Reklama

Niestety jak wielu z nas, i mnie nie ominęło wiosenne przeziębienie, więc weekend spędziłam otulona kocem na kanapie przed telewizorem. Nie mając siły na wybieranie tytułów spośród miliona propozycji na platformach streamingowych, zdałam się na los programu telewizyjnego. I miałam szczęście.

Ten weekend w telewizji był naprawdę udany. Leciał „Batman” z Robertem Pattisonem, potem „Pamiętnik” - mój ukochany film o miłości, który choć znam na pamięć, musiałam obejrzeć jeszcze raz. Ale był też film, który znałam z plakatów, zapowiedzi i grafik krążących w sieci, a nigdy po niego nie sięgnęłam. I powiem Wam szczerze - jestem na siebie zła, że zrobiłam to dopiero teraz. Bo film jest genialny i nie powinno się go oglądać „z przypadku”.

Newsletter
Player

„Cudowny chłopak” - wzruszająca opowieść o inności

Cudowny chłopiec
mat. prasowe

Historia filmu kręci się wokół chłopca o imieniu Auggie Pullman - dziesięcioletniego chłopca urodzonego z poważną deformacją twarzy, który po latach nauki domowej idzie wreszcie do „normalnej” szkoły. To pozornie prosty punkt wyjścia, ale świat, który odkrywa, odbija się echem dalej niż na ekranie. Auggie pragnie jednego: zwykłego dnia bez spojrzeń, komentarzy i ocen. Jego wygląd przyciąga uwagę rówieśników, częściej w negatywnym sensie, niż pozytywnym - wywołując śmiech, ciekawość, a czasem brutalność, której nikt by sobie nie życzył.

Film pokazuje, jak jeden przyjazny gest - ciepłe „Cześć”, szacunek, czy prosta rozmowa - potrafi zmienić całą dynamikę codzienności i pokazać, że siła tkwi w tym, kim jesteśmy, a nie jak wyglądamy.

Obsada i twórcy - aktorska empatia, która działa

Cudowny chłopiec
mat. prasowe

W głównej roli Auggie’go błyszczy Jacob Tremblay, który potrafi przekazać ogrom emocji niemal bez słów - jego spojrzenie i naturalność robią ogromne wrażenie. Towarzyszą mu wielkie nazwiska: Julia Roberts jako kochająca matka, Owen Wilson jako ojciec, oraz Izabela Vidovic w roli siostry, której perspektywa dodaje głębi rodzinnej historii.

Reżyserią zajął się Stephen Chbosky, który równie subtelnie jak w „The Perks of Being a Wallflower” (pol. Charlie) opowiada o życiu, rodzinie i wyborach, które kształtują nas jako ludzi.

Akceptacja, tolerancja i prawdziwe spojrzenie na inność

Cudowny chłopiec
mat. prasowe

To właśnie w tej części filmu bije jego największe serce. Gdy Auggie w emocjonalnej scenie krzyczy do siostry: „Ale to nie ciebie każdy się patrzy, to nie o tobie mówią i to nie ciebie każdy chce dotknąć, tylko mnie” - daje nam coś więcej niż łzę wzruszenia. To zdanie to okno w codzienną rzeczywistość ludzi żyjących z niepełnosprawnością: presja spojrzeń, poczucie bycia „innym”, który wciąż jest oceniany, zanim zostanie poznany.

To też bardzo ludzka refleksja o tym, jak każdy z nas - niezależnie od tego, czy wygląda „standardowo” czy nie - czasem pragnie po prostu nieważności i bycia widzianym bez etykiet. Film pokazuje, jak trudno jest być sobą, gdy świat patrzy zanim zrozumie, i jak wielką rolę odgrywa empatia, zrozumienie i małe gesty życzliwości.

Recenzje, oceny widzów i coś, co trudno zmierzyć

Cudowny chłopiec
mat. prasowe

„Cudowny chłopak” odbiera się bardzo emocjonalnie - i to widać w liczbach. Na Filmweb film ma średnią ocen 7,7/10 pośród ponad 130 000 widzów, co mówi dużo o tym, jak mocno porusza widzów. Opinie internautów to mieszanka ocen od 6 do 9+, często z komentarzami typu:

  • „Film, który powinien zobaczyć każdy rodzic i każde dziecko”,
  • „Wzruszający, pełen ważnych lekcji”,
  • „Może chwilami cukierkowy, ale działa”.

Krytycy kinowi balansują nieco niżej, ale generalnie film jest dobrze oceniany za emocjonalną szczerość i rzeczową opowieść o tolerancji. Nawet jeśli czasem krytycy mówią o pewnej przewidywalności lub „cukierkowym” tonie, większość zgodnie podkreśla, że aktorstwo i przesłanie są atutami filmu dla, którego warto go obejrzeć.

Gdzie obejrzeć „Cudownego chłopaka”?

Cudowny chłopiec
mat. prasowe

Po telewizyjnym seansie warto wiedzieć, że film jest dostępny na platformie Prime Video, możecie więc go obejrzeć jeszcze raz w komfortowych warunkach - z kocem, herbatą i chusteczkami pod ręką.

To jeden z tych tytułów, które zostawiają ślad po seansie, bo nie tylko opowiadają historię, ale robią to, do czego filmy zostały stworzone - zmieniają sposób patrzenia na świat i ludzi wokół nas.

Reklama
Reklama
Reklama