Meryl Streep w nowym serialu Netfliksa. Kultowe „Korekty” wreszcie trafią na ekran po 25 latach
Netflix pracuje nad adaptacją głośnej powieści „The Corrections” („Korekty”) Jonathana Franzena. W roli głównej zobaczymy Meryl Streep.

Za reżyserię odpowiada Cord Jefferson, a autor książki współtworzy scenariusz.
Serial „Korekty” - ekranizacja bestselleru, który od lat uchodzi za literacki punkt odniesienia
„Korekty” to powieść zbudowana jak elegancka, a jednak bezlitosna panorama: społeczno‑obyczajowy portret Ameryki ostatniego półwiecza, z codziennością opisaną w detalach tak ostrych, że niemal słychać trzask zamykanych drzwi i ciężar niewypowiedzianych pretensji. Książka była bestsellerem, a jej pozycję ugruntowała prestiżowa National Book Award. Ten rodzaj uznania nie bierze się z efektownych zwrotów akcji, tylko z klasowej literatury: wyczucia psychologii, ironii i rytmu, w którym śmiech potrafi pojawić się dokładnie tam, gdzie najbardziej boli. Netflix sięga po tę historię po 25 latach od premiery książki. To ważne, bo „Korekty” są opowieścią o świecie, który nieustannie obiecuje poprawki: lepszą wersję siebie, bardziej udane relacje, bardziej prestiżową karierę, bardziej spójną rodzinę. A potem przychodzi grudzień i okazuje się, że nic nie jest tak proste jak w katalogu idealnych świąt.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Fabuła serialu „Korekty”
Fabuła koncentruje się na rodzinie Lambertów. Enid i Alfred są małżeństwem, które zbliża się do późniejszego etapu życia, a Alfred mierzy się z postępującą chorobą. Enid – po niemal pięćdziesięciu latach w roli żony i matki – chce wreszcie zaznać przyjemności życia i odzyskać poczucie, że jeszcze może coś naprawić. Jej plan jest jednocześnie prosty i desperacki: sprowadzić do domu trójkę dorosłych dzieci na wspólne Boże Narodzenie. Gary, Chip i Denise dawno wyfrunęli z gniazda, a każde z nich próbuje ułożyć się z własnymi porażkami i rozczarowaniami. Świąteczne spotkanie, które w wyobraźni Enid ma być piękne i domykające, w praktyce staje się próbą sił: zderzeniem charakterów, ambicji i tego, co zwykle w rodzinach zamiata się pod dywan, dopóki nie zabraknie miejsca.
Ta opowieść ma siłę właśnie dlatego, że nie udaje, iż bliskość zawsze jest miękka i bezpieczna. Jest w niej napięcie między potrzebą kontroli a bezradnością, między eleganckim „wszystko w porządku” a prawdą, która wychodzi w półzdaniach. I dlatego konwencja komediodramatu pasuje tu idealnie: to format, w którym dramat nie jest krzykiem, a komizm nie jest ucieczką – tylko sposobem, by wytrzymać intensywność emocji.
Jefferson reżyseruje, Franzen współtworzy scenariusz, a Meryl Streep dostaje główną rolę
Pierwsze informacje o produkcji pojawiły się w 2024 roku, dziś wiadomo już, że reżyseruje Cord Jefferson, twórca nagrodzonego Oscarem filmu „Amerykańska fikcja”. Nad adaptacją scenariusza pracuje sam Jonathan Franzen, co w przypadku tak cenionej, gęstej prozy ma znaczenie: tu liczy się ton, tempo i subtelność, dzięki którym bohaterowie nie są „typami”, tylko ludźmi.
W tle pozostaje też inny powrót Streep: aktorka promuje drugą część filmu „Diabeł ubiera się u Prady”, która ma trafić do kin 1 maja, a ona wraca jako Miranda Priestly, mierząca się z kryzysem mediów drukowanych. Tym mocniej widać kontrast dwóch światów: chłodnej, wypracowanej perfekcji i rodzinnego domu, w którym nawet najlepiej ustawiony stół nie gwarantuje, że wszyscy usiądą do niego z tym samym sercem.

