SkyShowtime szykuje polskie „Breaking Bad”. Ten serial o przestępczym imperium zapowiada się na hit 2026 roku
Co by było, gdyby ktoś, kto całe życie grał zgodnie z zasadami, nagle odkrył, że łamanie ich przychodzi mu zaskakująco łatwo - i daje realną władzę? SkyShowtime zapowiada nowy polski serial kryminalny „Morfeusz”, który już na starcie porównywany jest do kultowego „Breaking Bad”. I wcale się temu nie dziwię.

Nie będzie przesadą, jeśli powiemy, że „Breaking Bad” to jeden z najlepszych - jeśli nie najlepszy - serial kryminalny wszech czasów. Historia Waltera White’a na zawsze zmieniła sposób, w jaki opowiadamy o antybohaterach, władzy i moralnym upadku. Do dziś wielu widzów szuka produkcji, która wywoła podobne emocje: niepokój, fascynację i to uczucie, że „muszę obejrzeć jeszcze jeden odcinek”, nawet jeśli wiemy, że to nie będzie ani łatwe, ani przyjemne.
I właśnie dlatego zapowiedź „Morfeusza” tak mocno przykuwa uwagę. Bo znów mamy bohatera, który nie zaczyna jako bandyta. Zaczyna jako porządny człowiek - a jak skończy?
„Morfeusz” - o czym opowie nowy polski serial kryminalny od SkyShowtime?

Głównym bohaterem serialu jest Piotr Leyer - szanowany prawnik, oddany mąż i ojciec, który przez lata skutecznie odcinał się od mrocznej przeszłości swojej rodziny. Wszystko zmienia się w momencie brutalnej śmierci jego brata. To wydarzenie staje się początkiem bolesnego powrotu do świata, z którego Piotr zrobił wszystko, by uciec.
W wyniku nieprzewidzianych okoliczności Leyer zostaje zmuszony do przejęcia sterów w przestępczym imperium, którym wcześniej rządził jego brat, a jeszcze wcześniej - ojciec. To, co początkowo wygląda jak walka o przetrwanie i chęć wymierzenia sprawiedliwości, szybko przeradza się w coś znacznie bardziej niepokojącego. Okazuje się bowiem, że analityczny, prawniczy umysł w połączeniu z chłodną bezwzględnością czyni z Piotra lidera skuteczniejszego, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.
To slow burn od SkyShowtime, w którym zwyczajny mąż i ojciec krok po kroku przekracza kolejne granice moralne - aż przestaje je w ogóle dostrzegać.
Obsada, która gwarantuje ciężar gatunkowy

Jednym z najmocniejszych punktów „Morfeusza” jest obsada. W kluczowej roli zobaczymy Andrzeja Grabowskiego - aktora doskonale znanego z intensywnych, kryminalnych kreacji, który po raz kolejny wraca do mrocznego świata półświatka. Towarzyszą mu Kamil Szeptycki, Mateusz Kmiecik oraz Sylwia Gola - twarze doskonale znane widzom m.in. z „Rojsta” czy „Ślebody”.
Za reżyserię odpowiada Maciej Migas („Układ”, „Miłość jak miód”, „Prawo Agaty”), a za zdjęcia - Bartek Cierlica („Dziki”), co zapowiada produkcję nie tylko mroczną fabularnie, ale też dopracowaną wizualnie. Scenariusz napisał Michał Wawrzecki, a całość powstaje dla SkyShowtime w studiu TFP.
Dlaczego ten serial może być czymś więcej niż „kolejną historią o gangsterach”?

„Morfeusz” wpisuje się w trend, który polscy widzowie kochają najbardziej: historie osadzone w lokalnych realiach, psychologicznie pogłębione, balansujące na granicy thrillera i dramatu moralnego. To opowieść nie tylko o przestępczym świecie, ale przede wszystkim o tym, jak łatwo usprawiedliwić własne decyzje, kiedy w grę wchodzi rodzina, strach i władza.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to serial, po którym trudno będzie przejść obojętnie. Jeśli tęsknicie za produkcjami, które zostają w głowie na długo po napisach końcowych i zmuszają do zadawania niewygodnych pytań - „Morfeusz” może być dokładnie tym tytułem, na który czekaliście.
Dokładna data premiery nie została jeszcze podana. Jest jednak pewne, że nastąpi to w 2026 roku.

