Przestrzeń pełna dźwięków. Wojciech Mazolewski w PRM Concept Store o muzyce, która ma duszę
Dla jednych to tylko winyle. Dla innych – przygoda, w której każdy krążek to trop, znak, emocja. Wojciech Mazolewski zaprasza do krainy, w której płyty opowiadają historie, a jazz staje się żywym doświadczeniem. O swojej autorskiej selekcji opowiedział nam w wyjątkowym Vinyl Corner w warszawskim PRM Concept Store – przestrzeni kuratorowanej przez niego na zaproszenie marki PRM.
Coraz częściej chcemy kupować mniej, ale lepiej. Szukamy miejsc z klimatem, które nie tylko wpisują się w nasz gust, ale niosą ze sobą przekaz. Takich, które inspirują i pozwalają poczuć się częścią czegoś większego – wspólnoty zainteresowań, wartości, stylu życia.
Świetnym przykładem jest marka PRM. To coś więcej niż butik – to idea, która łączy modę, sztukę, design i muzykę w spójną, wielowymiarową opowieść. Marka tworzy przestrzeń dla osób poszukujących autentycznych doświadczeń, ceniących estetykę i otwartych na nowe formy wyrazu. PRM skupia wokół siebie społeczność koneserów, hedonistów i indywidualistów. To miejsce dla tych, którzy traktują modę jak język, którym komunikują się ze światem, ale nie zamykają się tylko na nią – chcą też słuchać, oglądać, doświadczać.
Ta filozofia znajduje odbicie w znajdującym się w warszawskiej Fabryce Norblina PRM Concept Store – flagowej przestrzeni marki, która łączy światowej klasy modę z kolekcjonerskim designem i kuratorowaną selekcją muzyki winylowej. Butik nie przypomina tradycyjnego sklepu – to immersyjne środowisko, które oddziałuje na zmysły.

Jednym z jego centralnych punktów jest Vinyl Corner, pierwsza w Polsce winylowa strefa tego typu, której kuratorem został Wojciech Mazolewski – artysta, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Ten jazzman, kontrabasista, kompozytor i lider zespołów Pink Freud, Bassisters Orchestra i Wojtek Mazolewski Quintet jest znany z niezwykle świadomego podejścia do brzmienia i ekspresji. Jego obecność w PRM to coś więcej niż współpraca – to organiczne połączenie wspólnych wartości: autentyczności, wrażliwości i stylu.
W rozmowie z nami opowiedział o poszukiwaniu dźwięków w dalekich zakątkach świata, sile muzyki, która nie potrzebuje „makijażu”, i o tzw. crate diggingu.
Hanna Zakrzewska: Vinyl Corner to coś więcej niż regał z płytami. Jakbyś opisał tę przestrzeń w PRM Concept Store? Co Cię przekonało do zaangażowania się w ten projekt?
Wojciech Mazolewski: Dzielenie się muzyką to moja pasja. Kocham ją grać i uczyć się jej, słuchając innych. Nie trzeba było mnie więc bardzo przekonywać. Muzyka to przestrzeń, w której każdy może być szczęśliwy i być sobą. Taki też był pomysł na zorganizowanie tego miejsca – aby słuchacz mógł poczuć się swobodnie i miał możliwość zanurzenia się w poszukiwaniach.
Wybór płyt jest często bardzo osobistą opowieścią. Co mówi o Tobie ta konkretna kolekcja dostępna w PRM? Jakie tropy zostawiłeś w niej dla uważnych melomanów?
– W tej selekcji można odnaleźć ciekawe dźwięki, począwszy od albumów współczesnych po klasykę. Poza nowymi płytami są tu poukrywane stare, używane pressy czasami bardzo egzotycznej muzyki, którą znalazłem w Ameryce Południowej czy Azji.

