Tę "komedię niezręczności" poleca 88% widzów. Napięcie jak w thrillerze chociaż to film o sąsiadach
Ta komedia ma wszystko - świetną obsadę, napięcie i humor, który momentami boli od niezręczności. Tim Robinson i Paul Rudd grają tu sąsiadów, których niewinna relacja szybko wymyka się spod kontroli, zamieniając się w serię krępująco zabawnych sytuacji.

Poznajcie dwóch mężczyzn z przedmieść, których spotkanie uruchamia lawinę zdarzeń: krępująco zabawnych, momentami gorzkich, zawsze intensywnych. Film Andrew DeYounga można obejrzeć w Polsce na platformie SkyShowtime.
„Przyjaźń”: zwykłe przedmieścia, a napięcie jak w thrillerze
Craig jest typem bohatera, którego współczesne kino lubi szczególnie: niewidoczny, wycofany, jakby stale o pół kroku spóźniony wobec świata. Mieszka na spokojnych przedmieściach fikcyjnego Clovis i pracuje w marketingu, ale jego codzienność nie ma w sobie nic z błyszczącej opowieści o sukcesie. W domu atmosfera też nie daje ukojenia - małżeństwo z Tami po jej chorobie nowotworowej emocjonalnie gaśnie, a syn trzyma ojca na bezpieczny dystans.
W tym uporządkowanym krajobrazie pojawia się Austin: lokalny pogodynek, pewny siebie, towarzyski, naturalnie przyciągający ludzi. Tak jak w klasycznych komediach o męskiej przyjaźni, wszystko mogłoby skręcić w stronę lekkiej, letniej opowieści o przełamywaniu samotności. Tyle że Craig nie potrafi wejść w relację w zdrowy sposób. Fascynacja szybko zamienia się w emocjonalną zależność, a to, co miało być szansą na bliskość, zaczyna zagrażać równowadze obu rodzin.
Kiedy śmiech więźnie w gardle
„Przyjaźń” to komedia, która jednocześnie śmieszy i wprowadza napięcie. To film oparty na niezręcznych sytuacjach, w których widz raz się śmieje, a raz ma ochotę odwrócić wzrok. Taki efekt nie jest przypadkowy. Tim Robinson gra Craiga jako człowieka niepewnego siebie, spragnionego akceptacji i wyraźnie bojącego się odrzucenia. Z kolei Paul Rudd jako Austin jest jego przeciwieństwem - swobodny, lubiany i pewny siebie. Obok nich pojawia się Kate Mara jako żona Craiga, dzięki czemu historia pokazuje też, jak ta relacja wpływa na życie rodzinne.
„Przyjaźń” pokazuje, że relacje między ludźmi rzadko są proste. Film dobrze oddaje moment, w którym zwykła sympatia zaczyna przeradzać się w potrzebę akceptacji, a bliskość w coś znacznie bardziej niepokojącego. I właśnie dlatego z czasem ta komedia staje się nie tylko zabawna, ale też momentami dość niewygodna.
Znak jakości A24 i 88% na Rotten Tomatoes
Za scenariusz i reżyserię odpowiada Andrew DeYoung, dla którego to pełnometrażowy debiut. Produkcja powstała pod szyldem A24, studia kojarzonego z autorskim sznytem i odwagą w budowaniu nastroju.vOdbiór filmu też mówi wiele o jego sile rażenia: „Przyjaźń” ma 88% na Rotten Tomatoes, co jak na komedię o tak specyficznym poczuciu humoru jest wynikiem zauważalnym.
W Polsce „Przyjaźń” można obejrzeć wyłącznie na SkyShowtime. I jeśli ma się ochotę na film, który jednocześnie bawi, zawstydza i zostaje w głowie dłużej niż wieczór to trudno o bardziej wyrazistą propozycję.

