Najlepszy film Tarantino (zaraz po Pulp Fiction) znów w streamigu. Ma ocenę 8.7 i 10 nominacji do Oscara
Fani Quentina Tarantino zacierają ręce, na Netflix wrócił jeden z najlepszych filmów mistrza. Dlaczego "Bękarty wojny" wciąż ogląda się je z takim samym dreszczem emocji? Próbujemy znaleźć na to odpowiedź.

- ELLE
Powrót „Bękartów wojny” to dobra wiadomość nie tylko dla fanów Quentina Tarantino. To jeden z tych filmów, które — niezależnie od tego, ile razy już je widzieliśmy — zawsze wciągają tak samo. Jego wizja II wojny światowej daleka jest od szkolnych podręczników.
W tym artykule:
- Alternatywna historia, czyli wojna po "tarantinowsku"
- Sceny, które trudno zapomnieć i genialny Christoph Waltz
- „Bękarty wojny” - osiem nominacji do Oscara
Alternatywna historia, czyli wojna po "tarantinowsku"
Tarantino nie byłby sobą, gdyby opowiadał historię w sposób oczywisty. „Bękarty wojny” to jego autorska, alternatywna wersja wydarzeń z czasów II wojny światowej. Akcja toczy się we Francji pod okupacją nazistów, a fabuła skupia się wokół dwóch równoległych historii: grupy żydowsko-amerykańskich partyzantów dowodzonych przez Aldo Raine’a oraz Shosanny Dreyfus — młodej kobiety, która skrywa własny plan zemsty.
Obsada pęka od gwiazd Hollywood i aktorów nieanglojęzycznych. Brad Pitt jako Aldo Raine wnosi do filmu luz, charyzmę i specyficzny humor, który doskonale wpisuje się w tarantinowski klimat. To rola świadomie przerysowana, ale dokładnie taka, jakiej ten film potrzebuje. Scena, w której Pitt mówi z amerykańskim akcentem mówi "buongiorno" stała się memem:
Jedną z najbardziej zapamiętanych scen stworzył Michael Fassbender jako brytyjski oficer Archie Hicox. W filmie błyszczą także Diane Kruger jako niemiecka aktorka i podwójna agentka Bridget von Hammersmark, Eli Roth jako brutalny „Bear Jew”, Til Schweiger w roli buntowniczego Hugo Stiglitza oraz Daniel Brühl jako Fredrick Zoller — bohater wojenny i gwiazda nazistowskiego kina.
Sceny, które trudno zapomnieć i genialny Christoph Waltz
Nie da się mówić o tym filmie bez wspomnienia Christopha Waltza, który jako Hans Landa stworzył jednego z najbardziej ikonicznych czarnych charakterów w historii kina. Elegancki, inteligentny, uprzejmy — i jednocześnie przerażający. Ta rola przyniosła mu Oscara i do dziś uznawana jest za jedną z najlepszych kreacji w filmografii Tarantino. Waltz hipnotyzuje w każdej scenie, a jego dialogi weszły do popkulturowego kanonu. Wielu krytyków podkreśla, że bez niego „Bękarty wojny” nie miałyby tej samej siły rażenia.
Jeśli mielibyśmy wskazać jeden znak rozpoznawczy „Bękartów wojny”, byłoby to napięcie budowane dialogiem. Otwierająca scena z Hansem Landą i francuskim farmerem czy legendarne spotkanie w piwnicy to momenty, które ogląda się siedząc na szpilkach.
„Bękarty wojny” - osiem nominacji do Oscara
Film był wielokrotnie nagradzany - otrzymał osiem nominacji do Oscara, Złoty Glob dla Christopha Waltza i ogromne uznanie krytyków. Prawdziwa siła „Bękartów wojny” polega na tym, że wciąż ogląda się je z przyjemnością — niezależnie od upływu lat. Produkcja jest dostępna na Netflix, a powrót do tego filmu to świetna okazja, by przypomnieć sobie, dlaczego Tarantino potrafi opowiadać historie w sposób tak magnetyczny.

