Reklama

Styczniowy mróz, ferie i zimowe długie wieczory sprawiają, że w sercach pojawia się tęsknota za świątecznym ciepłem. Nawet jeśli choinki już dawno zniknęły, a pierniki zdążyły zostać zjedzone, Polacy chętnie sięgają po filmy, które przypominają o magii Bożego Narodzenia. W tym klimacie numerem 4 na Netflixie stała się świąteczna komedia „Genie”, którą platforma zdecydowała się dodać do katalogu dopiero miesiąc po świętach. Zabawna, pełna ciepła i rodzinnych wartości, idealna na wieczory, gdy za oknem mróz, a w domu szukamy odrobiny świątecznej magii - na którą przyjdzie nam czekać cały rok.

O czym jest świąteczna komedia „Genie”

"Genie"
mat. prasowe

„Genie” przenosi nas do świata Bernarda Bottle, ojca pogrążonego w pracy i codziennej rutynie, który przez zaniedbanie ważnych rodzinnych chwil staje na krawędzi rozpadu swojej rodziny. Wszystko zmienia się, gdy w jego domu pojawia się uwięziona w zabytkowej szkatułce wróżka Flora (Melissa McCarthy). Dzięki trzem życzeniom Flora daje Bernardowi szansę naprawienia błędów i odzyskania harmonii w życiu.

Film łączy absurdalne sytuacje z ciepłem i humorem. Od komicznych przygód w czasie po wzruszające momenty o poświęceniu, odpowiedzialności i radości z bycia razem. Jak napisał jeden z widzów: „To naprawdę niezły film świąteczny. Pozytywna historia z morałem i tego oczekuję od filmu świątecznego”.

Świąteczna komedia nr. 4 na polskim Netflixie. Kto gra i kto stoi za filmem?

"Genie"
mat. prasowe

W roli ekscentrycznej wróżki Flora błyszczy Melissa McCarthy, a Paapa Essiedu jako Bernard Bottle tworzy poruszający portret ojca, który odkrywa, co w życiu jest naprawdę ważne. Warto też wspomnieć Alana Cumminga w roli szefa Flaxmana, który z sarkazmem i humorem rodem z klasyki brytyjskiej komedii dodaje tej świątecznej produkcji uroku.

Scenariusz napisał Richard Curtis, nominowany do Oscara za „To właśnie miłość” - jeden z najbardziej ikonicznych filmów świątecznych w historii kina. To gwarancja, że „Genie” łączy klasykę z nowoczesnym humorem i ciepłem, które docenią zarówno dorośli, jak i dzieci. Jak podkreśla kolejny widz: „Jest ciepły i dobry w swojej prostocie. Fajne kino familijne”.

Dlaczego warto zobaczyć „Genie”

"Genie"
mat. prasowe

„Genie” to film, który mimo styczniowego chłodu przypomina, że magia świąt nie musi mieć dokładnej daty w kalendarzu. To kino pełne humoru, ciepła i nostalgii, które przenosi widza do dzieciństwa i pokazuje, jak ważne są rodzina i bliskość. Komentarze widzów mówią same za siebie: „Świetna komedia pełna żartów sytuacyjnych. Idealna na rozluźnienie się po długim dniu :)”.

Film jest dostępny na Netflix, co czyni go łatwo dostępnym wyborem na wieczór z rodziną lub przyjaciółmi. Choć święta minęły, „Genie” przypomina, że czasem wystarczy odrobina magii, by rozgrzać serce w zimowy wieczór.

Reklama
Reklama
Reklama