Reklama

Coraz częściej platformy streamingowe i producenci kinowi sięgają po zapomniane historie, które świat powinien usłyszeć. Do tej pory zwykle były to dramaty o seryjnych mordercach, jak w klasycznym „Zodiaku” - historie, w których zło można wskazać palcem. Ale pojawiają się też produkcje, w których modercą nie jest jeden człowiek, a cały system, który umywa ręce i naraża życie zwykłych ludzi. Jednym z takich tytułów jest serial „Ołowiane dzieci” na Netflixie, opowiadający o masowym zatruciu ołowiem dzieci na Śląsku w latach 70.

To historie, które wstrząsają i przypominają, że prawdziwe zagrożenie bywa rozproszone, niewidoczne i… często ukrywane. I właśnie po takie opowieści sięga też film „Mroczne wody” - produkcja, która zmusi was do zastanowienia się, co naprawdę trafia do waszych domów i waszych kuchni.

Film jak „Ołowiane dzieci”. O czym są „Mroczne wody”?

Mroczne wody
mat. prasowe

Wszystko zaczyna się w 1998 roku na niewielkiej farmie w Zachodniej Wirginii. Farmer w desperacji szuka pomocy, bo jego bydło masowo pada. Przyczyna wydaje się szokująca - winę ponosi pobliska fabryka chemiczna należąca do koncernu DuPont. To właśnie tu rozpoczyna się walka, która przeraziła nie tylko mieszkańców regionu, ale i cały świat. Sprawą zajmuje się adwokat Robert Bilott. Początkowo jest sceptyczny, ale to, co odkrywa, zamienia jego życie w piekło, a sprawa okazuje się jedną z największych korporacyjnych afer w historii USA.

Robert Bilott, prawnik specjalizujący się dotąd w ochronie korporacji, niespodziewanie staje po stronie ofiar. Zdeterminowany, rozpoczyna dochodzenie, które ujawnia przerażające fakty: DuPont od lat zanieczyszcza środowisko niebezpiecznymi substancjami wykorzystywanymi do produkcji teflonu. Teflon, obecny w milionach domów na całym świecie, okazuje się trucizną, która zatruwa nie tylko zwierzęta, ale także ludzi.

Bilott nie ma jednak łatwego zadania. Jego walka z DuPont trwa nieprzerwanie od 1998 do 2015 roku. Przez te wszystkie lata prawnik nie tylko naraża swoje zdrowie psychiczne i fizyczne, ale też życie rodzinne. Film doskonale pokazuje, jak presja i zagrożenie mogą złamać nawet najbardziej wytrwałego człowieka. W tle toczy się wyczerpująca batalia sądowa - walka o rekompensaty dla tysięcy poszkodowanych.

Film „Mroczne wody” obsada

_methode_times_prod_web_bin_a896f3d2-595f-11ea-8d8f-51ad578bbcfe

W głównych rolach w „Mrocznych wodach” (Dark Waters) zobaczymy Marka Ruffalo jako prawnika Roberta Bilotta, który mierzy się z korporacyjnym gigantem, oraz Anne Hathaway jako jego żonę, a także Tima Robbinsa, Billa Pullmana, Victora Garbera i Mare Winningham. Film spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem krytyków - na Rotten Tomatoes ma około 89% pozytywnych recenzji, a na Metacritic średnią 73/100, co oznacza „favorable reviews”.

Choć nie zdobył dużych nagród, Ruffalo i scenariusz adaptowany otrzymali nominacje do Satellite Awards, a produkcja była również nominowana do Cezara dla najlepszego filmu zagranicznego.

Teflon - cichy zabójca w twojej kuchni. Konsekwencje odkrycia prawdy o toksycznych substancjach

Mroczne wody
mat. prasowe

Najbardziej szokujące w „Mrocznych wodach” jest uświadomienie widzom, że trujący produkt - teflon - znajduje się w prawie każdym domu. Chemikalia stosowane do jego produkcji nie tylko zabiły zwierzęta, ale miały realny wpływ na zdrowie mieszkańców okolic fabryki DuPont.

W filmie pojawiają się konkretne obrazy: owrzodzone psy, dzieci z poważnymi zmianami w uzębieniu, ogromna skala krzywdy. Ta prawda okazuje się zbyt niewygodna dla DuPont, który po premierze filmu próbował zaprzeczać zarzutom.

Historia oparta na faktach, "Mroczne wody" ujawnia realne zagrożenia

Mroczne wody
mat. prasowe

Reżyser Todd Haynes nie szczędzi widzom emocji. Stonowana, zimna kolorystyka obrazu, przygnębiająca atmosfera i bardzo realistyczna narracja sprawiają, że każdy zaczyna się zastanawiać, czy używanie teflonu jest bezpieczne. W roli Roberta Bilotta Mark Ruffalo tworzy kreację, która zostaje w pamięci na długo. Bohater filmu - który istniał na prawdę - poświęca kilkanaście lat życia, by ujawnić prawdę, którą DuPont chciał ukryć przed światem.

Scenariusz filmu powstał na podstawie autentycznych wydarzeń i artykułu, który w 2016 roku ukazał się w New York Times. W „Mrocznych wodach” na ekranie pojawiają się także prawdziwi uczestnicy tych dramatycznych wydarzeń. Historia Roberta Bilotta i jego wojny z koncernem chemicznym pokazuje, jak pojedyncza osoba może wpłynąć na los tysięcy ludzi i zmienić sposób, w jaki myślimy o codziennych przedmiotach.

„Mroczne wody” - po tym filmie już nigdy nie spojrzysz na teflonową patelnię tak samo

Film, który jest dostępny dla widzów dzięki platformie HBO Max nie jest tylko dramatem sądowym. To mocne oskarżenie wobec korporacyjnej chciwości i obojętności wobec ludzkiego cierpienia. Oglądając „Mroczne wody” trudno uwierzyć, jak długo trwało tuszowanie prawdy przez DuPont i jak wysoką cenę zapłacili za to niewinni ludzie.

Dla wielu widzów ten film będzie początkiem nieufności wobec produktów, które wydawały się dotąd zupełnie nieszkodliwe.

Reklama
Reklama
Reklama