O tym serialu na Netflix myślałam jeszcze miesiącami po napisach końcowych. To „Sukcesja” zanurzona w gotyckim koszmarze
„Zagłada domu Usherów” to jeden z tych seriali, które wchodzą pod skórę już od pierwszego odcinka i długo nie pozwalają o sobie zapomnieć.

Mike Flanagan zamienia historię o rodzinnej fortunie, władzy i moralnym rozkładzie w mroczną, stylową opowieść, która momentami przypomina „Sukcesję” - tylko z dużo bardziej niepokojącym twistem.
„Zagłada domu Usherów” – co to za serial?
„Zagłada domu Usherów” to opowieść o rodzinie, która stworzyła ogromne imperium farmaceutyczne. Inspiracją do tej produkcji były dzieła Edgara Allana Poe, ale serial Mike’a Flanagana zyskał nowoczesną formę, aktualizując tematykę do współczesności. Ośmioodcinkowa produkcja Netfliksa, która premierę miała w 2023 roku, zabiera nas do świata rodzeństwa Usherów – Rodericka i Madeline – którzy stworzyli jedną z największych firm farmaceutycznych na świecie Fortunato Pharmaceuticals. Imperium to obiecuje uwolnienie od bólu, ale jego sukces i bogactwo mają swoją cenę. Czas ich zapłaty nadchodzi, kiedy zaczynają ginąć ich najbliżsi. Flanagan nie tylko skutecznie buduje atmosferę grozy, ale także umiejętnie komentuje współczesny świat – społeczeństwo rządzone przez korporacje, konsumpcjonizm i moralny upadek elit.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Kto wchodzi w skład rodziny Usherów?
W centrum tej mrocznej opowieści znajduje się rodzina Usherów, która pomimo swojej potęgi, staje przed tragicznymi wyborami. Na początku serialu dowiadujemy się, że niemal wszyscy członkowie rodziny już nie żyją. Wśród nich znajdują się:
Roderick Usher (grany przez Bruce’a Greenwooda), który prowadzi biznes farmaceutyczny razem z siostrą,
Madeline Usher (Mary McDonnell), bezwzględna i ambitna, będąca sercem imperium,
Frederick (Froderick) (Henry Thomas), naturalny następca ojca, ale pozbawiony talentu do zarządzania,
Tamerlane (Samantha Sloyan), próbująca kariery w branży wellness,
Leo Usher (Rahul Kohli), starzejący się playboy,
Victorine Usher (T'Nia Miller), właścicielka kliniki,
Camille Usher (Kate Siegel), sprawna PR-ówka dbająca o wizerunek rodziny.
Wszystko to zaczyna się kilkanaście lat wcześniej od paktu z tajemniczą kobietą. Z czasem odkrywamy, że rodzina zapłaci za swoje grzechy, za zło, które stworzyła i kłamstwa, które zbudowały jej potęgę.
Główne wątki serialu: zbrodnia, kara i sprawiedliwość
Fabuła serialu jest pełna zaskoczeń i mrocznych tajemnic. Centralnym motywem jest zbrodnia, jaką popełnili członkowie rodziny Usherów, oraz kara, którą ponoszą ich potomkowie. Historia opowiada o moralnym upadku, pokazując, jak chciwość i brak zasad prowadzą do zniszczenia. Flanagan w mistrzowski sposób rozwija wątek sprawiedliwości, która przychodzi w najmniej oczekiwany sposób, a karą za zło staje się sama śmierć członków rodziny.

To nie tylko horror. To także opowieść o władzy i bezkarności
Najmocniej działa tu jednak to, że serial nie jest wyłącznie historią o klątwie, śmierci i rodzinnych sekretach. „Zagłada domu Usherów” bardzo celnie pokazuje też mechanizmy władzy, luksusu i bezkarności budowanego na cudzym cierpieniu. To właśnie dlatego tak łatwo porównać ją do „Sukcesji” - tyle że zamiast chłodnej satyry na bogatych dostajemy opowieść, w której każde kłamstwo, każda decyzja i każdy grzech wracają z dużo mroczniejszą siłą. Flanagan nie ukrywa, że interesuje go coś więcej niż sama groza. W serialu wyraźnie pobrzmiewa krytyka świata zdominowanego przez wielkie korporacje, konsumpcjonizm i elity przekonane, że konsekwencje zawsze spotykają kogoś innego. „Zagłada domu Usherów” pokazuje moment, w którym ten porządek zaczyna się rozpadać - i robi to w sposób jednocześnie widowiskowy i bardzo satysfakcjonujący.
Co wyróżnia „Zagładę domu Usherów” na tle innych seriali?
Przede wszystkim ton. To serial, który jest jednocześnie elegancki, groteskowy, brutalny i bardzo świadomy własnej formy. Gotycka atmosfera nie służy tu wyłącznie budowaniu klimatu - ona wzmacnia wszystko, co najważniejsze: lęk, winę, obsesję i poczucie, że ta historia od początku zmierza ku katastrofie.
Bardzo mocnym punktem jest też obsada. Bruce Greenwood, Mary McDonnell, Carla Gugino, Rahul Kohli, Kate Siegel czy Mark Hamill tworzą świat, który jest przerysowany, ale nigdy pusty. Każda z tych postaci wnosi do serialu coś własnego, a dzięki temu „Zagłada domu Usherów” nie zamienia się w efektowną wydmuszkę, tylko naprawdę trzyma emocjonalnie.
„Zagłada domu Usherów” nie jest kolejnym serialem, który ogląda się tylko dla fabularnych zwrotów. Oczywiście, jest tu napięcie, są mocne sceny i jest klimat, który momentami naprawdę potrafi przytłoczyć. Ale pod tym wszystkim kryje się też historia o świecie, w którym chciwość, pycha i brak granic prowadzą prosto do katastrofy.

