Reklama

Fani „Bridgertonów” znają już coraz więcej szczegółów dot. 5. sezonu. W centrum historii znajdą się Francesca i Michaela, a nowe nazwiska w obsadzie tylko podnoszą temperaturę. Londyn znów staje się stolicą serialowego przepychu, sekretów i emocji skrywanych za perfekcyjnie uprzejmym uśmiechem. Netflix i Shondaland odsłaniają kolejne elementy historii, która tym razem zapowiada się bardziej intymnie i subtelnie niż dotąd.

W tym artykule:

  1. O czym będzie 5. sezon „Bridgertonów”?
  2. Nowe nazwiska w obsadzie 5. sezonu „Bridgertonów”
  3. „Bridgertonowie” stawiają na bardziej intymną i odważną opowieść

O czym będzie 5. sezon „Bridgertonów”?

Londyńskie salony znów budzą się do życia. Na planie 5. sezonu „Bridgertonów” prace ruszyły pełną parą, a wraz z kolejnymi informacjami coraz wyraźniej widać, w jakim kierunku zmierza nowa odsłona serialu. Tym razem centrum opowieści przesuwa się w stronę Franceski Stirling, granej przez Hannah Dodd, oraz Michaeli Stirling, w którą wciela się Masali Baduza. To właśnie wokół nich ma zbudować się emocjonalna oś sezonu – bardziej kameralna, ale wcale nie mniej intensywna.

Francesca od początku należała do tych bohaterek, które nie potrzebują wielkich gestów, by przyciągać uwagę. Powściągliwa, zdystansowana i trudniejsza do odczytania niż reszta rodzeństwa, teraz ma znaleźć się w samym środku historii o stracie, pragnieniu i wyborach wymykających się społecznym schematom. Dwa lata po śmierci męża, Johna, bohaterka wraca na rynek matrymonialny. Wszystko komplikuje się jednak w chwili, gdy do Londynu przyjeżdża Michaela – kuzynka zmarłego, związana z majątkiem Kilmartinów i przeszłością.

To spotkanie ma stać się punktem zwrotnym. Nie tylko dlatego, że budzi w Francesce uczucia, których wcześniej nie dopuszczała do głosu, ale też dlatego, że otwiera zupełnie nową perspektywę na jej przyszłość. W świecie „Bridgertonów”, gdzie emocje od lat ukrywa się pod warstwą etykiety, właśnie takie przesunięcia bywają najbardziej elektryzujące.

obraz

Nowe nazwiska w obsadzie 5. sezonu „Bridgertonów”

Do obsady 5. sezonu dołączają również Tega Alexander, Jacqueline Boatswain i Gemma Knight Jones.

Tega Alexander zagra Christophera Andersona – bohatera opisywanego jako szarmancki uwodziciel epoki regencji: z łatwością przyciąga uwagę, ale skrywa także własne niepokoje. Już teraz część fanów widzi w nim energię, która może przywoływać skojarzenia z Benediktem, co tylko podsyca zainteresowanie tym, jaką rolę odegra w nowym sezonie.

Jacqueline Boatswain pojawi się jako Helen Stirling, matka Michaeli. Jej postać ma poruszać się po świecie londyńskiej socjety z determinacją i wyczuciem, próbując prowadzić córkę przez gęstą sieć towarzyskich reguł. W uniwersum, gdzie reputacja potrafi znaczyć więcej niż majątek, taka bohaterka może okazać się równie opiekuńcza, co bezkompromisowa.

Gemma Knight Jones wcieli się natomiast w lady Elizabeth Ashworth – dawną przyjaciółkę Michaeli i jej przewodniczkę po londyńskich salonach. A to w praktyce oznacza dostęp do tego, co w „Bridgertonach” najważniejsze: wpływów, sojuszy i rozmów toczących się półgłosem, ale zmieniają wszystko.

Bridgertonowie sezon 5
mat. prasowe

„Bridgertonowie” stawiają na bardziej intymną i odważną opowieść

Wiadomo już, że 5. sezon skupi się na relacji Franceski i Michaeli. Punkt wyjścia tej historii ma w sobie wszystko, co w „Bridgertonach” działa najmocniej – stratę, społeczną presję, powrót do życia po żałobie i próbę ułożenia siebie na nowo. Różnica polega na tym, że tym razem serial wyraźniej niż wcześniej kieruje wzrok ku temu, co nieoczywiste i trudne do nazwania.

Francesca chce wrócić do rytmu życia, którego oczekuje od niej otoczenie. Pojawienie się Michaeli sprawia jednak, że ten plan zaczyna się chwiać. To właśnie w tym napięciu – między tym, co wypada, a tym, co naprawdę porusza – może kryć się najmocniejszy punkt całego sezonu.

Wokół ujawnionej fabuły pojawiły się już także kontrowersje i komentarze w sieci, odnoszące się między innymi do odejścia od książkowego pierwowzoru. Jedno jest pewne – „Bridgertonowie” nie tracą rozpędu. Na premierę przyjdzie nam jednak jeszcze trochę poczekać: Netflix póki podał przybliżony termin, czyli 2027 rok.

Reklama
Reklama
Reklama