Maciej Musiał przywraca światu arcydzieło Kieślowskiego. To jeden z najbardziej ambitnych polskich projektów ostatnich lat
Nie chodzi o zwykły remake, ale o próbę ponownego opowiedzenia jednego z najważniejszych dzieł w historii polskiego kina. Maciej Musiał od siedmiu lat pracuje nad międzynarodowym projektem inspirowanym „Dekalogiem” Krzysztofa Kieślowskiego - i wszystko wskazuje na to, że właśnie wchodzi on w decydującą fazę.

Maciej Musiał od siedmiu lat konsekwentnie buduje międzynarodowy projekt, który ma tchnąć nowe życie w „Dekalog” Krzysztofa Kieślowskiego. Aktor i producent mówi o ambicji przywrócenia światu wrażliwości tego kina: uważnego, empatycznego, trzymającego się prawdziwych ludzkich wyborów. Dziś przedsięwzięcie ma już realny kształt: dwa filmy są w postprodukcji, a pierwszy z nich, „Parallel Tales” Asghara Farhadiego, jest na końcowym etapie montażu.
W tym artykule:
- Są dzieła, które nie starzeją się nigdy
- Prawa do „Dekalogu” i telefon, który uruchomił lawinę
- „Parallel Tales” celuje w Cannes i stawia na francuską śmietankę aktorską
- To dopiero początek większej filmowej całości
Są dzieła, które nie starzeją się nigdy
„Dekalog” należy do tych tytułów, które z biegiem lat nie tracą znaczenia, ale zaczynają rezonować jeszcze mocniej. Cykl Krzysztofa kieś, inspirowany Dziesięcioma Przykazaniami, od momentu premiery pozostaje jednym z najbardziej przejmujących i najważniejszych osiągnięć europejskiego kina. Nie tylko dlatego, że opowiada o moralności, winie, pożądaniu, samotności czy odpowiedzialności, ale przede wszystkim dlatego, że robi to bez uproszczeń - z czułością, niepokojem i niezwykłą uważnością wobec człowieka. To właśnie ta jakość sprawia, że „Dekalog” nie jest zamkniętym rozdziałem historii kina, ale dziełem, które można czytać na nowo wraz z każdą epoką.

Właśnie dlatego wiadomość o współczesnej reinterpretacji tego świata budzi tak duże zainteresowanie. W przypadku Kieślowskiego nie chodzi przecież o prosty powrót do klasyki ani o mechaniczne odświeżenie dobrze znanego tytułu. Tu stawka wydaje się znacznie większa - chodzi o próbę przywrócenia jego wrażliwości do współczesnej rozmowy o kinie, emocjach i etyce. A to wymaga nie tylko odwagi, ale też ogromnego wyczucia.
Prawa do „Dekalogu” i telefon, który uruchomił lawinę
Musiał kupił prawa do ekranizacji „Dekalogu” siedem lat temu, korzystając z sytuacji, w której poprzedni właściciel opcji spóźnił się z wpłatą. Umowa umożliwiła wówczas Krzysztofowi Piesiewiczowi odzyskanie praw, a producent wykorzystał otwarte okno czasowe, by je odkupić. Sam podkreślał, że przeznaczył na to wszystkie swoje środki.
„Kupiłem prawa do konkretnego dzieła Kieślowskiego i rozpocząłem proces jego współczesnej reinterpretacji. To było siedem lat temu. Przez ten czas angażowaliśmy kolejnych reżyserów, powstawały scenariusze, nakręciliśmy już dwa filmy, które są w postprodukcji. Dzisiaj przygotowujemy się do premiery filmu «Parallel Tales». To dzieło irańskiego reżysera, zdobywcy dwóch Oscarów, Asghara Farhadiego. Zdjęcia się zakończyły, kończy się proces montażu, z premierą celujemy na Festiwal Filmowy w Cannes. Grają Catherine Deneuve, Isabelle Huppert i Vincent Cassel. Na tym nie koniec, ale o całym projekcie opowiemy w maju", mówił w rozmowie z GQ Musiał.
„Parallel Tales” celuje w Cannes i stawia na francuską śmietankę aktorską
Pierwszym filmem z cyklu jest „Parallel Tales” w reżyserii Asghara Farhadiego, dwukrotnego laureata Oscara. Produkcja powstaje jako luźna reinterpretacja historii kojarzonej z szóstą częścią „Dekalogu”, znaną także jako „Krótki film o miłości”. Opowieść, która w oryginale dotykała niebezpiecznej obsesji i moralnej niejednoznaczności, tym razem została przeniesiona do współczesnego Paryża - miasta, które potrafi być jednocześnie piękne i bezlitosne.

W produkcji bierze udział plejada gwiazd francuskiego kina: Isabelle Huppert, Catherine Deneuve, Vincent Cassel i Pierre Niney. Zdjęcia zostały już zakończone, a film jest na finiszu montażu. Musiał zapowiada, że twórcy celują z premierą w Festiwal Filmowy w Cannes, co naturalnie ustawia poprzeczkę wysoko.
To dopiero początek większej filmowej całości
Wiadomo już, że „Parallel Tales” nie jest jedynym filmem rozwijanym w ramach projektu. Kolejną odsłoną ma być „Possible Love” w reżyserii Lee Chang-donga, jednego z najwybitniejszych twórców współczesnego kina koreańskiego. Co więcej, z ujawnionych informacji wynika, że dwa filmy są już w postprodukcji, co pokazuje, że cała inicjatywa znajduje się na znacznie bardziej zaawansowanym etapie, niż mogło się wcześniej wydawać. W przedsięwzięcie zaangażowany jest także Krzysztof Piesiewicz, który pełni funkcję producenta.
Skala tego zamysłu robi wrażenie właśnie dlatego, że nie kończy się na jednym głośnym nazwisku ani jednej premierze. Mowa o długofalowym projekcie, który zakłada stworzenie współczesnych interpretacji całego cyklu przez różnych reżyserów z całego świata. To wizja niezwykle ambitna, ale też bardzo nośna - pozwalająca myśleć o „Dekalogu” nie jak o zamkniętym pomniku polskiej kultury, lecz jak o żywym źródle opowieści, które wciąż mogą poruszać kolejne pokolenia widzów.