Co łączy te albumy, a co je różni? Czy to głównie kolekcjonerskie wydania, Twoje osobiste odkrycia, „starocie” odkopane spod warstw kurzu? Jakbyś opisał charakter tej kolekcji?
– Z pewnością jest tu najwięcej kultowych propozycji jazzowych takich jak John Coltrane, Miles Davis, Pharoah Sanders, ale jest tu także hip hop, alternatywa czy klasyka rocka i soulu. Ukrytymi smaczkami będą na pewno używane płyty, które kupiłem do tej kolekcji podczas podróży i tras koncertowych w różnych częściach świata. Znajdują się tu płyty z Japonii, Kalifornii, Wielkiej Brytanii czy Argentyny.
W PRM można kupić też Twoje płyty, np. „Beautiful People”, „Live Spirit I” okrzykniętą przez UK Vibes triumfem europejskiego jazzu czy ostatnią, nagraną na kontrabasie “SOLO”, o której Sammi Stein napisał, że to album pełen kontrastów i pięknych melodii. Co powiesz o swojej muzyce?
– Najlepiej komunikuje się ze światem dźwiękami. Jeśli ktoś ma ochotę lepiej mnie poznać, to może posłuchać mojej muzyki. Na prośbę PRM w Vinyl Corner można znaleźć także moje aktualnie wydania. Wspomniane recenzje oznaczają, że moja muzyka broni się sama i przebija ze swoim przekazem na światowym rynku. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a przy okazji sprawiają, że fani chętnie po nią sięgają.
W Twojej selekcji można znaleźć bardzo eklektyczny miks – od spirytualnego jazzu Pharoaha Sandersa, przez koncert Hendrixa na Hawajach, aż po soulowo-funkowe brzmienia Sly and the Family Stone. Co sprawia, że te tytuły wciąż rezonują i zasługują, by zabrzmieć dziś na nowo?
– Są ponadczasowe. Ukazują siłę muzyki bez zbędnego makijażu. To płyty, które powstały z miłości do muzyki i z szacunkiem do jej głębi i natury.
Słyszałam, że uprawiasz crate digging. Czym dla Ciebie jest przeglądanie skrzyń z płytami w poszukiwaniu ukrytych perełek i winylowych białych kruków?
– To pasja i relaks, a jednocześnie bardzo rozwijający aspekt mojej pracy. Czuję się jak poszukiwacz skarbów czy Indiana Jones, tylko w bezpiecznej i zawsze oferującej coś niezwykłego przestrzeni.
PRM łączy modę, sztukę, design i muzykę w jednej przestrzeni. Jak jako artysta odnajdujesz się w tym twórczym tyglu?
– Jak mawiał Miles Davis, w życiu trzeba mieć styl. Wszystkie wymienione elementy łączą się ze sobą w artystycznym sposobie wyrażania się. Cieszę się, że w takim miejscu jak PRM jest miejsce dla muzyki. Nasz Vinyl Corner jest chyba pierwszą tego typu inicjatywą w Polsce.

Pokazałeś nam dziś album „Karma”. Dlaczego akurat ten?
– „Karma” to album kultowy charyzmatycznego i kultowego saksofonisty Pharoaha Sandersa. Płyta zawiera jego najbardziej znany 32-minutowy utwór „The Creator Has A Master Plan”. Pharoah Sanders to wizjoner jazzowej awangardy. Grał w zespołach Johna Coltrane w drugiej połowie lat 60-tych. Mówił o sobie, że „nie jest technicznym saksofonistą” i że „interesuje mnie przede wszystkim ekspresja”. Wybrałem ten album między innymi po to, aby nie zanudzić słuchacza popisami technicznymi, a zabrać w podróż dźwiękową i duchową z genialnym muzykiem oraz odkrywcą.
Gdybyś miał jednym winylem wprowadzić słuchacza w klimat całej kolekcji PRM, to który z nich byś wybrał?
– Powiem przewrotnie: posłuchajcie "Live Spirit I", czyli ostatniej płyty WMQ. Dzięki temu najlepiej zrozumiecie, czego słucham i jaką muzyką się inspiruję. W Vinyl Cornerze PRM znajdziecie dużo płyt z muzyką, która nas ukształtowała.
Autor wideo: Marcin Jach
Materiał promocyjny marki PRM

