Reklama

To nie jest kolejna opowieść o Dzikim Zachodzie, gdzie wszystko kończy się happy endem. „Świt Ameryki” to serial, który wbija w fotel bezkompromisową brutalnością i reinterpretacją historii USA. Już w pierwszych dwóch tygodniach od premiery obejrzało go prawie 40 milionów widzów, a licznik wciąż rośnie. Krytycy są zachwyceni, widzowie poruszeni. „Świt Ameryki” zadebiutował na Netflixie 9 stycznia 2025 roku i od razu stał się hitem. W pierwszym tygodniu zdobył 14,3 miliona wyświetleń, co przełożyło się na 72 miliony godzin oglądania. W kolejnym tygodniu liczby poszybowały jeszcze wyżej – aż do 25 milionów wyświetleń. To nie tylko rekordowe statystyki – to także silna reakcja widzów na bezkompromisowy styl opowieści. Mimo ogromnej popularności, „Świt Ameryki” to miniserial – nie powstanie drugi sezon. Ale twórcy już prowadzą rozmowy o spin-offie lub prequelu, który skupiłby się na postaci Isaaca Reeda. Reżyser Peter Berg nie wyklucza dalszej eksploracji brutalnego świata serialu.

Eric Newman – mistrz serialowych hitów

Za sukcesem "American Primeval" stoi Eric Newman, uznany producent związany z Netflix. Newman, znany z takich hitów jak "Narcos" czy "The Watcher", po raz kolejny udowodnił, że potrafi tworzyć treści, które przyciągają miliony widzów. Jego umiejętność opowiadania porywających historii sprawia, że każda nowa produkcja sygnowana jego nazwiskiem staje się wydarzeniem w świecie seriali.

"American Primeval" to sześcioczęściowa miniseria łącząca brutalne realia Dzikiego Zachodu z dramatyczną opowieścią o przetrwaniu i konflikcie kultur. Serial porusza wątek Mountain Meadows Massacre historycznej tragedii, która miała miejsce w południowym Utah. Milicja mormońska z organizacji znanej jako Legion Nauvoo — obawiając się amerykańskiej interwencji i konfliktów — wspólnie z niektórymi członkami plemienia Paiute otoczyła i zaatakowała osadników. W wyniku tej egzekucji zginęło około 120 osób podróżujących do Kalifornii, a jedynie małe dzieci zostały oszczędzone.

Za reżyserię miniserialu „American Primeval” („Świt Ameryki”) odpowiada Peter Berg – nazwisko, które dobrze znają miłośnicy kina akcji i mocnych historii. Berg ma na koncie takie tytuły jak „Ocalony” (Lone Survivor), „Deepwater Horizon”, „Królestwo” (The Kingdom) czy superbohaterski „Hancock”. Jego filmografia pokazuje, że najlepiej czuje się w opowieściach o granicach ludzkiej wytrzymałości – czy to w realiach wojny, katastrofy przemysłowej, czy w świecie komiksowych antybohaterów. Co ciekawe, Berg od czasu do czasu występuje również jako aktor, ale to właśnie reżyseria dała mu status jednego z najsprawniejszych hollywoodzkich rzemieślników.

W „Świcie Ameryki” postanowił zmierzyć się z konwencją westernu, choć w jego ujęciu to nie „cukierkowa” legenda Dzikiego Zachodu, a brutalna, brudna i krwawa wizja Ameryki sprzed ponad 150 lat.

Co sprawia, że "American Primeval" przyciąga widzów?

Jednym z kluczowych elementów sukcesu serialu jest jego unikalna fabuła. "American Primeval" to opowieść osadzona w czasach początków osadnictwa na terenach Ameryki. Twórcy umiejętnie połączyli elementy historyczne z emocjonującą akcją, tworząc dzieło, które zachwyca zarówno fanów westernów, jak i widzów poszukujących nietuzinkowych produkcji.

Reklama
Reklama
Reklama