Podbili kina teraz znów biorą się za streaming. Ich kłótnie przy płocie zna cała Polska, ale od czego się zaczęło?
Ponad 800 tys. widzów w kinach i wielka popularność na platformach. „Sami swoi. Początek” - prequel kultowej komedii o Kargulu i Pawlaku - od dziś dostępny jest za darmo online. To szansa, by zobaczyć, jak zaczęła się najsłynniejsza sąsiedzka wojna w Polsce.

Są takie filmy, które w Polsce ogląda się jak rytuał. W święta, w niedzielne popołudnia, „przy okazji” - a potem zostaje się do końca, bo przecież „Kargul, podejdź no do płota” zawsze bawi tak samo. „Sami swoi” w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego to nie tylko komedia, ale część naszego kulturowego DNA. Obok „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć” tworzy trylogię, którą zna cała Polska.
Fenomen „Samych swoich”. Komedia, którą Polska ogląda od pokoleń

Gdy w 1967 roku na ekrany kin trafił film Sami swoi, nikt nie przypuszczał, że historia dwóch zwaśnionych rodzin stanie się jednym z fundamentów polskiej popkultury. Reżyser Sylwester Chęciński stworzył opowieść prostą, osadzoną w powojennych realiach, a jednocześnie uniwersalną - o dumie, honorze, sąsiedzkiej rywalizacji i… ukrytej sympatii.
Kazimierz Pawlak i Władysław Kargul - w niezapomnianych kreacjach Wacława Kowalskiego i Władysława Hańczy - stali się bohaterami, których cytaty weszły do codziennego języka. „Kargul, podejdź no do płota” czy „Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie” - to dziś coś więcej niż kwestia z filmu. To symbol polskiego temperamentu.
Trylogia - uzupełniona później o „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć” - przez dekady towarzyszyła Polakom w święta, rodzinne spotkania i leniwe popołudnia. To kino, które łączy pokolenia: bawi dziadków, rodziców i wnuki. W czasach, gdy komedia często ucieka w dosłowność, „Sami swoi” pozostają dowodem na to, że najlepszy humor rodzi się z charakterów i relacji. I może właśnie dlatego chcemy wiedzieć, jak to się wszystko zaczęło.
„Sami swoi. Początek” Jak zaczęła się historia Kargula i Pawlaka?

„Sami swoi. Początek” to prequel kultowej trylogii - opowieść o młodości Pawlaka i Kargula, zanim los rzucił ich na Ziemie Odzyskane i zanim konflikt przy płocie stał się legendą. Film pokazuje nieznane dotąd wątki z życia obu rodzin i buduje tło dla jednej z najsłynniejszych sąsiedzkich wojen w historii polskiego kina.
Za reżyserię odpowiada aktor Artur Żmijewski, a scenariusz napisał Andrzej Mularczyk - ten sam twórca, który stoi za oryginalną trylogią. Co ciekawe, historia ma swoje korzenie w prawdziwych wydarzeniach. Pierwowzorem Kazimierza Pawlaka był stryj Mularczyka, a inspiracją stały się rodzinne opowieści spisane w książce „Każdy żyje jak umie”.
Film, który miał już swoja premierę online - na Netflixie w listopadzie 2024 roku i był najchętniej oglądaną pozycją przez niemal 3 tygodnie - teraz powraca na platformie dostępnej za darmo dla wszystkich.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Nowa obsada, ten sam duch

W młodsze wersje bohaterów wcielają się m.in. Adam Bobik i Karol Dziuba, a na ekranie towarzyszą im Paulina Gałązka, Weronika Humaj, Zbigniew Zamachowski, Anna Dymna, Janusz Chabior czy Adam Ferency. To mieszanka młodej energii i aktorskiego doświadczenia, która nadaje historii świeżości, nie odbierając jej znajomego, swojskiego tonu.
Film przyciągnął do kin ponad 800 tysięcy widzów - wynik, który pokazuje, że sentyment do Kargula i Pawlaka wcale nie jest tylko nostalgią starszego pokolenia.
Gdzie obejrzeć „Sami swoi. Początek”?

Po kinowym sukcesie i obecności w serwisach (z możliwością płatnego wypożyczenia) takich jak HBO Max czy Player, film od 24 lutego dostępny jest także w VOD TVP. Wciąż można go znaleźć również w wypożyczalniach Polsat Box Go, Player i Rakuten TV. To idealny moment, by zrobić sobie domowy maraton - najpierw „Początek”, potem klasyczne „Sami swoi”, a na deser dwie kolejne części trylogii.
Bo choć czasy się zmieniają, jedno pozostaje niezmienne: sąsiedzkie waśnie to najlepsze źródło komedii. I - jak pokazuje popularność filmu w streamingu - wciąż chcemy do nich wracać.

