Reklama

„Żegnaj, June” to kameralny, psychologiczny dramat o matce i córce uwikłanych w bolesną przeszłość oraz niewypowiedziane emocje. Akcja rozgrywa się tuż przed Bożym Narodzeniem, gdy nagłe pogorszenie stanu zdrowia matki zmusza czworo dorosłego rodzeństwa i ich trudnego ojca do konfrontacji z tym, co przez lata zamiatali pod dywan.

Ogromną siłą produkcji jest obsada: na ekranie pojawiają się m.in. Helen Mirren i Kate Winslet, a towarzyszą im Toni Collette, Andrea Riseborough, Johnny Flynn i Timothy Spall. Co więcej, to reżyserski debiut Kate Winslet, który - jak zgodnie podkreślają widzowie - rozbroił emocjonalnie nawet najbardziej odpornych.

Oczywiście, nie da się „zastąpić” tak dobrej pozycji z tak dobrze dobraną oscarową obsadą, ale jeśli po seansie „Żegnaj, June” masz ochotę na kolejną historię o rodzinnych więziach wystawionych na próbę, „Ojcowska misja” będzie naturalnym wyborem. To film, który zamiast wielkich deklaracji oferuje emocjonalną podróż - pełną śmiechu, wzruszeń i trudnych pytań.

O czym jest film na Netflix „Ojcowska misja”?

Ojciec i syn niespodziewanie dowiadują się, że… nie są ze sobą biologicznie spokrewnieni. Ta informacja wywraca ich świat do góry nogami i zmusza do wspólnej wyprawy przez Meksyk, by odkryć prawdę o przeszłości. Podróż szybko okazuje się czymś więcej niż śledztwem - staje się próbą zdefiniowania na nowo relacji, która przez lata wydawała się oczywista.

Na tle barwnych, pulsujących życiem krajobrazów bohaterowie mierzą się z pytaniem, które rezonuje długo po seansie: czy więzy krwi naprawdę definiują rodzinę?

Obsada, która niesie emocje

W roli ojca - Gallo - występuje Michel Brown, znany z „Pasión de Gavilanes” i „Hernán”. Partneruje mu młody Martino Leonardi jako Benito, a na ekranie pojawia się także Mayra Hermosillo („Narcos: Meksyk”).

Całość uzupełniają m.in. Fernanda Castillo, Julieta Egurrola i Angélica Vale - tworząc wiarygodny, wielowymiarowy portret relacji rodzinnych.

Między śmiechem a łzami

2025-12-31 12_19_46-1 - Word

„Ojcowska misja” sprawnie balansuje między komedią a dramatem. Są tu momenty lekkie, niemal road-movie’owe, ale też sceny, które trafiają w samo sedno emocji. Choć film nie zebrał wygórowanych ocen na portalach ratingowych, jego siła tkwi w czymś innym - w autentyczności i szczerości opowieści.

Jeśli więc pokochałaś „Żegnaj, June” za emocjonalną prawdę i intymność, „Ojcowska misja” będzie kolejnym seansem, który obejrzysz z mokrymi oczami i myślą: „to było mi potrzebne”.

Reklama
Reklama
Reklama