Reklama

Powrót „Z Archiwum X” staje się faktem. Kultowa seria doczeka się rebootu, za który odpowiada Ryan Coogler, a w głównych rolach mają wystąpić Danielle Deadwyler i Himesh Patel. Twórcy stawiają na zupełnie nowych bohaterów, otwierając tym samym nowy rozdział jednej z najważniejszych telewizyjnych marek lat 90.

„Z Archiwum X” - nowi agenci zamiast powrotu Muldera i Scully

Twórcy nie idą drogą prostego odtwarzania dawnego układu. Deadwyler i Patel nie mają wcielać się w nowe wersje Foxa Muldera i Dany Scully, ale w całkowicie oryginalnych bohaterów. W centrum historii znajdzie się para wysoko ocenianych, ale bardzo różnych agentów FBI, którzy trafiają do dawno zamkniętego wydziału zajmującego się sprawami niewyjaśnionych zjawisk. Już sam ten punkt wyjścia sugeruje, że nowa odsłona ma zachować atmosferę tajemnicy, ale bez kopiowania dawnych schematów jeden do jednego.

Za rebootem stoi Ryan Coogler („Czarna pantera”), a to od razu podnosi temperaturę wokół całego projektu. Reżyser i scenarzysta ma odpowiadać za pilot, a w gronie producentów wykonawczych znalazł się również Chris Carter, twórca oryginalnego serialu. Showrunnerką została Jennifer Yale, a za casting pilota odpowiada Francine Maisler. Ten zestaw nazwisk pokazuje, że Hulu nie traktuje „Z Archiwum X” jak sentymentalnego eksperymentu, tylko jak duży tytuł z potencjałem na nową serię.

Gillian Anderson daje projektowi ważny kredyt zaufania

Wokół rebootu pojawia się także Gillian Anderson. Aktorka zdradziła, że czytała scenariusz pilota i zachęciła fanów, by podeszli do nowej wersji z otwartą głową. Mówiła o projekcie jako o czymś „innym” i „wyjątkowym”, a jej entuzjazm jest dla wielu widzów ważnym sygnałem, że nowa odsłona nie musi być tylko ryzykownym gestem wobec klasyki. Na razie jej udział na ekranie nie został potwierdzony, ale sama aprobata Anderson działa na korzyść serialu.

Fani są podzieleni, bo zmiana oznacza nową epokę

Nowa obsada od razu wywołała emocje. Część fanów cieszy się, że serial nie próbuje udawać starego „Z Archiwum X”, tylko buduje własną tożsamość. Inni podchodzą do tego ruchu znacznie ostrożniej, bo dla nich marka jest nierozerwalnie związana z duetem Duchovny–Anderson. To zresztą naturalne przy tak silnym popkulturowym tytule: każda zmiana twarzy oznacza też zmianę tonu, rytmu i epoki. Już teraz widać więc, że reboot będzie oceniany nie tylko jako nowy serial science fiction, ale też jako odpowiedź na pytanie, czy da się dziś otworzyć „Archiwum X” na nowo bez zdrady jego mitu.

Hulu zamawia serial, a w Polsce ma trafić na Disney+

Za zamówienie serii odpowiada amerykańskie Hulu. To kluczowa informacja także dla polskich widzów: zgodnie ze źródłami nową wersję będzie można obejrzeć w Polsce na platformie Disney+. Dla wielu to wygodny scenariusz, bo właśnie tam dostępna jest też oryginalna odsłona, co sprzyja nadrabianiu klasyki lub powrotom do ulubionych odcinków. Serial ma więc jasną trasę dystrybucji: Hulu jako punkt startu i Disney+ jako dom dla widzów w Polsce.

Reklama
Reklama
Reklama