Ten film udowadnia, że miłość można zmierzyć… paznokciem. To najdziwniejsza perełka o uczuciach, jaką obejrzysz tej wiosny
Wyobraź sobie świat, w którym istnieje test naukowy potwierdzający, czy dwoje ludzi naprawdę do siebie pasuje wystarczy… paznokieć. Brzmi absurdalnie? W tym właśnie tkwi siła niezwykłego filmu nakręconego przez reżysera porównywanego do Yorgosa Lanthimosa.

Tej wiosny paznokcie przestają być tylko dodatkiem - stają się manifestem stylu i podejścia do pielęgnacji. Trendy lansowane przez nasz redakcyjny dział ELLE Beauty nie pozostawiają wątpliwości: odchodzimy od ciężkich hybryd i przerysowanych zdobień na rzecz naturalności, połysku i zdrowej płytki. Na topie są dziś „lipgloss nails”, „jelly nails” i mleczne, półtransparentne odcienie, które dają efekt „twoje naturalne paznokcie, tylko lepsze”. Liczy się subtelny blask, delikatny kolor i wrażenie świeżości - jak po wyjściu z dobrego salonu, tylko bez wysiłku.
Coraz częściej wybieramy też krótkie, naturalne kształty i minimalistyczne zdobienia - tak jak Agnieszka Woźniak-Starak: cienkie linie, mikrodetale, pojedyncze akcenty inspirowane naturą. W tym sezonie wszystko kręci się wokół jednego - żeby było lekko, czysto i autentycznie. I choć zwykle myślimy o paznokciach w kontekście urody, jeden z najciekawszych filmów ostatnich miesięcy pokazuje, że mogą znaczyć znacznie więcej. Bo co, jeśli to właśnie one byłyby w stanie powiedzieć prawdę o miłości?
O czym jest film „Fingernails”?

Akcja filmu „Fingernails” rozgrywa się w rzeczywistości, w której naukowcy opracowali test pozwalający jednoznacznie określić, czy dwoje ludzi naprawdę się kocha. Wystarczy próbka - dosłownie fragment paznokcia - by uzyskać odpowiedź, która dla wielu par staje się ostatecznym potwierdzeniem (lub bolesnym zaprzeczeniem) ich relacji.
Główna bohaterka pracuje w instytucie badającym miłość. Choć sama jest w związku „potwierdzonym naukowo”, z czasem zaczyna wątpić w sens tej metody. Zwłaszcza gdy na jej drodze pojawia się ktoś, kto burzy jej uporządkowany świat i każe zadać najprostsze, a jednocześnie najtrudniejsze pytanie: czy miłość naprawdę da się zmierzyć?
To historia o emocjach, które wymykają się schematom, o relacjach, które nie zawsze mieszczą się w definicjach - i o tym, że nawet najbardziej zaawansowana technologia nie jest w stanie zastąpić tego, co czujemy.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Obsada i twórcy

W roli głównej występuje zdobywczyni tegorocznego Oscara za pierwszoplanową rolę żeńską w filmie „Hamnet” - Jessie Buckley („Córka”, „Women Talking”, „Ostatni posterunek”), która po raz kolejny udowadnia, że jest jedną z najbardziej intrygujących aktorek swojego pokolenia. Na ekranie partnerują jej Riz Ahmed („Sound of Metal”, „Wolny strzelec”) oraz Jeremy Allen White („The Bear”, „Shameless - Niepokorni”), którego widzowie pokochali za intensywne, emocjonalne role.
Za kamerą stanął Christos Nikou - grecki reżyser, którego styl porównywany jest do kina spod znaku Yorgosa Lanthimosa („Faworyta”, „Lobster”). I rzeczywiście, w „Fingernails” czuć podobną chłodną estetykę i zamiłowanie do nieoczywistych historii.
Gdzie obejrzeć „Fingernails”?

Film „Fingernails” jest dostępny na platformie Apple TV+ oraz na Amazon Prime Video, gdzie szybko zyskał status jednej z bardziej intrygujących nowości. To kameralny, nieoczywisty miks romansu i science fiction z nutą psychologicznego dramatu, który bardziej niż na akcji skupia się na emocjach i pytaniach o naturę miłości.
Nie jest to jednak film dla każdego - i właśnie dlatego wzbudza tak duże emocje. Widzowie podkreślają jego oryginalność i nietypowe podejście do tematu miłości. Dla jednych to poruszająca, intymna opowieść o relacjach, dla innych - chłodna, niemal eksperymentalna wizja przyszłości. W wielu opiniach powtarza się jednak jedno: to film, który zostaje w głowie na długo i prowokuje do rozmów. A takich produkcji w streamingu wciąż jest za mało.

