Reklama

„Zimna wojna” to historia miłości, która nie potrafi się spełnić - pełna powrotów, rozstań i emocji, które nigdy do końca nie gasną. Film Pawła Pawlikowskiego zachwyca nie tylko obrazem, ale też tym, jak boleśnie potrafi opowiedzieć o uczuciu silniejszym niż czas i granice. Doceniony w Cannes i przez magazyn „Empire”, poruszył zarówno krytyków, jak i widzów na całym świecie. Choć był o krok od największego wyróżnienia, Oscara ostatecznie nie zdobył. Przegrał z innym wyjątkowym filmem - czarno-białą historią z Mexico City, która tego wieczoru bardziej przemówiła do Amerykańskiej Akademii Filmowej. Chodzi oczywiście o film "Roma".

Historia Zuli i Wiktora: miłość w cieniu komunizmu

Akcja filmu „Zimna wojna” toczy się w latach 50. i 60. XX wieku w Polsce, Paryżu, Berlinie i Jugosławii. Główni bohaterowie – Zula (Joanna Kulig) i Wiktor (Tomasz Kot) – poznają się podczas przesłuchań do zespołu pieśni i tańca „Mazurek”.

Ich historia to dramatyczna opowieść o uczuciu, które przetrwało liczne rozstania i powroty, ale było jednocześnie pełne napięcia, zdrady i nienawiści. Relacja bohaterów odbija się w tytułowej „zimnej wojnie”, zarówno tej globalnej, jak i tej, która toczy się między nimi. Scenariusz autorstwa Pawła Pawlikowskiego i Janusza Głowackiego bazuje na osobistych inspiracjach – bohaterowie noszą imiona rodziców reżysera, którym też dedykowany jest film.

W roli Zuli Joanna Kulig dała występ, który przez wielu został określony jako „rola życia”. Zyskała uznanie nie tylko w kraju, ale także za granicą – aktorkę chwalili Julianne Moore, Juliette Binoche oraz Ethan Hawke. Tomasz Kot wcielił się w Wiktora – szarmanckiego muzyka o wyważonym usposobieniu. Razem z Kulig stworzyli duet przywodzący na myśl najlepsze pary z klasycznych filmów nowofalowych. Na drugim planie znakomicie zaprezentowali się Agata Kulesza jako Irena oraz Borys Szyc w roli Lecha Kaczmarka.

Wizualna i muzyczna uczta

Film został nakręcony w formacie 4:3, w czerni i bieli, co podkreśla chłód i emocjonalne napięcie pomiędzy postaciami. Autorem zdjęć jest Łukasz Żal, który wcześniej współpracował z Pawlikowskim przy filmie „Ida”. Jego praca w „Zimnej wojnie” została oceniona jako wyjątkowo estetyczna – kadry porównywano do listów miłosnych kreślonych kamerą.

Muzyka odgrywa w filmie rolę niemal równorzędną z aktorami. Motyw przewodni – piosenka „Dwa serduszka, cztery oczy” – pojawia się w różnych aranżacjach w kolejnych miejscach akcji. Polska muzyka ludowa zderza się z jazzem i rock’n’rollem, a dźwięk idealnie komponuje się z obrazem, podkreślając dramatyzm i rozwój relacji między Zulą a Wiktorem.

Ponad 40 nagród dla "Zimnej wojny"

Film „Zimna wojna” zdobył łącznie kilkanaście najważniejszych nagród, do jego kluczowych wyróżnień należą, m.in.:

5 Europejskich Nagród Filmowych (w tym za najlepszy film)

nagrodę za reżyserię w Cannes

7 Polskich Nagród Filmowych (Orły)

Złote Lwy w Gdyni

Do tego dochodzą liczne inne wyróżnienia i nagrody krytyków na całym świecie. W skrócie: film zdobył kilkadziesiąt nagród łącznie (ponad 40 różnych wyróżnień) i był też 3 razy nominowany do Oscara, choć go nie wygrał.

Dlaczego znów warto obejrzeć film "Zimna wojna"?

„Zimna wojna” to uniwersalny czarno-biały film o miłości, który zachwyca nie tylko opowieścią, ale również stroną wizualną i dźwiękową. Film porusza temat polskiej emigracji, wpływu propagandy na kulturę oraz ukazuje, jak trudna może być miłość w czasach PRL-u. Dużą rolę odgrywają tu aktorzy Kulig i Kot, którzy uwodzą widza od pierwszych minut. Film można znów oglądać, dzięki platformie streamingowej Netflix.

Reklama
Reklama
Reklama