Na Oscara czekała 40 lat. Ale to za ten film dostała swoją pierwszą, najważniejszą nominację
Na gali Academy Awards 2026 wydarzyła się historia jak z filmu. Amy Madigan po czterech dekadach od swojej pierwszej nominacji wreszcie odebrała Oscara. A wszystko zaczęło się od zapomnianego dziś dramatu z Gene Hackman.

Tegoroczna gala 98th Academy Awards przyniosła jeden z najbardziej poruszających momentów wieczoru. Statuetkę dla najlepszej aktorki drugoplanowej zdobyła Amy Madigan za rolę w filmie „Zniknięcia” (ang. „Weapons”). Aktorka wcieliła się w ekscentryczną i niepokojącą ciotkę Gladys - postać, która pojawia się na ekranie stosunkowo krótko, ale zostawia po sobie ogromne wrażenie.
Co ciekawe, jej charakterystyczny wygląd - duże okulary, ciężki makijaż i teatralna stylizacja - stał się w ostatnich miesiącach prawdziwym popkulturowym fenomenem. W Stanach Zjednoczonych kostium tej bohaterki był jednym z najpopularniejszych przebrań halloweenowych.
Ten Oscar ma jednak dodatkowy wymiar. Madigan odebrała statuetkę dokładnie 40 lat po swojej pierwszej nominacji, którą otrzymała w połowie lat 80. za rolę w dramacie obyczajowym „Dwa razy w życiu” (ang. Twice in a Lifetime).

„Zniknięcia” - horror, który stał się niespodziewanym fenomenem

Film „Zniknięcia” to produkcja balansująca między horrorem a thrillerem psychologicznym. Historia zaczyna się od tajemniczego zdarzenia w jednej z amerykańskich szkół - w niewyjaśnionych okolicznościach znika grupa uczniów, a społeczność próbuje zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło. Z każdą kolejną sceną napięcie rośnie, a twórcy stopniowo odsłaniają kolejne elementy tej niepokojącej układanki.
Choć film powstał jako stosunkowo kameralny projekt, szybko stał się jednym z najgłośniejszych tytułów sezonu. Produkcja przyciągnęła tłumy do kin i zarobiła na świecie setki milionów dolarów, stając się jednym z największych niespodziewanych hitów ostatnich miesięcy. Krytycy chwalili przede wszystkim atmosferę niepokoju oraz aktorskie kreacje - w tym rolę Amy Madigan, która przyniosła jej pierwszego Oscara.
Dziś film można oglądać na platformie HBO Max.
„Dwa razy w życiu” - film, który przyniósł Amy Madigan pierwszą nominację

„Dwa razy w życiu” z 1985 roku to kameralny dramat o kryzysie małżeństwa i konsekwencjach jednego uczucia. Głównym bohaterem jest Harry MacKenzie, w którego wciela się Gene Hackman. W dniu swoich pięćdziesiątych urodzin mężczyzna po rodzinnej uroczystości wybiera się z kolegami do baru. Tam poznaje piękną wdowę Audrey Minelli. Między nimi rodzi się uczucie, które bardzo szybko przeradza się w romans.
Wiadomość o relacji Harry’ego błyskawicznie dociera do jego rodziny. Dla jego żony to cios, który doprowadza ją do depresji, a dla córek - siedemnastoletniej Helen i starszej Sunny (Amy Madigan) - początek rodzinnego kryzysu. Harry staje przed wyborem, który zmienia wszystko: miłość czy lojalność wobec rodziny.
Kto gra w „Dwa razy w życiu” i dlaczego warto obejrzeć ten film z Amy Madigan

W obsadzie filmu pojawiają się prawdziwe gwiazdy amerykańskiego kina lat 80. Oprócz Gene Hackman zobaczymy m.in. Ellen Burstyn, Brian Dennehy oraz właśnie Amy Madigan, której rola przyniosła nominację do Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej.
Krytycy zwracali uwagę, że film - choć opowiada o pozornie zwyczajnej historii - bardzo trafnie pokazuje emocjonalne konsekwencje rozpadu rodziny i trudne decyzje ludzi w średnim wieku. To dramat obyczajowy w najlepszym wydaniu: spokojny, mocno aktorski i oparty na dialogach.
Dziś „Dwa razy w życiu” pozostaje jedną z tych produkcji, które wielu widzów odkrywa dopiero po latach - zwłaszcza gdy przypomina o nich historia taka jak ta: Oscar zdobyty cztery dekady po pierwszej nominacji. Niestety film jest dostępny wyłącznie w cyfrowych wypożyczalniach filmowych.

