Znikają bez śladu, a bliscy czekają latami. Ten polski film z Agatą Buzek boli bardziej niż statystyki
„Iluzja” w reżyserii Marty Minorowicz to film, który trafia w najczulsze miejsca, nie podnosząc głosu. Zamiast dosłownych emocji wybiera ciszę, spojrzenia i znaczącą pustkę. To opowieść o matce niezdolnej pogodzić się z zaginięciem córki oraz o rodzinie, która – choć pęknięta – próbuje nauczyć się życia w świecie, w którym jej już nie ma.

- ELLE
W Polsce każdego roku ginie kilkanaście tysięcy osób. Większość wraca do domu. Ale są też ci, których los pozostaje nieznany. „Iluzja” z 2022 roku przybliża właśnie ten dramat – pustkę, którą trudno zapełnić, i bezradność, której nie sposób oswoić. Agata Buzek wciela się w Hannę, nauczycielkę, która pewnego dnia dostrzega w mieście sylwetkę przypominającą zaginioną córkę. Od tej chwili powraca nadzieja, ale i niepewność. Mąż Hanny, grany przez Marcina Czarnika, nie potrafi odnaleźć się w tej nowej „możliwości”. Oboje żyją w zawieszeniu, którego nic nie rozprasza.
Ciche role, mocny przekaz
Agata Buzek jest w tej roli przejmująca – delikatna i zdeterminowana, cicha, ale mocna. Jej postać krąży między rzeczywistością a złudzeniem, szukając znaku życia, który pozwoliłby dalej trwać. Partnerujący jej Marcin Czarnik świetnie oddaje bezgłośne rozpadanie się mężczyzny próbującego być opoką. Małgorzata Hajewska-Krzysztofik jako Janina – policjantka prowadząca śledztwo – została nagrodzona Złotymi Lwami w Gdyni. Jej postać nie jest spektakularna, ale prawdziwa – obecna, gdy trzeba, gotowa słuchać, nawet jeśli nie ma dobrych wiadomości. Hajewska-Krzysztofik pokazuje, że wsparcie to czasem tylko obecność, bez odpowiedzi i rozwiązań.
"Iluzja": wiecznie czekać [recenzja filmu]
"Iluzja" to kino wydłużane, monotonne, po skandynawsku stalowe w pięknych kadrach, ale formalnie zawieszone jak ciężka gradowa chmura nad portem. Stwarza pozory kryminalnej konwencji i dramatu psychologicznego, ale w rzeczywistości jest obrazem niewyobrażalnego zapadania się bohaterki w mrok. Bez szansy na prawdziwy zwrot akcji, a co dopiero na katharsis. Symboliczny pogrzeb guzików, którego dokonuje na plaży Hanna nie zamyka żadnego etapu dotychczasowego życia, ani nie otwiera żałoby. Bohaterka jest gdzieś pomiędzy nimi, jak tysiące ludzi czekających na to, że któregoś dnia zadzwoni telefon lub dzwonek do drzwi. - pisze w recenzji filmu Marta Kowalska.
Gdzie obejrzeć "Iluzję"?
Film oparty jest na doświadczeniach reżyserki, która wcześniej pracowała przy dokumentach i reportażach o zaginionych. Dzięki temu historia Hanny i Piotra ma autentyczność – to nie filmowy dramat, ale codzienność wielu rodzin, które nie wiedzą, co się stało z ich bliskimi. Produkcję można obejrzeć na platformie streamingowej Netflix.

