech sezonach nie wynikało z niskiej oglądalności, lecz z trudności logistycznych i braku możliwości zebrania całej obsady z powodu pandemii COVID-19. Mimo to aktor Kiefer Sutherland, odtwórca głównej roli, przez 3 sezony zdążył stać się twarzą serialu i zdobył uznanie za kreację idealisty próbującego ocalić kraj od zagłady.
„Designated Survivor” kontra rzeczywistość - różnice i podobieństwa

Choć serial Netflixa przyciąga widzów dynamiczną akcją i atmosferą permanentnego zagrożenia, specjaliści zwracają uwagę, że przedstawiona w nim wizja procesów politycznych, działania FBI czy struktur rządowych jest mocno uproszczona. Realne procedury bezpieczeństwa są znacznie bardziej złożone, a proces legislacyjny czy działania agencji wywiadowczych - mniej widowiskowe i trwają dłużej niż pokazano na ekranie.
Mimo to, „Designated Survivor” pokazuje, jak realna może być groźba destabilizacji państwa przez zorganizowany zamach czy spisek. Serial nie jest kalką cynicznych rozgrywek znanych z „House of Cards” - tu główną osią pozostaje walka o wartości, ratowanie społeczeństwa i odbudowa demokracji. To czyni go świeżą propozycją dla tych, którzy szukają nie tylko rozrywki, ale też refleksji nad kruchością demokracji.

